<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ak &#8211; Filmiks</title>
	<atom:link href="https://www.filmiks.pl/author/ak/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.filmiks.pl</link>
	<description>film i książka</description>
	<lastBuildDate>Mon, 19 Oct 2026 18:44:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1.4</generator>

<image>
	<url>https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2025/04/filmiks_ikona3_przezroczystosc-150x150.png</url>
	<title>ak &#8211; Filmiks</title>
	<link>https://www.filmiks.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>(Nie) da się wejść dwa razy do tej samej rzeki (Vaiana)</title>
		<link>https://www.filmiks.pl/top/nie-da-sie-wejsc-dwa-razy-do-tej-samej-rzeki-vaiana/</link>
					<comments>https://www.filmiks.pl/top/nie-da-sie-wejsc-dwa-razy-do-tej-samej-rzeki-vaiana/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[ak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Oct 2026 20:30:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[DVD / BLU-RAY]]></category>
		<category><![CDATA[RECENZJE]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.filmiks.pl/?p=5707</guid>

					<description><![CDATA[Disney w swojej najnowszej aktorskiej reimaginacji popularnej bajki stawia na wierność względem oryginału, odświeżając kultowy soundtrack i zachowując wciąż aktualne dziś przesłanie ochrony środowiska.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><strong>Od kiedy tylko na początku marca 2010 roku na ekrany światowych kin weszła „Alicja w Krainie Czarów” Tima Burtona i przebiła magiczną granicę miliarda dolarów przychodu z globalnego box office’u, ta aktorska ekranizacja klasycznej animacji Walta Disneya z 1951 roku rozpaliła wyobraźnię włodarzy studia Myszki Miki, którzy od tej chwili postawili na tworzenie filmów live-action zainspirowanych swymi rysunkowymi pierwowzorami. Czasem były to produkcje luźno oparte na animowanych odpowiednikach, jak „Czarownica” z 2014 roku opowiadająca alternatywną historię Śpiącej Królewny z perspektywy wróżki Diaboliny, czy „Cruella” z 2021 roku będąca prequelem „101 dalmatyńczyków” odsłaniająca początki fascynacji czarno-białymi psami przez jedną z najbardziej charakterystycznych antagonistek w historii kina. Innym razem twórcy proponowali dokładne kopie klasyków sprzed lat, jak „Król lew” z 2019 roku powielający nie tylko scenariusz, ale i wszystkie kadry z legendarnej animacji, czy „Mała syrenka” z 2023 roku raczej niewiele zmieniająca wydźwięk oryginalnej opowieści, choć w przypadku starszych dzieł konieczne było dostosowanie nowych wersji do współczesnej publiczności – te próby jednak zazwyczaj okazywały się wtopami, bo zarówno „Dumbo” z 2019 roku, „Pinokio” z 2022 roku, jak i „Śnieżka” z 2025 roku zaliczane są dziś do jednych z najgorszych remake’ów wyprodukowanych przez korporacyjnego giganta.</strong></p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Niekiedy jednak filmowcom udawało się znaleźć balans pomiędzy tymi różnymi podejściami – „Piękna i bestia” z 2017 roku nie tylko zachwycała swą warstwą wizualną, ale i pogłębiała portrety psychologiczne postaci przy okazji tłumacząc kilka nielogicznych rozwiązań z bajki, a „Lilo i Stitch” z 2025 roku bazował na rozpoznawalności marki, stawiając na egzotyczne lokacje i nowe twarze w obsadzie. We wszystkich tych filmach Disney mógł liczyć jednak na swój niezawodny składnik – nostalgię, która miała za zadanie przyciągnąć przed telebimy nie tylko młodszą widownię, ale i starszych odbiorców, wychowanych niegdyś na animowanym pierwowzorze. Być może to dlatego zapowiedź stworzenia aktorskiej wersji „Vaiany” z 2016 roku tak spolaryzowała internet i to jeszcze na półtora roku przed planowaną kontynuacją jej komputerowego sequela – oryginalna opowieść o polinezyjskiej córce wodza sprzed dekady to przecież wciąż świeża pozycja w katalogu wytwórni, która wcale nie potrzebowała nowszej interpretacji, więc zapowiedziana przez Dwayne’a Johnsona w kwietniu 2023 roku produkcja była dla wielu fanów spóźnionym żartem z okazji Prima Aprilis. Dla jednych odpowiedź była jasna – „The Rock” chce wystąpić jako Maui w odsłonie live-action dopóki pozwala mu na to jeszcze jego wiek i jednocześnie podratować swoją podupadającą karierę aktorską, dla innych to znak, że studio Myszki Miki wyczerpuje już swój zasób bajek do możliwych reimaginacji.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana3-1-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-5711" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana3-1-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana3-1-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana3-1-767x292.jpg 767w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana3-1.jpg 1050w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">O czym zatem opowiada „Vaiana”? Animacja w reżyserii Rona Clementsa i Johna Muskera (twórców „Małej syrenki”, „Planety skarbów”, czy „Księżniczki i żaby”) była inspirowana mitami polinezyjskimi i miała za zadanie przybliżyć całemu zachodniemu światu zapomnianą nieco kulturę tego obszaru. Poznajemy historię młodej dziewczyny Vaiany – córki przywódcy plemienia z wyspy Motunui, której zagraża nadchodząca katastrofa ekologiczna. Dziewczyna czując zew przygody wyrusza na poszukiwanie mitycznej relikwii należącej niegdyś do Te Fiti – potężnej bogini, za sprawą której rodziło się życie, jednak po stracie kamiennego serca zmieniła się w siejącego spustoszenie ognistego demona Te Ka – by z pomocą półboga wiatru i morza z powrotem zaprowadzić harmonię na świecie. Jeśli zatem dobrze znacie animowaną produkcję, to jej aktorski remake nie będzie większym zaskoczeniem – odświeżona wersja w zasadzie podąża ściśle za scenariuszem bajki sprzed dekady: fabuła wciąż obraca się wokół (zdawać by się mogło coraz pilniejszej) potrzeby ochrony środowiska, wizualnie inspirowano się natomiast oryginalnymi projektami sprzed dekady, które ciekawie się ogląda w fizycznej formie (kostiumy o strukturze tape, czyli materiału z bitej kory ze stemplowanymi wzorami, łodzie pirogi oraz dwukadłubowe tongiaki, wioska Vaiany odwołująca się do historycznych szkiców, wieńce kwiatowe lei, czy tatuaże z tradycyjnymi wzorami plemiennymi pe’a).</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Na reżyserskim krześle za kamerą aktorskiej „Vaiany” zasiadł Thomas Kail, którego przeszłe doświadczenie solidnie przygotowało go do tej nowej dla niego roli, gdyż disnejowski remake to zarazem jego wielkoekranowy debiut za sterami pełnometrażowego obrazu – amerykański twórca doskonale zrozumiał prawidła rządzące musicalem, gdyż w swojej dotychczasowej karierze nadzorował tak głośne broadwayowskie widowiska teatralne z muzyką Lina-Manuela Mirandy, jak „In The Heights” z 2008 roku przedstawiający życie latynoskiej społeczności w Nowym Jorku, czy „Hamilton” z 2015 roku zainspirowany biografią ojca założyciela Stanów Zjednoczonych (za ten ostatni zgarnął nawet w 2016 roku nagrodę Tony w kategorii najlepsza reżyseria). Debiutujący filmowiec trzyma się jednak bezpiecznego kursu i nigdy nie pozwala „Vaianie” wypłynąć na nieznane wody, co paradoksalnie po dziesięciu latach pozwala wielu fanom animacji z 2016 roku dopiero teraz w pełni zrozumieć pewne motywy (np. związane z poszukiwaniem własnej tożsamości, odnajdywaniem swojej odwagi, czy odpowiedzialnością za innych). Wiele kadrów i dialogów z oryginału zostało niemal identycznie odtworzonych, jednak w tym przypadku postawiono na prawdziwe lokacje i aż trudno uwierzyć, że sceny w plenerze powstały na farmie w stanie Georgia, w USA. Warto też dodać, że efekty CGI stoją na wysokim poziomie, a przy designie zwierząt postanowiono zrezygnować z hiperrealizmu.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana2-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-5712" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana2-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana2-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana2-767x292.jpg 767w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana2.jpg 1050w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Do tytułowej roli studio Disneya ponownie postawiło na nieznaną, a zarazem świeżą twarz, kontynuując w ten sposób niedawny trend obsadzania żeńskich protagonistek na wielkim ekranie głównie debiutantkami (Halle Bailey miała na koncie jedynie serial i występy cameo, Rachel Zegler w momencie castingu tylko musical „West Side Story”, który nie miał jeszcze swej premiery, a Sydney Agudong krótkie metraże i telewizyjne epizody). Catherine Laga’aia również nie może pochwalić się żadnym doświadczeniem w kinowym medium, bo „Vaiana” to jej pierwsza wielka kreacja – i trzeba przyznać, że znakomicie sprawdza się w swojej roli. Ta australijska aktorka o samoańskich korzeniach to też najmłodsza disnejowska księżniczka w filmie live-action, dzięki czemu dziewiętnastolatce udaje się przemycić wiele naturalności i autentyczności do swej interpretacji, co w przeszłości nie zawsze było standardem (wystarczy wspomnieć sztuczną Emmę Watson i wymuszoną Liu Yifei). Dla nikogo zaskoczeniem nie będzie casting Dwayne’a Johnsona jako Maui’ego – pomimo wielu kontrowersji związanych z wyglądem bohatera w remake’u (m.in. kombinezonem protetycznym oraz peruką), „The Rock” daje poprawny występ, choć nie oferuje zupełnie niczego nowego w jego aktorskiej inkarnacji. Na dalszym planie zobaczymy Frankie Adams i Johna Tui jako rodziców Vaiany, a w babcię Talę wciela się Rena Owen, która tworzy razem z Catherine emocjonalną relację.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Amerykański wrestler, aktor, futbolista i raper o afrykańskim pochodzeniu wcielający się w charakterystycznego półboga to nie jedyne powracające nazwisko, gdyż ścieżkę dźwiękową do musicalu stworzył duet muzyków znany z pierwszego filmu – piosenki są dziełem Lina-Manuela Mirandy (którego wcześniejsze zobowiązania związane z „Mufasą” uniemożliwiły udział w sequelu), natomiast za instrumentalny score odpowiada Mark Mancina od początku związany z tą franczyzą. Na trackliście znajdziemy wszystkie znane nam piosenki w nowych aranżacjach, ale też i nowość – oryginalny utwór „Along The Way” wykonywany przez obie aktorki wcielające się w Vaianę: Catherine Laga’aię oraz Auli’i Cravalho. Jak wspomina sam zdobywca dwóch nagród Grammy: „Powrót do świata „Vaiany” i napisanie piosenki sprawiły mi ogromną radość, głosy Auli’i i Catherine pięknie się ze sobą łączą, a pisanie dla Dwayne’a w roli Mauiego to czysta przyjemność. Jestem wdzięczny, że razem mogliśmy stworzyć coś wyjątkowego dla tej wersji historii naszej nawigatorki”. Mancina odkurza swój soundtrack, ponownie łącząc tubylcze chóry z orkiestralnym tłem, a wokal Catherine nadaje klasycznym piosenkom świeżego oddechu. Polski dubbing także daje radę, choć w „ożywionej Vaianie” usłyszymy zupełnie inne głosy, niż te znane nam z animacji – Weronikę Bochat-Piotrowską zastąpiła Martyna Juszczyk, a za Igora Kwiatkowskiego przemawia teraz Leszek Lichota.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana4-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-5713" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana4-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana4-767x292.jpg 767w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana4-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaiana4.jpg 1050w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Jeszcze do niedawna jednymi z największych animowanych przebojów w katalogu wytwórni Disneya z nowożytnej ery pozostawały takie komputerowe produkcje, jak „Zaplątani” z 2010 roku, czy „Kraina lodu” z 2013 roku, jednak od kiedy „Vaiana: Skarb oceanu” zadebiutowała na platformie streamingowej Disney+, animacja w reżyserii Rona Clementsa i Johna Muskera zaczęła szybko bić rekordy popularności, w krótkim czasie stając się hitem numer jeden – do dzisiaj pozostaje zresztą najchętniej oglądaną bajką w internetowym serwisie ze stajni Myszki Miki z łącznie ponad 1,5 miliardem odtworzonych godzin. Studio szybko zleciło kontynuację w postaci serialu, ale na początku 2024 roku sequel awansował do rangi pełnoprawnego filmu „Vaiana 2”, stając się na jesieni najbardziej dochodową animacją CGI w historii kina. Nikogo nie powinno zatem dziwić, że zarówno Disney, jak i sam „The Rock” postanowili skorzystać na niesłabnącej popularności serii i zaproponować fanom franczyzy jej aktorski odpowiednik. Czy wersja live-action była jednak im potrzebna po zaledwie dekadzie od premiery pierwszej „Vaiany”? Absolutnie nie – przesłanie pozostaje niezmienne, a zarówno fabuła, jak i muzyka, scenografia, czy kostiumy tylko przypominają o sukcesie jej komputerowego oryginału. Ale czy seans filmu będzie dobrą propozycją dla całej rodziny na nadchodzące jesienne wieczory? Zdecydowanie tak – to w końcu wciąż lekka oraz przyjemna rozrywka, wierna komputerowej animacji, choć z kilkoma kosmetycznymi zmianami: piękne krajobrazy oraz urzekający głos Catherine Laga’aia przypadną do gustu starszym odbiorcom, a efekty CGI zrobią wrażenie na najmłodszych fanach bajki. I choć wyniki finansowe najświeższej reimaginacji potwierdzają, że nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki i powtórzyć sukcesu kasowego sprzed dekady, to wytwórnia Disneya wciąż inwestuje w produkcje live-action szukając kompromisu – za półtora roku do kin trafi kolejny remake z aktualnego kanonu animacji studia: „Zaplątani” już na etapie castingu zebrali pomyślne opinie fandomu, a ujęcia z planu tylko rozpalają nadzieje zwolenników aktorskich filmów. Czyżby Disney po latach w końcu znalazł złoty środek?</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Kilka słów o wydaniu Blu-ray – obraz na dysku został zapisany w formacie 2.35:1 i dzięki kamerom Arri Alexa oraz Red jest ostry jak żyletka: efekty CGI stoją na wysokim poziomie, kolory są soczyście nasycone, a detale garderoby, czy rekwizytów są wyraźnie zauważalne. Oryginalna ścieżka dźwiękowa została zapisana w formacie DTS-HD Master Audio 7.1, natomiast polski dubbing otrzymujemy standardowo jako Dolby Digital 5.1 – obie ścieżki oferują dynamiczny score oraz wiarygodne efekty dźwiękowe, a dialogi są zawsze czyste. Oprócz samego filmu na płycie znajdziemy również całkiem pokaźny zestaw materiałów dodatkowych trwających prawie godzinę, które zgromadzono w jednej zbiorczej sekcji <strong>„Za rafą – kulisy powstawania filmu Vaiana” (53:57)</strong>. Na samym wstępie obejrzymy <strong>„Początek wyprawy” (7:55)</strong>, dokumentujący pierwsze momenty uchwycone na planie produkcji oraz wspomnienia ekipy i obsady dotyczące oryginalnej animacji. Kolejne filmiki koncentrują się już na wybranych aspektach filmu: <strong>„W poszukiwaniu Vaiany” (4:38)</strong> przedstawia widzom debiutującą na wielkim ekranie aktorkę Catherine Laga’aię, <strong>„Półbóg Maui” (3:12)</strong> to bliższe spojrzenie na rolę Dwayne’a Johnsona, <strong>„Siła wspólnoty” (4:01)</strong> poświęcony został z kolei obsadzie drugoplanowej, <strong>„Narodziny wyspy” (9:26)</strong> ukazuje jak powstawała malownicza wioska głównej bohaterki, <strong>„W jednym rytmie” (6:57)</strong> omawia układy taneczne w słowach choreografki, <strong>„Historia zapisana w strojach” (6:36)</strong> przygląda się miejscowej garderobie, <strong>„Muzyka w filmie” (7:09)</strong> to przekrój przez najbardziej znane piosenki z soundtracku, a na sam koniec zobaczymy krótkie podsumowanie dokumentu w klipie <strong>„Mana &#8211; duch, który nas prowadzi” (4:12)</strong>. Istnieje również możliwość odtworzenia filmu w wersji karaoke <strong>„Śpiewaj razem z nami”</strong>, a także bezpośredni dostęp do wybranych utworów jako <strong>„Wybór piosenek”</strong>. Statyczne menu główne dostępne jest w polskiej wersji językowej.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Recenzja powstała dzięki współpracy z Galapagos. Recenzowane wydanie zakupicie <strong><a href="https://starstore.pl/blu-ray/5168-vaiana-la-bd-7321941511404.html" data-type="link" data-id="https://starstore.pl/blu-ray/5168-vaiana-la-bd-7321941511404.html" target="_blank" rel="noopener">pod tym linkiem</a></strong>.</em></p>



<div class="recenzja-stopka">
  <span class="ocena">Ocena: ★★★★★★★☆☆☆</span>
  <span class="podpis">Arkadiusz Kajling</span>
</div>



<div style="height:19px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<div class="wp-block-columns is-layout-flex wp-container-core-columns-is-layout-8f761849 wp-block-columns-is-layout-flex">
<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow">
<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="508" height="650" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaianabd.jpg" alt="" class="wp-image-5714" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaianabd.jpg 508w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/vaianabd-234x300.jpg 234w" sizes="auto, (max-width: 508px) 100vw, 508px" /></figure>
</div>



<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł polski:</strong> Vaiana<br><strong>Tytuł oryginalny:</strong> Moana<br><strong>Produkcja:</strong> USA<br><strong>Premiera (świat): </strong>8 lipca 2026 r.<br><strong>Premiera (Polska):</strong> 10 lipca 2026 r.<br><strong>Premiera DVD/Blu-ray (Polska):</strong> 12 października 2026 r.<br><strong>Reżyseria:</strong> Thomas Kail<br><strong>Scenariusz:</strong> Jared Bush<br><strong>Zdjęcia: </strong>Óscar Faura<br><strong>Muzyka:</strong> Mark Mancina<br><strong>Obsada:</strong><br>Catherine Laga’aia (Vaiana)<br>Dwayne Johnson (Maui)<br>John Tui (Wódz Tui)<br>Frankie Adams (Sina)<br>Rena Owen (babcia Tala)<br><strong>Czas:</strong> 115 minut<br><strong>Dystrybucja kinowa:</strong> Disney<br><strong>Dystrybucja DVD/Blu-ray:</strong> Galapagos</p>
</div>
</div>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.filmiks.pl/top/nie-da-sie-wejsc-dwa-razy-do-tej-samej-rzeki-vaiana/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Ohana” wciąż znaczy rodzina (Lilo &#038; Stitch)</title>
		<link>https://www.filmiks.pl/top/ohana-wciaz-znaczy-rodzina-lilo-stitch/</link>
					<comments>https://www.filmiks.pl/top/ohana-wciaz-znaczy-rodzina-lilo-stitch/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[ak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Oct 2026 13:23:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[DVD / BLU-RAY]]></category>
		<category><![CDATA[RECENZJE]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.filmiks.pl/?p=5577</guid>

					<description><![CDATA[Zeszłoroczny aktorski remake Disneya „Lilo &#38; Stitch” to zrealizowany z wielkim sercem nostalgiczny powrót do czasów dzieciństwa, który zachowuje swoje pierwotne przesłanie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><strong>Jeśli spojrzymy tylko na przychody finansowe ze światowych kin najnowszego remake’u klasycznej animacji z kanonu Disneya, to z perspektywy czasu podniesienie rangi aktorskiej reimaginacji „Lilo &amp; Stitch” do formatu wielkoekranowego przez Boba Igera okazało się prawdziwym strzałem w dziesiątkę – zrealizowana za „zaledwie” 100 milionów dolarów i przy udziale stosunkowo nieznanych aktorów produkcja miała pierwotnie zasilić katalog platformy streamingowej Disney+ jako oryginalny kontent, jednak finalnie włodarze studia zdecydowali się na kinowy debiut, zgarniając dzięki swojej decyzji ponad miliard zielonych! W pewnym sensie ten sukces nie był wcale takim zaskoczeniem – cała animowana marka tylko w 2024 roku zarobiła aż 2,6 miliarda dolarów na samych tylko gadżetach (a przecież w tej franczyzie od lat nie powstawały nowe części), a przedsprzedaż biletów na majową premierę cieszyła się tak wielkim popytem, że w rankingu popularności uplasowała się zaraz za fenomenalnymi wynikami ciągle niedoścignionego „Króla lwa” z 2019 roku. Po niedawnej porażce live-action „Śnieżki” w globalnym box office’ie nowa wersja bajki z 2002 roku zapewniła wytwórni tak potrzebny zastrzyk gotówki, jednocześnie przypominając nam wszystkim, że nostalgia to silny narkotyk, której Disney wciąż jest największym dealerem. Czy jednak sentyment do oryginału to wszystko co ma do zaoferowania ta aktorska przeróbka?</strong></p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Fabuła nowej wersji „Lilo &amp; Stitch” ściśle podąża za wydarzeniami dobrze znanymi nam z animowanego odpowiednika i chociaż reimaginacji kultowej bajki z katalogu Disneya bliżej do „Króla lwa” z 2019 roku nieznacznie różniącego się od oryginału sprzed ćwierć wieku, to filmowcy przedstawiają widzom kilku nowych bohaterów i zaktualizowane spojrzenie na zakończenie historii bez udziału Kapitana Gantu, które podzieliło wiernych fanów animacji. Podobnie jak dwie dekady temu, opowieść zaczynamy od krótkiego wstępu, który przybliża nam sylwetkę Stitcha – genetycznego eksperymentu numer 626, który wymknął się spod kontroli. Zjednoczona Galaktyczna Federacja rozpoczyna sąd nad jego pomysłodawcą – ekscentrycznym, choć szalonym naukowcem doktorem Jumbą Jookibą, który powołał do życia niebieskiego kosmitę w wyniku nielegalnych działań. Niesforny futrzak nie ma jednak zamiaru poddać się decyzjom wyższej instancji i zbiega na najbliższą planetę, która okazuje się być Ziemią. Po wylądowaniu na Hawajach trafia pod opiekę samotnej Lilo, która bierze go za psiaka – dziewczynkę wychowuje starsza siostra Nani, która robi, co może, by pogodzić pracę z obowiązkami domowymi. Wkrótce Stitch staje się równym członkiem nowej rodziny i poznaje prawdziwe znaczenie słowa „ohana”. Jednak czy stworzony z myślą o sianiu chaosu i totalnego zniszczenia kosmiczny uciekinier będzie potrafił przezwyciężyć swoją destrukcyjną naturę?</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="391" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo1-1024x391.jpg" alt="" class="wp-image-5579" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo1-1024x391.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo1-767x293.jpg 767w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo1-300x115.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo1.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Reżyserię aktorskiego remake’u powierzono Deanowi Fleischerowi Campowi, który chociaż w swoim filmowym portfolio ma zaledwie dwa dokumentalne projekty i kilka filmików o krótkim metrażu, to jednak jego doświadczenie przy nominowanej do Oscara poklatkowej animacji „Marcel Muszelka w różowych bucikach” z 2021 roku opowiadającej o uroczym wyimaginowanym bohaterze poszukującym swojego miejsca w prawdziwym świecie solidnie przygotowało go roli kierownika pełnometrażowego widowiska – reżyser bezbłędnie odgadł, że rdzeniem i sercem rysunkowej bajki była bliska relacja między siostrami Pelekai, więc aktorska adaptacja poświęca więcej czasu na zbudowanie silnej więzi między dziewczynami; jednocześnie dokonano wielu zmian by odświeżyć ich dynamikę, takich jak wprowadzenie wątku studiów Nani z zakresu biologii morskiej oraz zakończenie, w którym sąsiadka Tutu przejmuje opiekę nad Lilo. To właśnie finał historii podzielił miłośników oryginału z 2002 roku, jednak Fleischer Camp i scenarzysta Chris Kekaniokalani Bright zdają się na nowo definiować znaczenie „ohana”, zachowując ogrom wyczucia i szacunku do kreskówkowego odpowiednika: to hawajskie słowo oznacza w końcu nie tylko rodzinę, ale też związki oparte na wzajemnym wsparciu – w kontekście nowego filmu nikt nie zostaje zapomniany, ani pominięty, ale jednocześnie liczymy się z potrzebami i marzeniami każdego członka rodziny.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Przekładając postać Stitcha na język animacji komputerowej zdecydowano się jednak nic nie zmieniać, zarówno w wyglądzie, jak i jego zachowaniu – to w końcu współczesna maskotka wytwórni, na której wizerunku Disney zarabia krocie, więc mimo limitowanego budżetu na efekty specjalne jego powierzchowność została dopracowana w najmniejszych szczegółach, by jak najwierniej odwzorować ikoniczną sylwetkę futrzanego kosmity sprzed ponad dwóch dekad. To zapewne dlatego filmowcy postanowili ponownie zaprosić do współpracy Chrisa Sandersa, który od samego początku jest nierozerwalną częścią osobowości Stitcha i mimo sześćdziesięciu trzech lat na karku amerykański aktor wciąż bezbłędnie odnajduje się w kultowej roli. Komputerowy stworek został zanimowany bez większych zastrzeżeń i prowadzi wiarygodne interakcje z resztą ludzkiej obsady, wtapiając się w naturalne otoczenie realnych lokacji – jak wspomina reżyser, ekipie bardzo zależało, by zdjęcia powstały w prawdziwych miejscach na Hawajach, co nie tylko dodało większej autentyczności w ziemskich scenach ukazując ujęcia, które nigdy wcześniej nie zostały zarejestrowanie na filmowej kamerze, ale i pozwoliło utrzymać całą produkcję w jednym miejscu, wliczając w to lokalnych konsultantów kulturowych, a końcowy efekt lepiej oddaje zamiar twórców: pocztówkowy krajobraz rajskiej wyspy kontrastuje z codziennymi i dalekimi od bajkowej idylli zmaganiami ich mieszkańców.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo2-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-5580" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo2-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo2-767x292.jpg 767w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo2-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo2.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">W tytułowej roli wystąpiła Maia Kealoha, dla której aktorska wersja „Lilo &amp; Stitch” to wielkoekranowy debiut i jednocześnie jeden z lepszych castingów live-action Disneya ostatnich lat – Maia nie tylko buduje swoją postać na naturalnym uroku osobistym pamiętając przy tym o łobuzerskim charakterku Lilo, ale i udaje jej się stworzyć emocjonalną więź z komputerowym Stitchem, którego na planie zastępowała statyczna maskotka. Casting Sydney Agudong spotkał się natomiast już z kontrowersjami odnośnie jej koloru skóry i pochodzenia, jednak jej wizja Nani jest kluczową postacią w tej historii – urodzona na Hawajach aktorka o polinezyjskich korzeniach doskonale oddała złożoność swojej przytłoczonej obowiązkami bohaterki, porzucającej marzenia na rzecz konieczności opieki nad Lilo. Remake wprowadza także zupełnie nowych bohaterów – Kobra Bąbel (solidny Courtney B. Vance) wciąż pojawia się w filmie, jednak jego postać została ograniczona do funkcji agenta, a pracownicę opieki społecznej portretuje Tia Carrere, która sama niegdyś użyczała głosu Nani w animacji z 2002 roku, natomiast Amy Hill wciela się w dziarską, jednak pełną ciepła bliską sąsiadkę Tutu, która zawsze przychodzi z pomocą siostrom Pelekai. Za komediowy akcent odpowiadają ponownie Jumba i Pleakley, czyli odpowiednio Zach Galifianakis i Billy Magnussen, których slapstickowe żarty stanowią świetną przeciwwagę dla bardziej emocjonalnych momentów.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Muzykę oryginalną stworzył Dan Romer, zastępując na tym stanowisku Alana Silvestriego znanego z animacji, do której soundtrack zapisał się w pamięci widzów dzięki autentycznej hawajskiej muzyce i wykorzystaniem przebojów Elvisa Presleya – w tej wersji twórcy chcieli oddać hołd melodiom, które fani pamiętają z oryginału, a przy tym znaleźć nowe sposoby na wplecenie odległej kultury, angażując m.in. Lynell K. Bright: dyrygentkę chóru dziecięcego Kamehameha Schools Children’s Chorus, czyli zespołu składającego się z dzieci w wieku szkolnym, który wykonywał piosenki w pierwotnym filmie animowanym, a teraz powrócił, by nagrać kilka utworów do nowej wersji live-action, jak „He Lei Pāpahi No Lilo a me Stitch”, w którym towarzyszy im również zaliczający rewizytę Mark Kealiʻi Hoʻomalu. W „Hawaiian Roller Coaster Ride” do chóru dołącza Iam Tongi, czyli zwycięzca programu „American Idol”, który nie ukrywa, że praca dla Disneya to spełnienie jego marzeń. Jak wspomina kompozytor, ogromnie ważne było stworzenie score’u, który mógłby płynnie przechodzić pomiędzy brzmieniami sci-fi, a hawajskimi instrumentami, nadając każdej z postaci unikalne brzmienie – emocjonalne momenty Lilo i Nani zostały połączone wspólną piosenką, chaos Stitcha podkreślają drewniane flety, a dziwne dźwięki obcych powstały z przetworzonego na wszelkie sposoby nagrania, na którym Dan dmucha w plastikową butelkę.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo3-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-5581" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo3-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo3-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo3-767x292.jpg 767w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilo3.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Wytwórnia Walta Disneya już od lat 90. ubiegłego wieku wielokrotnie sięgała do swojego katalogu animowanych filmów, by przedstawić na wielkim ekranie ich bardziej współczesne inkarnacje w wersji aktorskiej dla kolejnego pokolenia – najnowsza generacja wychowana na produkcjach 3D zdecydowanie mniej przychylnie patrzy na filmy zrealizowane klasyczną kreską, której tradycyjna forma jest dla nich dziś zbyt archaiczna i nieatrakcyjna wizualnie. Wraz z upływem lat kurczy się jednak ilość rysunkowych klasyków, a studio Myszki Miki zaczyna sięgać po coraz świeższe bajki: „Lilo &amp; Stitch” jest pierwszą produkcją live-action powstałą w oparciu o swój kreskówkowy pierwowzór już z nowego millennium, który mimo ponad dwóch dekad na (niebieskim) karku wciąż cieszy się ogromną popularnością wśród fanów, chociaż w tej franczyzie od lat nie powstała żadna kontynuacja. Choć konwencja zeszłorocznej reimaginacji się zmieniła, to już warstwa humorystyczna, emocjonalna i przede wszystkim przesłanie pozostają bez zmian – filmowcy tworzą wprawdzie cieszącą oko wakacyjną atmosferę, lecz nie boją się poruszać trudnych tematów, jak samotność po stracie rodziców, czy odpowiedzialność za bliskich i skutecznie uzmysławiają nam, że „ohana” wciąż znaczy rodzina, co możemy zaobserwować zarówno na ekranie, jak i poza kamerą: odpowiedzialny za scenariusz Chris Kekaniokalani Bright nie tylko wprowadził do fabuły kilka potrzebnych zmian i dodał nowych bohaterów, pamiętając przy tym o szacunku do oryginału (m.in. robiąc miejsce na cameo dla aktorów z animacji z 2002 roku), ale i mógł pracować na planie ze swoją mamą Lynell K. Bright, która powróciła do tego uniwersum ze swoim dziecięcym chórem. „Lilo &amp; Stitch” to doskonały przykład na to, że odświeżona po latach historia o akceptacji i odmienności dalej rezonuje z widzami na całym świecie – nie tylko najmłodszymi, ale i dojrzałymi, co tylko potwierdzają wyniki globalnego box office’u.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Kilka słów o wydaniu Blu-ray – obraz na dysku zapisano w formacie 2.39:1, który dzięki kamerom Arri Alexa 35 zapewnia wysokiej jakości transfer wideo, wykorzystując naturalną kolorystykę i podkreślając organiczny związek z lokacjami na Hawajach. Oryginalna ścieżka dźwiękowa została zapisana w formacie DTS-HD Master Audio 7.1, natomiast polski dubbing otrzymujemy jako Dolby Digital 5.1 – obie ścieżki audio bez większych zaskoczeń świetnie sprawują się w domowych warunkach i prawidłowo wspomagają dynamiczną akcję m.in. w sekwencji otwierającej film oraz emocjonującym zakończeniu, a hawajska muzyka i odgłosy zgiełku wyspy w tle pomagają zatopić się w wakacyjnej atmosferze. Na błękitnej płycie oprócz samego filmu znajdziemy też standardowy zestaw materiałów dodatkowych. Głównym bonusem jest <strong>„Ohana znaczy rodzina – Jak powstawał film Lilo &amp; Stitch” (16:33)</strong>, czyli tradycyjny making of, który stara się choć w kilku słowach poruszyć różne aspekty filmu, przeplatając ujęcia z planu z wywiadami z obsadą i ekipą produkcyjną. <strong>„Od animacji do filmu” (6:54)</strong> to z kolei wideo podkreślające liczne podobieństwa aktorskiego remake’u ze swoim animowanym odpowiednikiem, które docenią fani oryginalnej bajki z 2002 roku, a <strong>„Sceny oczami Stitcha” (6:10)</strong> oferuje selekcję poszczególnych sekwencji, które najbardziej zapadają w pamięć z kosmicznym futrzakiem. Na sam koniec przejrzymy dodatkowo dwie <strong>„Sceny niewykorzystane” (1:56)</strong>, które nie znalazły się w finalnej wersji filmu (nie wnoszący wiele do fabuły klip <strong>„Porządki Nani”</strong> oraz uroczą <strong>„Mam na imię Nani”</strong> z usuniętą piosenką śpiewaną przez małą Maię Kealohę), a także „Gagi z planu” (1:35), czyli zapis zabawnych i nieudanych ujęć, które zarejestrowano na planie. Częściowo animowane i w zabawny sposób wykonane menu główne z rozbieganym na ekranie Stitchem dostępne jest w języku polskim.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Recenzja powstała dzięki współpracy ze sklepem <strong><a href="https://www.cd-dvd-vinyl.pl/" target="_blank" rel="noopener">cd-dvd-vinyl</a></strong>. Wydanie Blu-ray „Lilo &amp; Stitch” zakupicie <strong><a href="https://www.cd-dvd-vinyl.pl/p,lilo-stitch-la-bd,2326144.html" data-type="link" data-id="https://www.cd-dvd-vinyl.pl/p,lilo-stitch-la-bd,2326144.html" target="_blank" rel="noopener">pod tym linkiem</a></strong>.</em></p>



<div class="recenzja-stopka">
  <span class="ocena">Ocena: ★★★★★★★★☆☆</span>
  <span class="podpis">Arkadiusz Kajling</span>
</div>



<div style="height:20px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<div class="wp-block-media-text is-stacked-on-mobile"><figure class="wp-block-media-text__media"><img loading="lazy" decoding="async" width="508" height="650" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilobd.jpg" alt="" class="wp-image-5582 size-full" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilobd.jpg 508w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/lilobd-234x300.jpg 234w" sizes="auto, (max-width: 508px) 100vw, 508px" /></figure><div class="wp-block-media-text__content">
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł polski:</strong> Lilo &amp; Stitch<br><strong>Tytuł oryginalny:</strong> Lilo &amp; Stitch<br><strong>Produkcja:</strong> USA / 2025<br><strong>Premiera (świat):</strong> 17 maja 2025 r.<br><strong>Premiera (Polska):</strong> 23 maja 2025 r.<br><strong>Premiera DVD/Blu-ray (Polska): </strong>25 sierpnia 2025 r.<br><strong>Reżyseria:</strong> Dean Fleischer Camp<br><strong>Scenariusz: </strong>Chris Kekaniokalani Bright<br><strong>Zdjęcia: </strong>Nigel Bluck<br><strong>Muzyka:</strong> Dan Romer<br><strong>Obsada:</strong> <br>Sydeny Agudong (Nani)<br>Maia Kealoha (Lilo)<br>Chris Sanders (Stitch)<br>Zach Galifianakis (Jumba)<br>Billy Magnussen (Pleakley)<br><strong>Czas: </strong>108 minut<br><strong>Dystrybucja kinowa: </strong>Disney<br><strong>Dystrybucja DVD/Blu-ray:</strong> Galapagos</p>
</div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.filmiks.pl/top/ohana-wciaz-znaczy-rodzina-lilo-stitch/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nie każdy czarny charakter rodzi się zły (Czarownica)</title>
		<link>https://www.filmiks.pl/top/nie-kazdy-czarny-charakter-rodzi-sie-zly-czarownica/</link>
					<comments>https://www.filmiks.pl/top/nie-kazdy-czarny-charakter-rodzi-sie-zly-czarownica/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[ak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2026 15:21:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[DVD / BLU-RAY]]></category>
		<category><![CDATA[RECENZJE]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.filmiks.pl/?p=5522</guid>

					<description><![CDATA[„Czarownica” to alternatywna wersja historii o „Śpiącej królewnie” opowiedziana z perspektywy Diaboliny, która nie tylko przedstawia klasyczną baśń w nowej odsłonie, ale i prezentuje świeże podejście do tworzenia remake’ów.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><strong>Dawno, dawno temu, był taki czas, gdy aktorskie produkcje powstałe w oparciu o rysunkowy odpowiednik klasycznej animacji z katalogu Disneya cieszyły się nie tylko popularnością w kinach na całym świecie przynosząc przy tym gigantyczne zyski, ale i również pozytywnymi recenzjami zarówno krytyków, jak i globalnej publiczności…. Brzmi niczym bajka ze snów korporacyjnych włodarzy? Patrząc z dzisiejszej perspektywy na to gdzie bezduszna machina wyzutych z emocji remake’ów zaprawionych solidną dawką nostalgii doprowadziła kultowe studio, ta myśl wydaje się nieprawdopodobna, gdyby nie to, że jest całkiem prawdziwa – bo chociaż „Alicję w Krainie Czarów” z 2010 roku w reżyserii Tima Burtona trudno uznać za pełnoprawną przeróbkę animowanej wersji z 1951 roku, to jej wielki sukces podłożył solidny fundament pod kolejne aktorskie reimaginacje, które wnosiły wówczas powiew świeżości do filmowego uniwersum ze stajni Myszki Miki, która od czasów „Piratów z Karaibów” wciąż szukała kolejnej potencjalnej dochodowej franczyzy. Podchodząc do reinterpretacji baśni o „Śpiącej królewnie” wytwórnia postanowiła postawić na dość niekonwencjonalne podejście i przedstawić całą opowieść z zupełnie nowego, nieznanego punktu widzenia – „Czarownica” z 2014 roku miała za zadanie udowodnić (podobnie jak broadwayowski musical „Wicked”), że nie każdy złoczyńca rodzi się okrutny do szpiku kości, a jego historia została źle zrozumiana.</strong></p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Choć fabuła filmu w ogólnym zarysie opiera się na bajce „Śpiąca królewna” z 1959 roku, to film ukazuje kolejne wydarzenia z perspektywy jej antagonistki, Diaboliny, którą poznajemy jako najsilniejszą z wróżek zamieszkującą bajkową Knieję – tytułowa bohaterka była niegdyś piękną i dobrą dziewczynką, która żyła w idealnej zgodzie z magicznym otoczeniem do czasu gdy poznała chłopca z pobliskiego królestwa, Stefana. Wkrótce tę dwójkę połączyło znacznie głębsze uczucie, niż tylko przyjaźń, a na szesnaste urodziny Diaboliny młodzieniec podarował ukochanej wyjątkowy prezent: pocałunek prawdziwej miłości. Niestety, z biegiem lat zaczęli oddalać się od siebie: Stefan ulegając ludzkiej chciwości i ambicji skupił wszystkie swe siły, by zdobyć władzę i pieniądze, a Diabolina stała się obrończynią swojej krainy. Gdy młody mężczyzna podstępem kradnie skrzydła swej dawnej przyjaciółki, czarownica pałająca żądzą zemsty, ale i chcąca chronić podległe jej tereny postanawia dać mu nauczkę – kiedy Stefan zostaje królem, a na świat przychodzi jego córka, Diabolina pojawia się na chrzcinach i rzuca na dziewczynkę potężną klątwę: w dniu swoich szesnastych urodzin księżniczka ukłuje się w wrzeciono i zaśnie wiecznym snem. Podczas gdy oba wrogie królestwa szykują się do wojny, Diabolina z ukrycia zaczyna obserwować dorastającą Aurorę i powoli darzyć ją matczynym uczuciem – czy finalnie uda się jej odwołać czar i zmienić bieg wydarzeń, które znamy?</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica1-1-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-5532" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica1-1-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica1-1-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica1-1-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica1-1.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Przy omawianiu origin story tytułowej postaci, nie sposób nie nawiązać choć w kilku słowach do kreskówkowych korzeni antagonistki, które sięgają legendarnej (i wówczas najdroższej) animacji z 1959 roku – do dziś uważanej przez wielu fanów ręcznie tworzonych rysunkowych bajek za szczytowe zarówno wizualnie, jak i dźwiękowo osiągnięcie studia, którego nie udało się nigdy później pobić. Gdy „Śpiąca królewna” wchodziła na ekrany kin, spece od reklamy nieustannie przypominali publiczności, że najnowsze dzieło Walta Disneya pozostawało w produkcji przez niemal dekadę, m.in. przez pracę nad skrupulatnie przygotowywanymi tłami pod czujnym okiem ilustratora Eyvinda Earle’a, które musiały zostać zaprezentowane po raz pierwszy w historii w panoramicznym formacie – tę zmianę niejako wymusiła zdobywająca coraz większą popularność telewizja, więc kinoteatry chciały przyciągnąć uwagę za pomocą szerokoekranowego aspektu. To właśnie wtedy zadebiutowała Diabolina, za której oryginalny projekt odpowiadał artysta Marc Davis silnie inspirując się aktorką Mailą Nurmi, która kilka lat wcześniej stworzyła postać Vampiry – w czarnej sukni, z oczami podkreślonymi maskarą i ustami w krwistej czerwieni, zapowiadała w swoim programie „The Vampira Show” horrory. Program został skasowany po roku, ale Nurmi pozostała kultową figurą wśród miłośników kina klasy B i była także inspiracją do stworzenia postaci Morticii w &#8222;Rodzinie Adamsów&#8221;.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Teraz przy okazji pierwszej aktorskiej inkarnacji (nie licząc Eleanor Audley, która nie tylko użyczyła głosu animowanej Diabolinie, ale i nakręciła kilka scen w ramach odniesienia dla rysowników) studio dokonało rewizji osoby złej czarownicy – i to zarówno pod względem wizerunku, jak i charakteru nadając postaci więcej głębi oraz motywacji do zemsty: w nowej wersji Diabolina to wróżka, której skradziono niegdyś skrzydła, teraz natomiast szuka zemsty na swoim oprawcy. Tytułową rolę powierzono Angelinie Jolie i był to strzał w dziesiątkę – ta amerykańska aktorka zdołała nie tylko oddać charakterystyczny chichot, intonację głosu oraz posturę i wygląd Maleficent (częściowo inspirowany także makijażem Lady Gagi w klipie do piosenki „Born This Way”), ale jednocześnie pogłębić portret psychologiczny swej bohaterki tworząc wiarygodną genezę Diaboliny. Partneruje jej Elle Fanning jako księżniczka Aurora, która dzięki młodemu wiekowi (w czasie trwania zdjęć do filmu miała zaledwie czternaście lat, co czyni ją jedną z najmłodszych księżniczek Disneya w aktorskich produkcjach Disneya) wnosi wiele naturalnej niewinności i emocjonalnej szczerości, budząc tym samym sympatię wśród widzów. Na drugim planie zobaczymy też Sama Rileya, który wciela się w Diavala – kruka i przyjaciela Diaboliny, Sharlto Copleya jako króla Stefana, a trio wróżek grają Juno Temple (Kocopola), Imelda Staunton (Kartofelia) oraz Lesley Manville (Młotylia).</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica2-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-5533" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica2-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica2-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica2-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica2.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">To, co zachwyca w „Czarownicy” od pierwszych kadrów to świat wykreowany na ekranie – jego epicki rozmach zapiera wręcz dech w piersiach, skutecznie wprowadzając nas w iście feeryczny klimat opowieści, a fantazyjne stworki oraz zaczarowana flora Kniei nadają mu specyficznego uroku. W późniejszych latach wytwórnia Disneya będzie starała się pogodzić magiczny wydźwięk swoich historii z wiarygodnością, jednocześnie odbierając im nie tylko dawny czar i magię, ale i nierzadko wręcz samego ducha oryginału – wystarczy wspomnieć „Króla lwa”, „Mulan”, czy „Małą syrenkę”, które postawiły na fotorealizm oraz przygaszoną kolorystykę, ściągając tym samym na siebie dość surową krytykę entuzjastów pierwotnych animacji. Reimaginacja „Śpiącej królewny” była jeszcze daleka od tych zabiegów – mieniący się wszystkimi odcieniami tęczy świat Kniei wyraźnie kontrastuje z ponurą rzeczywistością, w której żyją ludzie – ta surowość ma symbolizować przyziemne pragnienia ich mieszkańców i w prosty sposób uzmysławiać nam, że prawdziwe zło rodzi się z krzywdy. Spektakularność filmu to także zasługa widowiskowych scen bitewnych, dzięki czemu trudno zaszufladkować „Czarownicę” jako propozycję wyłącznie dla dziewczynek – liczne sekwencje batalistyczne są bardzo dynamiczne, a zastosowane efekty komputerowe bezbłędnie połączono z udziałem setek statystów przywołując na myśl mroczną estetykę znaną z trylogii „Władcy pierścieni”.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Muzykę instrumentalną stworzył James Newton Howard, który w przeszłości napisał wiele ikonicznych ilustracji muzycznych do filmów animowanych nie tylko ze studia Disneya, a w późniejszym czasie także i filmów aktorskich, jak „Dziadek do orzechów i cztery królestwa”. Jednak to score do „Czarownicy” do tej pory jest uważany przez wielu fanów za jedno z jego najlepszych osiągnięć ostatnich lat. Gdy ponad ćwierć wieku temu amerykański kompozytor nagrywał swój pierwszy disnejowski album do „Dinozaura” (który jednocześnie był pierwszą pracą Howarda do filmu animowanego) nie bał się wówczas zastosować wielu współczesnych rozwiązań, jak łączenia elektronicznego brzmienia z afrykańskim chórem pod wodzą Lebo M. Dzięki temu, że muzyk świetnie wie jak wykorzystać potencjał pełnej orkiestry symfonicznej, oprawa dźwiękowa jego autorstwa jest zazwyczaj najbardziej wyrazistym elementem epickich produkcji i nierzadko wysuwa się na pierwszy plan – tak jest z „Maleficent Flies” z szybującą pośród chmur Diaboliną, baśniowym „Welcome To The Moors” który w ciągu minuty potrafi ująć harmonijnymi chórkami i dzwonkami, czy delikatniejszym „Aurora in Faerieland”, gdzie prym wiedzie obój. Z drugiej strony mamy też mroczniejsze momenty z „ The Christening” i „The Spindle Power”, które reprezentują motyw klątwy, a podsumowaniem soundtracku jest cover „Once Upon A Dream” od Lany Del Rey, który usłyszymy na napisach końcowych.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica3-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-5534" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica3-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica3-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica3-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownica3.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Kiedy w 1996 roku do kin weszła aktorska wersja animacji „101 Dalmatyńczyków” z 1961 roku, nikt chyba nie mógł przypuszczać, że film w reżyserii Stephena Hereka i z kultową już rolą Glenn Close w roli demonicznej Cruelli de Vil zapoczątkuje machinę remake’ów, która nieprzerwanie od trzech dekad będzie tworzyć kolejne produkcje live-action z wymiernym skutkiem – bo chociaż wytwórnia Disneya stawia dzisiaj na aktorskie powtórki animowanych pierwowzorów nie wykazując się praktycznie żadną inwencją twórczą, to jeszcze dziesięć lat temu studio Myszki Miki potrafiło zaproponować publiczności bardziej oryginalne podejście odnośnie przeróbek swoich pełnometrażowych rysunkowych dzieł, nierzadko dopowiadając zupełnie nową historię, a jednocześnie składając hołd animowanym poprzednikom sprzed lat. Takim przedsięwzięciem jest „Czarownica” z 2014 roku, której twórcy nie bali się wówczas podjąć ryzyka związanego ze zmianą perspektywy i przepisaniem baśni o „Śpiącej królewnie” od początku z punktu widzenia jej antagonistki, uświadamiając widzom, że nie każdy czarny charakter rodzi się złoczyńcą. Wygląda jednak na to, że Disney wciąż nie skończył z tematem średniowiecznej księżniczki – w planach pojawił się jeszcze jeden projekt z tego uniwersum z równie niebanalną wizją, gdyż „Aurora” w wizji Dana Trachtenberga zostanie zainspirowana latynoską kulturą. Wydaje się więc, że Disney chce powrócić do sprawdzonej formuły sprzed lat, choć może wyjaśnienie jest bardziej proste: nad franczyzą wisi potężna klątwa związana z niesztampowym interpretowaniem materiału źródłowego. I widocznie jej ona służy.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Kilka słów o wydaniu Blu-ray – obraz na błękitnym dysku został zapisany w formacie 2.40:1 i standardowo jest ostry niczym żyletka: mimo mrocznej stylistyki wszystkie detale zarówno tła, kostiumów, czy scenografii są wyraźnie widoczne, a kolorystyka baśniowej krainy cieszy oko soczystymi odcieniami zieleni i błękitu. Oryginalna ścieżka dźwiękowa została zapisana w formacie DTS 5.1, natomiast polski dubbing otrzymujemy jako Dolby Digital 5.1. Oprócz filmu na płycie znajdziemy także standardowy zestaw materiałów dodatkowych, które trwają ok. pół godziny i odsłaniają kulisy powstawania disnejowskiej produkcji. Na samym początku obejrzymy filmik <strong>„Aurora: Narodziny piękności” (4:53)</strong>, w którym Elle Fanning opowiada o swojej interpretacji roli księżniczki Aurory, współpracy z Angeliną Jolie oraz zdradza kilka ciekawostek odnośnie kręcenia kluczowych scen. <strong>„Z baśni do filmu” (8:13)</strong> to z kolei dość typowy making-of w pigułce, który tym razem koncentruje się na aktorskiej inkarnacji postaci czarownicy oraz zmianie perspektywy opowiadanej klasycznej baśni w słowach scenarzystki Lindy Woolverton. Następne w kolejce są bonusy <strong>„Za kulisami wielkiej bitwy” (5:48)</strong>, który przygląda się bliżej bitewnej sekwencji, <strong>„Kostiumy” (1:34) </strong>analizujące ikoniczny wizerunek Diaboliny oraz <strong>„O filmie” (4:45)</strong> ukazujący etapy powstawania efektów specjalnych. Na sam koniec otrzymujemy <strong>„Niewykorzystane sceny” (6:41)</strong>, czyli zestaw pięciu sekwencji, które usunięto z ostatecznej wersji filmu. Menu główne jest dostępne w polskiej wersji językowej.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Recenzja powstała dzięki współpracy ze sklepem <a href="https://www.cd-dvd-vinyl.pl/" data-type="link" data-id="https://www.cd-dvd-vinyl.pl/" target="_blank" rel="noopener"><strong>cd-dvd-vinyl</strong></a>. Wydanie Blu-ray „Czarownica” zakupicie <strong><a href="https://www.cd-dvd-vinyl.pl/p,czarownica-bd,2323420.html" data-type="link" data-id="https://www.cd-dvd-vinyl.pl/p,czarownica-bd,2323420.html" target="_blank" rel="noopener">pod tym linkiem</a></strong>.</em></p>



<div class="recenzja-stopka">
  <span class="ocena">Ocena: ★★★★★★★★★☆</span>
  <span class="podpis">Arkadiusz Kajling</span>
</div>



<div style="height:20px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<div class="wp-block-columns is-layout-flex wp-container-core-columns-is-layout-8f761849 wp-block-columns-is-layout-flex">
<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow">
<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="508" height="650" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownicablu.jpg" alt="" class="wp-image-5536" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownicablu.jpg 508w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/10/czarownicablu-234x300.jpg 234w" sizes="auto, (max-width: 508px) 100vw, 508px" /></figure>
</div>



<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł polski:</strong> Czarownica<br><strong>Tytuł oryginalny:</strong> Maleficent<br><strong>Produkcja:</strong> USA<br><strong>Premiera (świat):</strong> 28 maja 2014 r.<br><strong>Premiera (Polska):</strong> 30 maja 2014 r.<br><strong>Premiera DVD/Blu-ray (Polska):</strong> 24 października 2014 r.<br><strong>Reżyseria:</strong> Robert Stromberg<br><strong>Scenariusz:</strong> Linda Woolverton<br><strong>Zdjęcia:</strong> Dean Semler<br><strong>Muzyka:</strong> James Newton Howard<br><strong>Obsada:</strong> <br>Angelina Jolie (Diabolina)<br>Elle Fanning (Aurora)<br>Sharlto Copley (Stefan)<br>Brenton Thwaites (Filip)<br>Sam Riley (Diaval)<br><strong>Czas:</strong> 97 minut<br><strong>Dystrybucja kinowa:</strong> Disney<br><strong>Dystrybucja DVD/Blu-ray:</strong> Galapagos</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong><mark style="background-color:#ff6900" class="has-inline-color">Na podstawie:</mark> </strong>Charles Perrault, „Śpiąca królewna&#8221; (opowiadanie) / Jacob Grimm, Wilhelm Grimm, „Śpiąca królewna&#8221; (opowiadanie).</p>
</div>
</div>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.filmiks.pl/top/nie-kazdy-czarny-charakter-rodzi-sie-zly-czarownica/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sto lat misiowych mądrości (Kubuś Puchatek. Antologia komiksu)</title>
		<link>https://www.filmiks.pl/top/sto-lat-misiowych-madrosci-kubus-puchatek-antologia-komiksu/</link>
					<comments>https://www.filmiks.pl/top/sto-lat-misiowych-madrosci-kubus-puchatek-antologia-komiksu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[ak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Jul 2026 14:05:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[KOMIKSY]]></category>
		<category><![CDATA[KSIĄŻKI]]></category>
		<category><![CDATA[RECENZJE]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.filmiks.pl/?p=4879</guid>

					<description><![CDATA[„Kubuś Puchatek. Antologia komiksu” to wydanie celebrujące setną rocznicę od powstania słynnego misia o małym rozumku, odsłaniające narodziny postaci na łamach amerykańskiej prasy w formie pasków komiksowych.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><strong>Kubuś Puchatek to kultowa już dziś rysunkowa postać pluszowego misia należąca do klasyki literatury dziecięcej o której słyszało niemal każde dziecko w ciągu swej dokładnie stuletniej tradycji – historia o uroczym niedźwiadku o głębokim sercu, choć krótkiej pamięci i niezbyt wielkim rozumku została wydana drukiem po raz pierwszy 14. października 1926 roku i do końca roku sprzedała się w ponad 150 tysiącach egzemplarzy, praktycznie z miejsca stając się komercyjnym sukcesem i ciesząc się przychylnymi recenzjami krytyków podczas debiutu. Za tekst pisany odpowiadał brytyjski autor Alan Alexander Milne, który chociaż studiował na ścisłym kierunku to zawsze marzył o karierze pisarskiej, a opowiadanie oparł na prawdziwej historii zainspirowanej licznymi towarzyszami codziennych zabaw synka Krzysia – misiem, prosiaczkiem, osiołkiem, tygryskiem, czy kangurzycą. Mało kto jednak wie, że za ciepłem Stumilowego Lasu i przyjaznymi ilustracjami autorstwa Ernesta Howarda Sheparda kryje się tak naprawdę opowieść o traumie i sławie, które skutecznie podzieliły na lata całą rodzinę.</strong></p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Na wstępie warto przybliżyć nieco sylwetkę samego pisarza i nakreślić historyczny kontekst – Alan Alexander Milne urodził się w Londynie 18. stycznia 1882 roku i ukończył naukę na kierunku matematycznym uniwersytetu Trinity College w Cambridge, jednak pierwsze kroki na ścieżce zawodowej stawiał jako reporter lokalnej gazety, następnie zaś dał się poznać jako twórca kryminałów, aż w końcu trafił do satyrycznej redakcji periodyku „Punch”, gdzie pisał wiersze, nowele i humoreski. W 1913 roku poślubił Dorothy de Selincourt, jednak spokojne życie nowożeńców zostało przerwane przez wybuch I wojny światowej – A. A. Milne wrócił po latach z frontu ciężko ranny i z zespołem stresu pourazowego, na szczęście odskocznią od tej wojennej traumy stało się dla niego ojcostwo, bowiem w 1920 roku doczekał się narodzin ich jedynego syna. Bardzo szybko także zrozumiał, że jego powołaniem jest pisanie i w ciągu swojego 74-letniego życia stworzył 35 sztuk teatralnych, 14 powieści i zbiorów opowiadań, 5 tomów poezji, 5 książek non-fiction, a także zredagował liczne artykuły prasowe, czy wstępy do publikacji kolegów po fachu.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch0-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-4884" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch0-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch0-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch0-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch0.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Jednak dla zdecydowanej większości czytelników na całym świecie pozostał autorem dwóch książeczek dla najmłodszych z serii „Winnie-the-Pooh” o perypetiach chłopczyka imieniem Christopher Robin i jego zabawek w fikcyjnym lesie – inspiracją dla tytułowego Puchatka stała się niedźwiedzica Winnie, którą razem z synem Milne odwiedził w londyńskim zoo, ale pluszowego misia rodzicie zakupili dla dziecka w domu towarowym Harrods już wcześniej na jego pierwsze urodziny. To właśnie podczas jednej z zabaw z kilkuletnim Krzysiem w domu na angielskiej wsi z dala od miejskiego zgiełku i wśród spokojnego rytmu codzienności ojciec wpadł na pomysł stworzenia świata wypełnionego antropomorficznymi zwierzętami – Kubuś bardzo szybko podbił serca zarówno młodszych, jak i starszych odbiorców, przynosząc całej rodzinie Milne’ów sławę i pieniądze, ale nie szczęście: w dorosłym życiu Krzysztof oskarżał ojca o utratę anonimowości i poczucie wykorzystania, które przełożyły się na przygnębiającą świadomość, że jego własne dzieciństwo stało się tak naprawdę dobrem publicznym.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Chociaż za rysunki do pierwszego wydania książki odpowiadał Ernest Howard Shepard, który to osobiście odwiedzał familię zarówno przy Mallord Street jak i w letnim domu w Cotchford Farm w East Sussex, aby poznać maskotki chłopca, to w świadomości czytelników i animacji zachował się amerykański wizerunek Puchatka w charakterystycznym czerwonym kubraczku opracowany przez producenta filmowego Stephena Slesingera – to on wypuścił na zachodni rynek zabawkę pluszowego misia w ikonicznej koszulce, a po jego śmierci na początku lat 60. ubiegłego wieku prawa do popularnego wyglądu Kubusia zostały sprzedane korporacji Walta Disneya, która już kilka lat później rozszerzyła uniwersum Stumilowego Lasu o komiksy oraz produkcje krótkometrażowe – powstały trzy filmiki „Kubuś Puchatek i miododajne drzewo” z 1966 roku, „Wiatrodzień Kubusia Puchatka” z 1968 roku oraz „Kubuś Puchatek i rozbrykany Tygrys” z 1974 roku, które trzy lata później połączono w pełnometrażowy film, wcielając go do oficjalnego kanonu animowanych rysunkowych produkcji Disneya jako 22. z kolei klasyk.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch1-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-4885" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch1-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch1-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch1-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch1.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">To właśnie komiksowe adaptacje tych trzech krótkich metraży znajdziemy w albumie „Kubuś Puchatek. Antologia komiksu”, poprzedzone dwustronicowym wstępem z którego dowiemy się kilku ciekawostek odnośnie powstawania filmowej produkcji – m.in. o debiucie w kinach, angielskiej wersji dubbingowej z aktorem Sterlingiem Hollowayem użyczającym swego głosu tytułowej postaci misia, o ścieżce dźwiękowej i piosence autorstwa słynnych braci Sherman (laureatów Oscara za soundtrack do „Mary Poppins”), czy o osobnym epilogu, który kończy całość. To jednak jedynie ok. 40 stron, gdyż zdecydowaną większość wydawnictwa stanowi aż kilkaset króciutkich pasków komiksowych, pierwotnie opublikowanych w latach 60., 70. i 80. ubiegłego wieku w codziennych, a także niedzielnych wydaniach amerykańskiej prasy – wszystkie historyjki rozgrywające się w Stumilowym Lesie stworzyli tacy uznani rysownicy, jak Dan Ferguson, Richard Moore, Frank Reilly, czy John Usher, których krótka forma pracy zmuszała do skupienia się nie tylko na najważniejszych kadrach, ale i wyrazistej puencie.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Jednostronicowe komiksy cechuje zwięzła forma i błyskawiczny morał, co pozwala poznać żart lub przesłanie w zaledwie kilka sekund, czyniąc je idealnymi do przeglądania w wolnej chwili; nie trzeba też pamiętać wątków z poprzednich stron, ani czekać na ich kontynuację. „Antologia komiksu” to nie tylko same paski obrazkowe, gdyż zbiorcze wydanie rozpoczyna dwustronicowa przedmowa Mariny Migliavaccy Marazzy pt. „Miś w komiksie”, skutecznie wprowadzając odbiorcę w świat Kubusia i przedstawiając jego obecność w różnych mediach. Warto zaznaczyć, że część komiksów w tomie została niegdyś wydana w Polsce w magazynie „Komiksowo”, czyli popularnym dodatku dla dzieci do „Gazety Wyborczej”, zawierającym kilkanaście stron głównie disnejowskich historii (w tym również z Myszką Miki i Donaldem) i ukazującym się w latach 2000-2004. Trzeba także dodać, że jest to pierwsza kolekcjonerska publikacja na naszym rynku wyłącznie z paskami gazetowymi od Disneya, gdyż wciąż nie doczekaliśmy się żadnych edycji tego typu zarówno z kaczego, jak i mysiego uniwersum.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch2-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-4886" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch2-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch2-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch2-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puch2.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Z okazji stulecia od powstania postaci misia, w tym roku na rynku wydawniczym debiutuje kilka książkowych pozycji z Puchatkiem w roli głównej, m.in. stworzona z kadrów filmu z ponad tysiąca stopklatek adaptacja animacji „Kubuś i przyjaciele” z 2011 roku od Egmontu, jednak znacznie ciekawszą alternatywą zdaje się być „Kubuś Puchatek. Antologia komiksu”, czyli wydana przez wydawnictwo Olesiejuk zbiorcza edycja zawierająca kilkaset klasycznych pasków komiksowych z oryginalnymi historiami z przełomu dwóch dekad. To wydanie, które nie tylko uświadamia nam popularność tej rysunkowej postaci i ponadczasowość przekazu za pomocą zwięzłej formy graficznej, ale i ukazuje narodziny Kubusia w amerykańskiej prasie dla dorosłych w postaci pasków komiksowych, pozwalając by cała historia zatoczyła koło – w końcu pierwsza historyjka z misiem, którą napisał Milne opublikowana została w „London Evening News”. Kubuś Puchatek urodził się zatem w gazecie i na łamy prasy po wielu latach powrócił, dowodząc o uniwersalności swoich misiowych mądrości, które pomimo stu lat nic a nic nie straciły na swojej aktualności – zarówno dla mniejszych, jak i tych większych fanów.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Kilka słów o samym wydaniu – album „Kubuś Puchatek. Antologia komiksu” został wydany w naszym kraju przez wydawnictwo Olesiejuk, które działa na polskim rynku od 2002 roku, a w swojej ofercie posiada publikacje skierowane przede wszystkim do młodych czytelników, choć w katalogu znajdziemy też poradniki, encyklopedie, leksykony, książki kulinarne, czy też pozycje popularnonaukowe przeznaczone dla starszych odbiorców. Oficyna współpracuje z wieloma europejskimi wydawcami, jak Macmillan, Amber, Igloo, czy White Star, a jedną z nowszych marek jest Disney – to właśnie na tej licencji został wydany recenzowany album, który oparto na zagranicznej zbiorczej edycji „365 Days with Winnie the Pooh” z 2019 roku. Wolumin w formacie zbliżonym do rozmiaru B5 o wymiarach 23 cm x 28 cm i grubości 4 cm posiada 352 strony, które wydrukowano na wysokiej jakości offsetowym papierze. Całość jest dostępna w twardej oprawie o horyzontalnej orientacji, dzięki czemu możemy dość wygodnie rozłożyć wydanie na stole czy kolanach podczas lektury, lub wyeksponować tom na półce.</p>



<div class="recenzja-stopka">
  <span class="ocena">Ocena: ★★★★★★★★☆☆</span>
  <span class="podpis">Arkadiusz Kajling</span>
</div>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Recenzja powstała dzięki współpracy z wydawnictwem Olesiejuk. Recenzowane wydanie zakupicie <a href="https://www.wydawnictwoolesiejuk.pl/ksiazki/kubus-puchatek-antologia-komiksu-disney-9788383854021/" target="_blank" rel="noopener">pod tym linkiem</a>.</p>



<div style="height:20px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<div class="wp-block-media-text is-stacked-on-mobile"><figure class="wp-block-media-text__media"><img loading="lazy" decoding="async" width="600" height="500" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puchatekokladka.jpg" alt="" class="wp-image-4887 size-full" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puchatekokladka.jpg 600w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/puchatekokladka-300x250.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 600px) 100vw, 600px" /></figure><div class="wp-block-media-text__content">
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł polski:</strong> Kubuś Puchatek. Antologia komiksu<br><strong>Tytuł oryginalny: </strong>365 Days with Winnie the Pooh<br><strong>Scenariusz:</strong> Don Ferguson<br><strong>Rysunki:</strong> Richard “Sparky” Moore<br><strong>Data 1. wydania:</strong> 6 listopada 2019 roku<br><strong>Data wydania polskiego: </strong>14 sierpnia 2026 roku<br><strong>Język wydania:</strong> polski<br><strong>Gatunek:</strong> komiks<br><strong>Wydawca:</strong> Olesiejuk<br><strong>Tłumaczenie:</strong> Kamil Musiał<br><strong>Oprawa:</strong> twarda<br><strong>Stron: </strong>352</p>
</div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.filmiks.pl/top/sto-lat-misiowych-madrosci-kubus-puchatek-antologia-komiksu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nostalgia nigdy nie wychodzi z mody (Diabeł ubiera się u Prady 2)</title>
		<link>https://www.filmiks.pl/top/nostalgia-nigdy-nie-wychodzi-z-mody-diabel-ubiera-sie-u-prady-2/</link>
					<comments>https://www.filmiks.pl/top/nostalgia-nigdy-nie-wychodzi-z-mody-diabel-ubiera-sie-u-prady-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[ak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2026 12:47:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[DVD / BLU-RAY]]></category>
		<category><![CDATA[RECENZJE]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.filmiks.pl/?p=4808</guid>

					<description><![CDATA[Sequel hitu sprzed lat to celny komentarz społeczny do współczesnej rzeczywistości, w której to internetowi influencerzy wyznaczają obecne trendy, a moda i sztuka toczą walkę z cyfrową transformacją.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><strong>W branży filmowej Meryl Streep znana była ze swojej żelaznej zasady, której trzymała się od początków kariery – konsekwentnie odmawiała udziału w kolejnych kinowych kontynuacjach uzasadniając swoją decyzję artystycznymi preferencjami w podejściu do tworzenia sequelów. To właśnie niechęć do powielania schematów była głównym motorem ograniczenia jej roli w „Mamma Mia! Here We Go Again” z 2018 roku, a aktorka pojawiła się jedynie w króciutkich retrospekcjach i wspomnieniach, co przełożyło się na symboliczny i wspominkowy charakter, a nie pełnoprawną kreację aktorską – dla gwiazdy amerykańskiej kinematografii, która swoją legendę zbudowała na odwadze (niekiedy dość ryzykownej) w przyjmowaniu różnorodnych projektów i która ma na swoim koncie liczne nagrody oraz wyróżnienia, powrót do tej samej postaci mógłby zostać postrzegany jako krok wstecz, a nie naprzód. Gdy zatem po przejęciu przez korporację Disneya wytwórni 20th Century Studios, studio Myszki Miki postawiło na wskrzeszanie dawnych marek na fali nostalgii, a w sieci zaczęły krążyć plotki o planowanej drugiej odsłonie rozrywkowego hitu „Diabeł ubiera się u Prady”, zagorzali entuzjaści kinowej adaptacji powieści Lauren Weisberger nie dawali wiary w medialne doniesienia. W 2006 roku oryginalna produkcja była czymś znacznie więcej, niż lekką komedią o modzie – była filmem o marzeniach. Czy dla bohaterów i ich widzów to wciąż spełniony sen?</strong></p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Gdy dwie dekady temu David Frankel przygotowywał się do zekranizowania bestsellerowej książki młodej pisarki, podczas produkcji napotkał na wiele trudności szczególnie w branży modowej – historia opisana na kartkach debiutanckiego dzieła z 2003 roku w rzeczywistości została zainspirowana doświadczeniem Weisberger, a tytułowa szefowa z piekła rodem to tak naprawdę literacka inkarnacja ikony stylu, Anny Wintour: redaktor naczelnej amerykańskiego wydania pisemka „Vouge”, która piastowała tę funkcję nieprzerwanie przez ponad trzydzieści pięć lat, a Lauren przez rok pracowała jako jej asystentka. Ponieważ istniała poważna obawa, że film przedstawi legendę mody w złym świetle, wiele luksusowych marek, takich jak Oscar de la Renta, czy Lanvin nie paliło się do współpracy, a kostiumografka Patricia Field musiała się nieźle namęczyć, by połączyć haute couture z sieciówkowymi propozycjami (idąc wzorem wypracowanym przy serialu HBO „Seks w wielkim mieście”), by stworzyć styl, który będzie en vogue przez lata. Ostatecznie okazało się, że strach ma wielkie oczy – Anna Wintour nie tylko przyszła na premierę w strojach od Prady, ale po seansie filmu wyraziła swoje uznanie, co potwierdziła w zeszłorocznym wywiadzie w podcaście „The New Yorker Radio Hour”, podsumowując rozmowę słowami: „Wszystko co sprawia, że moda jest zabawna, piękna i inspirująca, jest cudowne dla tej branży, dlatego poparłam ten projekt w stu procentach”.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev2-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-4814" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev2-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev2-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev2-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev2.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Pierwsza część filmu przedstawiła widzom losy Andrei Sachs – dla znajomych po prostu Andy – która rozpoczynała swoją karierę w dziennikarskim światku od posady asystentki Mirandy Priestly w modowej gazetce „Runway”: pracy, za którą milion dziewczyn dałoby się pokroić na jej miejscu. Z młodą bohaterką od razu wręcz mogliśmy się zidentyfikować – trafiając na staż do najbardziej prestiżowego magazynu w branży poznawaliśmy od środka jak działa to środowisko, jednocześnie kibicując jej oraz trzymając kciuki, gdy popełniała liczne faux pas. Patrzyliśmy jak się zmienia, stopniowo zaczyna rozumieć prawidła rządzące tym światem i płacić wysoką cenę za sukces, na końcu jednak wynosząc spore doświadczenie. To była historia o poszukiwaniu własnej drogi, którą Andy dumnie kroczy w kontynuacji filmu jako spełniona dziennikarka pisząca artykuły o sprawach społecznych kluczowych dla ludzi – sequel rozpoczyna się w momencie, gdy dziewczyna otrzymuje ważną redaktorską nagrodę, jednak spokój nie trwa długo, gdyż los postanawia nieoczekiwania połączyć ścieżki bohaterek sprzed dwóch dekad. Jej dawna szefowa staje twarzą w twarz z załamaniem wizerunkowym – w dobie portali społecznościowych, gdzie nowe trendy wyznaczają głównie influencerzy i algorytmy, „Runway” jako tradycyjne papierowe medium radzi sobie coraz gorzej, a Andy ma za zadanie zawalczyć o nowych czytelników, powracając raz jeszcze do jaskini lwa…</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Podczas gdy „jedynka” była utrzymana w zdecydowanie lżejszej konwencji, „dwójka” zdaje się balansować na granicy gatunków: komedii oraz dramatu i widzimy to już w otwierającej obraz sekwencji, w której Andy traci pracę i wygłasza przejmującą mowę. Ta poważna aura nie opuszcza nas w dalszej części seansu, poruszając dość ważny aspekt naszej codzienności: dynamicznie zmieniających się realiów świata wokół nas i próby dostosowania się do niego w erze kryzysu prasy drukowanej i epoce massmediów, gotowych zalać odbiorców tak krytyką, jak i dezinformacją. To również opowieść o utracie wpływów i władzy – scenariusz autorstwa Aline Brosh McKenny ujarzmia charakter „Dragon Lady”, która ma dzisiaj znacznie mniej do powiedzenia: nie tylko projektanci nie okazują dawnego szacunku, przełożony wydawnictwa Irv jej nie ufa, zatrudniając Andreę poza jej wiedzą i zgodą, ale i relacje na linii pracodawca-pracownik uległy znacznej zmianie, stawiając na większą asertywność młodszych etatowców i koncepcję work-life balance. W sequelu najbardziej przypadło mi do gustu to współczesne podejście bohaterów nie tylko do dziennikarstwa, czy promocji biznesu, ale i stylu życia z wyzwaniami teraźniejszości stojącymi zarówno przed millenialsami, jak i pokoleniem Z. Fani oryginalnej odsłony odnajdą liczne, choć czasem dość subtelne nawiązania do pierwowzoru, jak porównywanie identycznych pasków, galę Spring Florals, czy słynny modry sweterek.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev5-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-4815" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev5-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev5-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev5-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev5.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Przy nieco wtórnym wydźwięku scenariusza (entuzjaści pierwotnej odsłony nie raz przeżyją istne deja vu przy dokładnie odtworzonych sekwencjach sprzed lat, jak Andy przygotowująca się o poranku do ważnego wydarzenia, wyjazd do kolejnej znanej europejskiej stolicy mody, końcowa emocjonalna rozmowa w samochodzie) i rozczarowujących stylizacjach to właśnie powracające po dwóch dekadach gwiazdy cieszą nasze oczy najbardziej, które mimo upływu czasu tak naprawdę nie zmieniły się i dość płynnie przeszły do swoich ikonicznych ról. Przed Meryl Streep stało chyba najcięższe zadanie, gdyż Miranda musiała odnaleźć się w zupełnie nowym środowisku: to wciąż ta sama kąśliwa szefowa z piekła rodem o celnym i bezbłędnym komediowym wyczuciu, jednak w kontynuacji to bohaterka nie tylko dojrzalsza i świadoma nadciągających zmian, ale i bardziej nam ludzka. Zarówno Anne Hathaway, Stanley Tucci, jak i Emily Blunt odgrywają swe postaci bez zarzutu, ale i wzbogacają protagonistów o cenne doświadczenie rzucając od czasu do czasu wydarzeniami z ich przeszłości. Miłym dodatkiem jest Tracy Thoms, jako jedyna powracająca przyjaciółka Andy, ale warto wspomnieć również o całkiem nowych twarzach, jak Kenneth Branagh, Simone Ashley, Lucy Liu, Justin Theroux, B.J. Novak, czy Patrick Brammall, a w mini epizodach dojrzymy m.in. projektantkę Donatellę Versace, modelki Naomi Campbell i Heidi Klum, czy muzyków Jona Baptiste’a i Ciarę.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Nie tylko filmowa obsada zalicza rewizytę w branży mody, bowiem na kompozytorski stołek powraca Theodore Shapiro, którego energetyczny score sprzed dwóch dekad zapadł w pamięć miłośnikom oryginalnej części – jego najnowsza propozycja do kontynuacji przeboju zawiera czterdzieści minut eklektycznej mieszanki elektronicznych brzmień i orkiestralnych aranżacji, które wielokrotnie wykorzystują sample z pierwszego albumu, uderzając w nostalgiczne nuty. Oprócz tradycyjnej muzyki ilustracyjnej w filmie usłyszymy również piosenki w wykonaniu najbardziej prominentnych wokalistek współczesnego popu – niekwestionowaną liderką jest Lady Gaga, która od pewnego czasu obraca się w dwóch rzeczywistościach: filmowej oraz muzycznej. Nagrodzona Oscarem za utwór przewodni „Shallow” z nowej wersji „Narodzin gwiazdy” z 2018 roku amerykańska piosenkarka ma na koncie wkład m.in. w soundtracki do musicalu „Joker: Folie a deux”, czy serial „Wednesday”, wiec udział w kolejnym projekcie ze świata X muzy nie powinien dziwić jej fanów. Gaga prezentuje tym razem trzy kompozycje z tanecznym „Runway” na czele przy udziale Doechii oraz z energetycznym klipem w reżyserii Parris Goebel, ale na trackliście płyty znajdziemy również wiele innych gorących nazwisk: od „Walk of Fame” Miley Cyrus, przez „End of an Era” Duy Lipy, a kończąc na „Nice To Each Other” Olivii Dean. Wyróżniającym się przystankiem w tym zestawieniu jest track „Material Lover” od wschodzącej brytyjskiej artystki Sienny Spiro, znanej z klimatycznych ballad.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev6-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-4816" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev6-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev6-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev6-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev6.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Gdy dwie dekady temu „Diabeł ubiera się u Prady” wchodził do kin, mało kto zakładał, że ta wielkoekranowa adaptacja bestsellerowej książki Lauren Weisberger okaże się nie tylko tak ogromnym sukcesem kasowym, ale i kulturowym fenomenem, a Meryl Streep brawurowo wcielająca się w szefową z piekła rodem będzie ubiegać się o statuetkę Oscara konkurując z dramatycznymi rolami Kate Winslet, Judi Dench, Penelope Cruz i Helen Mirren. Cztery lata temu cała historia doczekała się zupełnie nowej wersji w musicalowej odsłonie z oryginalną muzyką Eltona Johna i Vanessą Williams w roli głównej – „The Devil Wears Prada: A New Musical” od chwili premiery w Dominion Theatre regularnie bił rekordy sprzedaży, stając się najszybciej wyprzedającym się spektaklem w historii tego teatru, przypominając bywalcom West Endu za pomocą piosenek, że marzenia (zupełnie tak jak styl) nigdy nie wychodzą z mody. Jak wspomniał sam gwiazdor brytyjskiej sceny pop: „To jeden z moich ulubionych filmów ostatnich 20 lat, więc gdy pojawiła się propozycja napisania soundtracku do wersji scenicznej, odpowiedź była oczywista. Zawsze patrzę w przyszłość, więc partytura musiała być nowoczesna i współczesna. Najlepsze musicale zostawiają widza z poczuciem radości – dokładnie tak czułem się, pisząc te utwory. „Diabeł ubiera się u Prady” opowiada inspirującą historię o odkrywaniu, kim naprawdę chce się być”. </p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Kinowy sequel to być może najbardziej wyczekiwana kontynuacja ostatnich lat – już pierwszy teaser produkcji okazał się najczęściej oglądanym zwiastunem komedii od 15 lat, a pełny trailer osiągnął aż 222 mln wyświetleń w ciągu pierwszych 24h, stając się najchętniej oglądaną zapowiedzią w historii wytwórni 20th Century Studios. Bo chociaż „jedynka” była całkiem przyjemną i lekką rozrywką osadzoną w kręgach glamour, to „dwójka” jest już dość celnym komentarzem społecznym do dzisiejszych czasów, gdzie technologie pochłaniają świat, a moda i sztuka toczą nieustanny pojedynek z bezduszną erą cyfryzacji. I choć dla wielu druga odsłona hitu sprzed lat jawi się często jako tani skok na kasę, to trzeba przyznać, że nostalgia wciąż zdaje się być en vogue w kinowym repertuarze – i to ku uciesze coraz młodszych filmowych fashionistów, którzy dowodzą, że to uczucie nigdy tak naprawdę nie wychodzi z mody.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev7-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-4828" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev7-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev7-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev7-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/dev7.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Kilka słów o wydaniu fizycznym Blu-ray od Galapagos – transfer na płycie został zapisany w szerokoekranowym formacie 2.39:1 i standardowo jak na Disneya audiowizualna prezentacja stoi na wysokim poziomie: obraz uchwycony za pomocą kamer Arri Alexa jest ostry niczym żyletka, kolory są intensywnie nasycone (najlepiej widać to na przykładnie czerwonej sukni Mirandy), detale rekwizytów, czy kostiumów wyraźnie zauważalne gołym okiem, natomiast prawdziwe lokacje cechują naturalne odcienie flory. Oryginalna ścieżka dźwiękowa została zapisana w formacie DTS-HD Master Audio 7.1, a jedyną polską lokalizacją są napisy (wśród opcji audio tym razem nie znajdziemy ani lektora, ani dubbingu). Na niebieskim dysku oprócz samego filmu znajdziemy również zestaw krótkich materiałów dodatkowych, które trwają ponad 20 minut i odkrywają (choć pobieżnie) poszczególne etapy powstawania komediowej produkcji.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Na początek obejrzymy <strong>„Ikony stylu w nowej odsłonie” (5:35)</strong>, w którym główna obsada i ekipa omawia zarówno oryginalną odsłonę, jak i jej sequel. Dwa kolejne bonusy koncentrują się już na bardziej konkretnych aspektach kontynuacji: <strong>„W modowej garderobie” (5:58)</strong> to wideo przybliżające nam ekranowe kostiumy zaprojektowane przez Molly Rogers, która współpracowała z samą Patricią Field nad kreacjami w „jedynce”, natomiast <strong>„Pierwszy rząd: Kulisy zdjęć we Włoszech” (4:08)</strong> skupia naszą uwagę na realnych lokacjach, które możemy podziwiać podczas seansu. Na sam koniec dostajemy jeszcze <strong>„Gagi z planu” (3:43)</strong>, czyli zestaw nieudanych i zabawnych ujęć uchwyconych na planie oraz klip <strong>„Runway” (3:01)</strong> w wykonaniu Lady Gagi i Doechii, który promował oficjalny soundtrack. Dla miłośników dłuższych wypowiedzi i historii zza kadru również znajdzie się coś dobrego – to <strong>„Komentarze audio twórców”</strong> z udziałem reżysera Davida Frankela, scenarzystki Aline Brosh McKenny oraz kostiumografki Molly Rogers, które znajdziemy w zakładce „Wersje językowe”. Statyczne, acz udźwiękowione menu główne dostępne jest w języku polskim.</p>



<div class="recenzja-stopka">
  <span class="ocena">Ocena: ★★★★★★★☆☆☆</span>
  <span class="podpis">Arkadiusz Kajling</span>
</div>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Recenzja powstała dzięki współpracy z Galapagos – dystrybutorem filmu na Blu-ray. Recenzowane wydanie zakupicie <a href="https://starstore.pl/komediodramat/5127-diabel-ubiera-sie-u-prady-2-bd-7321941511299.html" data-type="link" data-id="https://starstore.pl/komediodramat/5127-diabel-ubiera-sie-u-prady-2-bd-7321941511299.html" target="_blank" rel="noopener">pod tym linkiem</a>.</p>



<div style="height:20px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<div class="wp-block-media-text is-stacked-on-mobile"><figure class="wp-block-media-text__media"><img loading="lazy" decoding="async" width="615" height="859" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/devilbd-1.jpg" alt="" class="wp-image-4824 size-full" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/devilbd-1.jpg 615w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/07/devilbd-1-215x300.jpg 215w" sizes="auto, (max-width: 615px) 100vw, 615px" /></figure><div class="wp-block-media-text__content">
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł polski:</strong> Diabeł ubiera się u Prady <br><strong>Tytuł oryginalny:</strong> The Devil Wears Prada 2<br><strong>Produkcja: </strong>USA<br><strong>Premiera (świat)</strong>: 1 maja 2026 r.<br><strong>Premiera (Polska)</strong>: 1 maja 2026 r.<br><strong>Premiera DVD/Blu-ray (Polska):</strong> 3 sierpnia 2026 r.<br><strong>Reżyseria: </strong>David Frankel<br><strong>Scenariusz:</strong> Aline Brosh McKenna<br><strong>Zdjęcia:</strong> Florian Ballhaus<br><strong>Muzyka:</strong> Theodore Shapiro<br><strong>Obsada:</strong><br>Meryl Streep (Miranda Priestly)<br>Anne Hathaway (Andy Sachs)<br>Emily Blunt (Emily Charlton)<br>Stanley Tucci (Nigel Kipling)<br><strong>Czas:</strong> 119 minut<br><strong>Dystrybucja kinowa:</strong> Disney<br><strong>Dystrybucja DVD/Blu-ray:</strong> Galapagos</p>
</div></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.filmiks.pl/top/nostalgia-nigdy-nie-wychodzi-z-mody-diabel-ubiera-sie-u-prady-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Filmowcy też wolą blondynki (Hitchcock’s Heroines)</title>
		<link>https://www.filmiks.pl/top/filmowcy-tez-wola-blondynki-hitchcocks-heroines/</link>
					<comments>https://www.filmiks.pl/top/filmowcy-tez-wola-blondynki-hitchcocks-heroines/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[ak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 May 2026 19:27:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[KSIĄŻKI]]></category>
		<category><![CDATA[RECENZJE]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.filmiks.pl/?p=4430</guid>

					<description><![CDATA[Caroline Young rozkłada na czynniki pierwsze wizerunek „dziewczyny Hitchcocka”, który w złotej i srebrnej erze Hollywood pokrył powściągliwe piękności z ekranu patyną chłodnej elegancji.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><strong>Na początku maja 2026 roku Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku zorganizowało we współpracy z Gravity Films i Past Perfect przegląd filmowy „Alfred Hitchcock: W królestwie suspensu” prezentując pięć znamiennych dzieł mistrza grozy, które do dziś są inspiracją dla współczesnych artystów – wybranym seansom towarzyszyły prelekcje, rozmowy i spotkania z zaproszonymi gośćmi specjalnymi, jak Tomasz Żygo (specjalista ds. dystrybucji kinowej i wieloletni współpracownik MFF Nowe Horyzonty), dr Michał Oleszczyk (krytyk filmowy, wykładowca akademicki i twórca podcastu SpoilerMaster), czy Paula Apanowicz (autorka bloga Blondynka Hitchcocka). Każda z tych psychologicznych produkcji prezentowała postać kobiecą graną przez inną aktorkę, które na przestrzeni lat stały się muzami reżysera – Alfred znany był z obsesyjnego dążenia do kontrolowania wizerunku swoich podopiecznych, często obsadzając je w rolach chłodnych, opanowanych jasnowłosych protagonistek, które skrywają głębokie emocje, a z czasem w odniesieniu do takich gwiazd Hollywoodu, jak Tippi Hedren, Kim Novak, czy Grace Kelly utarło się powiedzenie „hitchcockowskie blondynki”.</strong></p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">To właśnie to hasło przyświecało Caroline Young przy tworzeniu swojej książki „Hitchcock’s Heroines” z 2018 roku – ta pochodząca ze stolicy Szkocji pisarka działa w branży na zasadzie wolnego strzelca i jest autorką wielu publikacji koncentrujących się na modzie, popkulturze i klasycznej kinematografii: w jej portfolio znajdziemy m.in. pozycje dotyczące takich ikon X muzy i stylu, jak Audrey Hepburn, Coco Chanel, czy Frances Farquharson, ale i obecnych gwiazd, jak Taylor Swift. W albumie dotyczącym aktorek grających główne role w filmach Hitchcocka, Young postanowiła połączyć dwie swoje największe pasje: modę oraz stare kino i rozłożyć na czynniki pierwsze sylwetki heroin z epoki vintage Hollywood, eksplorując nie tylko spuściznę jednego z najbardziej uznanych reżyserów z Fabryki Snów w historii i jego skomplikowane związki z ekranowymi protagonistkami, ale i 6 dekad ponadczasowego gustu, klasy i glamour, które do dziś motywują artystów i rzemieślników. I choć kontakty Alfreda z jego „dziewczynami” posłużyły za bazę do takich obrazów, jak „The Girl”, czy „Hitchcock” (oba z 2012 roku), to praca Caroline zdaje się rzucać więcej światła na jego trudne relacje.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred1-1-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-4431" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred1-1-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred1-1-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred1-1-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred1-1.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Album „Hitchcock’s Heroines” został podzielony na 23 krótkie rozdziały, które odpowiadają poszczególnym produkcjom brytyjskiego reżysera, a poprzedzone zostały one 8-stronicowym wstępem od autorki wyjaśniającej cel powstania książki i źródła fascynacji Hitchcocka blond niewiastami – jak zauważa Young, początki są widoczne już w złotej erze kina: w pierwszym prawdziwym thrillerze „Lokator” z 1927 roku z udziałem młodziutkiej June Howard-Tripp jako Daisy Bunting, seryjny morderca (grany przez Ivora Novello) ma maniakalną fiksację na punkcie jasnowłosych pań, a dzięki tej ekranowej manii późniejsza aktorka rewiowa dziś jest uważana za jego pierwszą „dziewczynę”. Jak zresztą stwierdził niegdyś sam zainteresowany: „Blondynki są najlepszymi ofiarami – są niczym świeży śnieg na którym widać krwawe ślady stóp”. W początkowej epoce kinematografii, Caroline przygląda się również innym niemym obrazom, jak „Szantaż” z 1929 roku (zrealizowanym także w wersji z dźwiękiem) z główną rolą Anny Ondry, wskazując cechy wczesnych bohaterek Hitchcocka: zamiast późniejszego chłodu i elegancji (szczególnie widocznych u Madelaine Carroll i Kim Novak) obserwujemy młodzieńczą naiwność oraz wrażliwość, które zanikały na ekranie wraz z kolejnymi filmami.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Tę ewolucję możemy dostrzec już przy dreszczowcu utrzymanym w szpiegowskiej konwencji „39 kroków” z 1935 roku na kanwie powieści szkockiego pisarza Johna Buchana określanym później przez Orsona Wellesa jako „arcydzieło” – wcielająca się w Pamelę angielska aktorka Madeleine Carroll (pierwsza Brytyjka, która zrobiła karierę w USA i u swojego szczytu była najlepiej opłacaną gwiazdą filmową) jest dzisiaj uważana za archetyp „hitchcockowskiej blondynki” poniewieranej zarówno na ekranie, jak i poza nim. Jak wspomina John Russell Taylor w jego autoryzowanej biografii reżysera, Madeleine była iście wzorowym przykładem ideału Alfreda: eleganckiej złotowłosej damy o lodowatym spojrzeniu i powściągliwej aurze, a rola nowoczesnej i niezależnej kobiety z lat 30. ubiegłego wieku wyznaczyła ścieżkę, którą podążyły jej następczynie we fryzurach o ciemniejszym kolorze – Nova Pilbeam w kryminale „Młody i niewinny” z 1937 roku i Margaret Lockwood w „Starsza pani znika” z 1938 roku (ostatni film Hitchcocka przed jego przeprowadzką do Hollywood), dowodząc, że to właśnie brunetki grały najbardziej kluczowe, wielowymiarowe i tajemnicze role, prezentując zupełnie inny zestaw cech, niż fetyszyzowane przez niego kobiety o płowym odcieniu włosów.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred2-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-4432" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred2-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred2-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred2-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred2.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Uciekając przed ograniczeniami rodzimego rynku filmowego i by pozyskać większe budżety na swoje filmy, a także bezpośredni dostęp do najgłośniejszych nazwisk, Hitchcock przeniósł się do USA podpisując kontrakt z Davidem O. Selznickiem. W tym czasie stworzył produkcje na nowo definiujące gatunek thrillera i horroru psychologicznego przez stopniowe budowanie napięcia na ekranie – to z tego okresu pochodzi nagrodzona Oscarem „Rebeka” z 1940 roku z Joan Fontaine, której zarówno wygląd, jak i zachowanie były ściśle kontrolowane przez obu mężczyzn. Ten nadzór nad wizerunkiem przerodził się wkrótce w chorobliwą wręcz obsesję Alfreda na punkcie swych podopiecznych, osiągając istne apogeum na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Gdy jego ówczesna muza Ingrid Bergman opuściła Fabrykę Snów, by wziąć ślub z reżyserem Roberto Rossellinim, brytyjski filmowiec przerzucił swe zainteresowanie na Grace Kelly, która odtąd stała się kwintesencją jego wyidealizowanej heroiny: zmysłowej, ale trzymającej emocje na wodzy. W przeciwieństwie do wielu aktorek, przyszła księżna Monako doskonale rozumiała styl pracy Hitchcocka i nie przeszkadzał jej jego despotyzm – jak zresztą sama wyznała po latach: „Był dla mnie nieskończenie cierpliwy”.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Zdecydowanie mniej szczęścia miała Tippi Hedren, która zastąpiła Grace Kelly w panteonie jego muz – praca nad filmem „Ptaki” z 1963 roku to modelowy wzór toksycznej współpracy, podczas której reżyser nie bał się przekraczać granic w kierunku do swojej pierwszoplanowej aktorki określanej przez niego jako „ta dziewczyna”: już na planie stosował terror psychiczny (podczas sceny ataku ptaków na strychu w Tippi rzucano żywymi zwierzętami, które raniły ją do żywej krwi), ale równolegle nadzorował także jej życie osobiste (poprosił kostiumolożkę o zaprojektowanie prywatnych strojów Hedren do noszenia poza okresem zdjęć). Kiedy kobieta zaczęła się buntować, Alfred odpłacił jej milczeniem oraz blokadą kariery na kilka lat – i choć ostatecznie rola Melanie Daniels przyniosła Tippi jedynego jej w karierze Złotego Globa, to o wielu traumatycznych przeżyciach związanych z presją, manipulacją i uczuciem osamotnienia mogła opowiedzieć dopiero po 5 dekadach, wyznając gorzko: „Nie był potworem, ale chciał wszystko kontrolować – nawet mnie”. Skrywane chore fantazje Hitchcocka ujawniły się też w czasie kręcenia „Marnie” z 1964 roku i nie powinien nikogo już dziwić fakt, że ta mroczna psychodrama opowiadająca o obsesji seksualnej i dominacji była ich ostatnią kolaboracją.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred3-1-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-4433" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred3-1-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred3-1-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred3-1-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/alfred3-1.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Od wczesnych lat 20. ubiegłego wieku jako początkujący reżyser, aż po jego szczyt kariery w połowie lat 60. jako mistrz suspensu, Alfred Hitchcock miał dosyć złożone i zawiłe stosunki z paniami, które grały w jego filmach pierwszoplanowe postaci, testując zarówno ich aktorskie możliwości, jak i doglądając modowych wyborów – szary kostium Kim Novak w „Zawrocie głowy” z 1958 roku, czy bielizna Janet Leigh w „Psychozie” z 1960 roku (pierwsza kobieta w negliżu na ekranach amerykańskich kin) przeszły do historii kostiumografii, a dawne gwiazdy kina ze złotej i srebrnej ery Hollywood do dziś wyznaczają trendy i cieszą się statusem ikon ponadczasowego stylu. Przez wiele dekad wizerunek „dziewczyn Hitchcocka” narósł patyną uproszczeń, które nie zawsze miłośnik X muzy mógł w pełni zrozumieć: w filmach Alfreda ubiór był w końcu dosyć potężnym narzędziem narracyjnym oraz kluczem do psychiki jego bohaterek, mówiącym o płci pięknej znacznie więcej, niż wypowiadane słowa. Książka Caroline Young stara się zdrapać nieco ten szlachetny nalot klisz, szukając wspólnego mianownika pomiędzy kultową garderobą wiodących aktorek z Fabryki Snów, które na własnej skórze przekonały się o despotycznej naturze brytyjskiego reżysera.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Kilka słów o fizycznej edycji albumu – książka „Hitchcock’s Heroins” została wydana przez amerykańskie wydawnictwo Insight Editions z główną siedzibą w San Rafael, w słonecznej Kalifornii, które w swojej ofercie posiada nie tylko drukowane pozycje, ale i kolekcjonerskie przedmioty przesuwające granice kreatywności w swym oryginalnym designie i skierowane do szerokiego grona miłośników popkultury. Recenzowany tom został wyprodukowany w solidnej, twardej oprawie o wymiarach 30 cm na 24 cm, grubości 2 cm (format mniejszy, niż B4) i posiada 192 strony wydrukowane na wysokiej jakości kredowym papierze o grubszej gramaturze kartek – powiększony rozmiar woluminu pozwala go swobodnie rozłożyć w celu spokojnego przeglądania treści lub eksponowania zawartości na półce. Wydawnictwo zostało zaprojektowane w bardzo minimalistycznym stylu, wpisującym się w klimat złotej i srebrnej ery klasycznego Hollywood – wiodąca czarno-biała tonacja została przełamana różową barwą symbolizującą kobiecy aspekt, choć w środku znajdziemy także liczne fotografie w kolorze: zdjęcia uchwycone na planie, ujęcia spoza kadru, projekty kostiumów i promocyjne fotosy.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><em>Recenzja powstała dzięki współpracy z księgarnią artystyczną <a href="https://www.bookoff.pl/" data-type="link" data-id="https://www.bookoff.pl/" target="_blank" rel="noopener">Bookoff</a>. Książkę „Hitchcock’s Heroines” można zakupić <a href="https://www.bookoff.pl/product-pol-115051-Hitchcocks-Heroines.html?query_id=3" data-type="link" data-id="https://www.bookoff.pl/product-pol-115051-Hitchcocks-Heroines.html?query_id=3" target="_blank" rel="noopener">pod tym linkiem</a>.</em></p>



<div class="recenzja-stopka">
  <span class="ocena">Ocena: ★★★★★★★★★☆</span>
  <span class="podpis">Arkadiusz Kajling</span>
</div>



<div style="height:20px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<div class="wp-block-columns is-layout-flex wp-container-core-columns-is-layout-8f761849 wp-block-columns-is-layout-flex">
<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow">
<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="407" height="500" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/pol_pl_Hitchcocks-Heroines-115051_1.jpg" alt="" class="wp-image-4445" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/pol_pl_Hitchcocks-Heroines-115051_1.jpg 407w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/pol_pl_Hitchcocks-Heroines-115051_1-244x300.jpg 244w" sizes="auto, (max-width: 407px) 100vw, 407px" /></figure>
</div>



<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł oryginalny:</strong> Hitchcock’s Heroines<br><strong>Autor:</strong> Caroline Young<br><strong>Data 1. wydania: </strong>1 maja 2018 roku<br><strong>Język wydania:</strong> angielski<br><strong>Gatunek:</strong> film<br><strong>Wydawca:</strong> Insight Editions<br><strong>Oprawa: </strong>twarda<br><strong>Stron:</strong> 192</p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.filmiks.pl/top/filmowcy-tez-wola-blondynki-hitchcocks-heroines/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Człowiek orkiestra i dylemat dźwięku (The Sound of Charlie Chaplin)</title>
		<link>https://www.filmiks.pl/top/czlowiek-orkiestra-i-dylemat-dzwieku-the-sound-of-charlie-chaplin/</link>
					<comments>https://www.filmiks.pl/top/czlowiek-orkiestra-i-dylemat-dzwieku-the-sound-of-charlie-chaplin/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[ak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2026 19:42:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[KSIĄŻKI]]></category>
		<category><![CDATA[RECENZJE]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.filmiks.pl/?p=4244</guid>

					<description><![CDATA[Album „The Sound of Charlie Chaplin” rzuca zupełnie nowe światło na jedną z najbardziej ikonicznych postaci X muzy, stojącej w rozkroku pomiędzy kinem niemym, a dźwiękowym.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><strong>Na początku tego roku ukrywający się pod ksywką MIKA artysta o charakterystycznej barwie głosu wydał swój siódmy studyjny album „Hyperlove” definiując nowe dla siebie brzmienie przy użyciu analogowych sprzętów i romansując ze światem X muzy – brytyjski piosenkarz libańskiego pochodzenia postanowił nadać dość specyficznej filmowej aury całemu swojemu wydawnictwu nie tylko lirycznie, ale i wizualnie zapraszając do współpracy Johna Watersa, kultowego reżysera takich kampowych produkcji, jak „Różowe flamingi”, czy „Lakier do włosów”. Jednak to główny singiel „Modern Times” silnie zainspirowany komediodramatem „Dzisiejsze czasy” z 1936 roku, w którym Charlie Chaplin odnosił się do wszechobecnego procesu technicyzacji wyznaczył estetykę zarówno dla teledysku w wizji Ruperta Höllera, jak i całej późniejszej trasy koncertowej – film nie tylko po raz ostatni wykorzystywał ikoniczny wizerunek trampa w meloniku i z laseczką, ale i zamykał niemy okres twórczości w dorobku komika. Mijająca w tym roku 90. rocznica od premiery tego przełomowego dzieła to świetny moment by przybliżyć sylwetkę ikony kina, określanego mianem „człowieka orkiestry”.</strong></p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Osobliwą postać odgrywaną przez Charliego Chaplina kojarzy zapewne dziś każdy miłośnik kinematografii, szczególnie podgatunku o bardziej komediowym zabarwieniu, jednak życie przyszłego gwiazdora nie było usłane różami i już od czasów dzieciństwa obfitowało w wiele traumatycznych doświadczeń – wkrótce po narodzinach chłopca rodzice rozwiedli się, a kilka lat później ojciec zmarł z powodu alkoholizmu, natomiast matka przeszła poważne załamanie nerwowe, po którym została umieszczona w szpitalu psychiatrycznym. To właśnie wówczas zaczęła się przygoda małego Charlesa ze światem kina, który jawił się jako forma ucieczki przed smutną rzeczywistością. W „Dziwnej przygodzie Mabel” z 1914 roku dzięki wrodzonej zdolności do improwizacji po raz pierwszy zaprezentował postać włóczęgi, którą wymyślił na poczekaniu dobierając najbardziej niedopasowane ubrania – sylwetka trampa z wąsikiem stała się jego znakiem rozpoznawczym, a niedługo potem już na czele własnego studia filmowego United Artists zajął się również produkcją, reżyserią i komponowaniem muzyki do swoich obrazów, które nierzadko powstawały spontanicznie i bez wcześniejszych scenariuszy.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie1-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-4253" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie1-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie1-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie1-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie1.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Gdy pod koniec lat 20. ubiegłego wieku Hollywood przestawiało się na „talkies”, a publika zachwycała się „Śpiewakiem jazzbandu”, w którym pojawiły się wstawki śpiewane przez Ala Jolsona, Charlie Chaplin należał wówczas do wojujących przeciwników wzbogacania obrazu filmowego o kwestie mówione, argumentując, że liczne dialogi spowolniłoby akcję. Z czasem zaczął jednak rozumieć, że kino nieme staje się reliktem przeszłości i zdecydował się pójść z duchem czasu, co pozwoliło mu w pełni zaprezentować swoje umiejętności kompozytorskie. W październiku 2019 roku, by uczcić 130. rocznicę urodzin tej niekwestionowanej legendy popkultury, francuska Philharmonie de Paris postanowiła zorganizować wyjątkową wystawę, która celebrowałaby jego liczne filmowe dokonania patrząc przez soczewkę autorskiej ścieżki dźwiękowej – ekspozycja o nazwie „L’homme orchestre” zabierała odwiedzających w podróż przez życie artysty od wczesnych lat dziecięcych, aż po ostatnie lata kariery za pomocą wielu zachowanych zdjęć, rzadkich dokumentów, klipów z niemych produkcji oraz towarzyszącej im muzyki, którą komponował osobiście od czasu „Świateł wielkiego miasta” z 1931 roku.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Choć wystawa została zamknięta pod koniec stycznia 2020 roku, muzeum zdecydowało się wydać katalog w dwóch językach: francuskim oraz angielskim, by dotrzeć ze swoją realizacją do szerszego grona odbiorców. Międzynarodowa edycja pod nazwą „The Sound of Charlie Chaplin” została opublikowana przez kultowe wydawnictwo Abrams – założone w 1949 roku było pierwszą taką oficyną w USA specjalizującą się w bogato ilustrowanych pozycjach na amerykańskim rynku, proponując swoim czytelnikom szeroki wybór albumów poświęconych m.in. sztuce, fotografii, modzie, projektowaniu wnętrz, czy szeroko pojętej popkulturze. Tom ukazał się w twardej oprawie o wymiarach ok. 26 cm na 23 cm oraz grubości 2 cm i zawiera 216 stron wydrukowanych na kredowym, dobrym gatunkowo papierze – powiększony format woluminu świetnie sprawdza się w fizycznym obcowaniu z publikacją: całość jest niezwykle lekka i wygodnie układa się w dłoniach pozwalając na spokojne czytanie tekstu pisanego, czy delektowanie się wysokiej jakości fotografiami. Istnieje także możliwość rozłożenia albumu na płasko w celu ekspozycji poszczególnych stron na półce w domowej biblioteczce.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie2-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-4254" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie2-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie2-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie2-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie2.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Katalog został podzielony na 25 rozdziałów, które następnie posegregowano na 4 sekcje dla komfortu przyswajania informacji: po krótkim wprowadzeniu autorstwa kuratora wystawy i dyrektorów muzeum przechodzimy do pierwszej części, która przedstawia w skrócie biografię Chaplina i jego naturalne przejście z desek sal koncertowych do świata kina, które wówczas znajdowało się dopiero w powijakach. Dowiadujemy się, że muzyka towarzyszyła małemu Charliemu praktycznie od dnia narodzin za sprawą działających w scenicznej branży obojga rodziców, a dzięki tej wczesnej fascynacji otaczającym go dźwiękiem finalnie on sam został multiinstrumentalistą – grał na wiolonczeli, skrzypcach oraz fortepianie, a jego soundtracki do filmów z satyryczną treścią i wartką akcją nierzadko zawierały intencjonalne nawiązania do amerykańskiego wodewilu i prężnie rozwijającego się wówczas gatunku jazzu. Wraz z wprowadzeniem na ekrany postaci włóczęgi, Chaplin mający już poczucie rytmu wyniesione z domu, zaczął widzieć ścisłe powiązanie obrazu z tłem muzycznym – każdy jego film był wynikiem misternej pracy, w której najmniejszy gag był zgrany z dźwiękiem co do sekundy.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Druga część katalogu poświęcona jest najbardziej rozpoznawalnej postaci, którą wykreował w 1914 roku – co ciekawe, już zaledwie 4 lata później niepodrabialny „kaczy” chód włóczęgi i jego atrybuty, jak mały wąsik, kapelusz, laska, luźne spodnie i za duże buty, były już dobrze znane widzom na całym świecie dzięki 60 produkcjom, które stworzył w owym czasie. Kilka rozdziałów znacznie szerzej opisuje nazwany od nazwiska twórcy „styl chaplinesque”, oparty na subtelnej mimice, ekspresyjnych ruchach i komizmie sytuacyjnym, a także towarzyszącym im tle dźwiękowym. To właśnie tytułowej muzyce filmowej poświęcona została najbardziej obszerna część wydawnictwa, która maluje portret artysty zafascynowanego komponowaniem oryginalnego score’u w równym stopniu, co kreowaniem ruchomego obrazu – zanim dźwięk zawitał w kinematografii, Charlie Chaplin miał pełną swobodę nad wyborem utworów, które ilustrowały jego slapstickowe propozycje, po technicznej rewolucji w świecie filmu sam objął całkowitą muzyczną kontrolę nad swymi dziełami, szukając inspiracji w rozmaitych źródłach: od klasycznego repertuaru, poprzez dawne piosnki z dzieciństwa, aż po współczesne gatunki.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="390" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie3-1024x390.jpg" alt="" class="wp-image-4255" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie3-1024x390.jpg 1024w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie3-300x114.jpg 300w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie3-768x293.jpg 768w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/charlie3.jpg 1050w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Ważnym dodatkiem jest podsumowanie i ocena osiągnięć Charliego Chaplina z perspektywy czasu, przepuszczona przez pryzmat współczesnej popkultury – ostatnia cześć zainspirowana została finalnym 6-minutowym monologiem z filmu „Dyktator” z 1940 roku (pamiętne słowa „Musisz przemawiać!”) oraz zawierająca kilka wnikliwych esejów od osób zaangażowanych w zaznajamianie nowych pokoleń z bogatą schedą komika, w tym badaczki jego życiorysu Cecilii Cenciarelli, czy zarządzającej oficjalną stroną internetową artysty i opiekującą się jego spuścizną Kate Guyonvarch. Przede wszystkim sekcja ta oddaje głos samemu Chaplinowi, który na dwóch stronach dokładnie tłumaczy dlaczego przez 10 lat faworyzował nieme kino i wyraził nadzieję na wielki powrót tego gatunku na srebrne ekrany z uwagi na ciągły popyt na medium, które jest uniwersalne w swej funkcjonalności. Nieocenionym wkładem są zdjęcia przeróżnej maści, które pozwalają nam się zatopić w klimacie dawnej epoki: prócz fotografii z planów filmowych znajdziemy też barwne plakaty koncertowe i postery, fotki z rodzinnego archiwum, kadry z czarno-białych produkcji, wycinki scenariuszy oraz skany listów.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Rok 2027 będzie dla kinematografii czasem szczególnym, bowiem to właśnie 6. października tego roku będzie mijać dokładnie 100 lat od premiery kinowej „Śpiewaka jazzbandu” – filmu, który zakończył erę kina niemego, a wytwórnia Warner Bros otrzymała za niego honorowego Oscara za wkład w rozwój techniki filmowej. Chociaż zapis dźwięku na taśmie bezsprzecznie zrewolucjonizował kino, to wiele gwiazd poprzedniej ery nie zdołało się odnaleźć w tej nowej rzeczywistości – sam Chaplin był długo przekonany, że X muza to sztuka pantomimy, jednak szybko zrozumiał, że zmiany są nieuniknione i wyznaczają nowy kierunek na polu rozrywki, na czele którego postanowił stanąć: jego finalne nieme dzieło „Dzisiejsze czasy” z 1936 roku nieprzypadkowo odnosi się do otaczającego bohatera granego przez komika po raz ostatni w roli trampa ewolucji mechanizacji, której nie da się już zatrzymać. Album „The Sound of Charlie Chaplin” rzuca zupełnie nowe światło na jedną z najbardziej ikonicznych postaci w historii kina, wykazując ścisłe powiązanie pomiędzy licznymi talentami komika z naciskiem na jego fascynację sferą dźwięku, przekonując nas o prawdziwości słów jego ciotki: „Jeżeli Charlie poświęci się aktorstwu, to świat muzyki będzie miał o jednego geniusza mniej”.</p>



<div class="recenzja-stopka">
  <span class="ocena">Ocena: ★★★★★★★★★☆</span>
  <span class="podpis">Arkadiusz Kajling</span>
</div>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><em>Recenzja powstała dzięki współpracy z księgarnią artystyczną <a href="https://www.bookoff.pl/" data-type="link" data-id="https://www.bookoff.pl/" target="_blank" rel="noopener">Bookoff</a>. Książkę „The Sound of Charlie Chaplin” można zakupić pod tym <a href="https://www.bookoff.pl/product-pol-123706-The-Sound-of-Charlie-Chaplin.html?query_id=1" data-type="link" data-id="https://www.bookoff.pl/product-pol-123706-The-Sound-of-Charlie-Chaplin.html?query_id=1" target="_blank" rel="noopener">linkiem</a>.</em></p>



<div style="height:20px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<div class="wp-block-columns is-layout-flex wp-container-core-columns-is-layout-8f761849 wp-block-columns-is-layout-flex">
<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow">
<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="512" height="600" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/eng_pl_The-Sound-of-Charlie-Chaplin-123706_1.jpg" alt="" class="wp-image-4267" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/eng_pl_The-Sound-of-Charlie-Chaplin-123706_1.jpg 512w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/05/eng_pl_The-Sound-of-Charlie-Chaplin-123706_1-256x300.jpg 256w" sizes="auto, (max-width: 512px) 100vw, 512px" /></figure>
</div>



<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł angielski:</strong> The Sound of Charlie Chaplin<br><strong>Tytuł oryginalny:</strong> Charlie Chaplin: L’homme-orchestre<br><strong>Autor:</strong> Kate Guyonvarch, Mathilde Thibault-Starzyk<br><strong>Data 1. wydania: </strong>11 października 2019 r.<br><strong>Data wydania angielskiego:</strong> 14 kwietnia 2020 r.<br><strong>Gatunek:</strong> film<br><strong>Wydawca: </strong>Abrams<br><strong>Oprawa: </strong>Twarda<br><strong>Stron:</strong> 216</p>
</div>
</div>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.filmiks.pl/top/czlowiek-orkiestra-i-dylemat-dzwieku-the-sound-of-charlie-chaplin/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W świecie japońskiego Disneya (Miyazaki. Świat w animacji)</title>
		<link>https://www.filmiks.pl/top/w-swiecie-japonskiego-disneya-miyazaki-swiat-w-animacji/</link>
					<comments>https://www.filmiks.pl/top/w-swiecie-japonskiego-disneya-miyazaki-swiat-w-animacji/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[ak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Mar 2026 12:29:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[TOP]]></category>
		<category><![CDATA[KSIĄŻKI]]></category>
		<category><![CDATA[RECENZJE]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.filmiks.pl/?p=3818</guid>

					<description><![CDATA[Susan Napier w biografii „Miyazaki. Świat w animacji” szuka powiązań między kolejnymi tytułami w portfolio mistrza anime, nierzadko sięgając do jego trudnych doświadczeń i nieprzepracowanych traum z dzieciństwa. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><strong>Rok temu internet został zalany rysunkami, które swoją formą graficzną przywoływały na myśl słynne animacje wielokrotnie nagradzanego Studia Ghibli – nowa funkcja generatora AI wbudowanego w Chat GPT umożliwiła użytkownikom przerobienie własnych fotografii na styl japońskiego studia, którzy masowo zaczęli korzystać z nowego narzędzia, konwertując m.in. prywatne zdjęcia, memy, czy kadry z wydarzeń historycznych, a trend szybko stał się viralem powielanym nie tylko przez fanów, ale i polityków, czy sportowców. Cała zabawa na nowo rozbudziła fascynację obchodzącym w zeszłym roku dokładnie 40. rocznicę powstania studiem uznawanym przez wielu miłośników ręcznej animacji za ostatni bastion tworzenia filmów rysunkowych tradycyjną metodą – to też idealny moment dla polskich entuzjastów anime, by chwycić za biografię jego głównego twórcy, która w połowie lutego ukazała się po raz pierwszy na polskim rynku za sprawą Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego.</strong></p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Autorką książki „Miyazaki. Świat w animacji” jest Susan Napier – profesorka retoryki oraz japonistyki na amerykańskim Tufts University, której zainteresowania badawcze obejmują wszelkie dziedziny sztuki z Kraju Kwitnącej Wiśni: od literatury japońskiej, przez kulturę mangi i anime, a kończąc na zjawisku fandomu. Susan zafascynowała się dalekowschodnim rysunkiem i animacją, gdy jeden ze studentów pokazał jej „Akirę” z 1988 roku w reżyserii Katsuhiro Otomo – z tego doświadczenia zrodziła się jej trzecia w dorobku książka „Anime from Akira to Princess Mononoke: Experiencing Contemporary Japanese Animation”, a sześć lat później wydała „From Impressionism to Anime: Japan as Fantasy and Fan Cult in the Western Imagination”, która poruszała zagadnienie społeczności fanowskiej mangi i anime ze znacznie szerszej perspektywy. Napier jest dziś jedną z najważniejszych badaczek twórczości Hayao Miyazakiego, a jego życiorys to pierwsza drukowana pozycja autorki w naszym kraju.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><strong><em>Z twórczością Miyazakiego zetknęłam się po raz pierwszy przed ponad ćwierćwieczem, gdy obejrzałam film &#8222;Nausicaä z Doliny Wiatru&#8221;. Ta postapokaliptyczna fikcja naukowa z gatunku fantasy zaintrygowała mnie surrealistycznym pięknem i zaskakująco zniuansowaną wizją technologii, ludzkości oraz natury.</em></strong></p>
</blockquote>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph"></p>
</blockquote>
</blockquote>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Książka została podzielona na szesnaście rozdziałów (łącznie z zakończeniem) i poprzedzona jest 10-stronicowym prologiem „W poszukiwaniu świata Miyazakiego”, w którym to autorka zaczyna od nakreślenia ogólnej sylwetki twórcy nazywanego japońskim Disneyem skupiając się po trosze na jego wybranych dziełach, inspiracjach twórczych, a także etyce pracy, czy nawet spędzaniu czasu wolnego – wszystko po to, by już na samym wstępie ukazać złożoność osoby i charakteru słynnego reżysera nawet dla osoby niezaznajomionej z jego bogatą filmografią. Ciekawym zabiegiem, który sprawia, że postać Napier nie jawi się w oczach czytelnika jako obojętna dziejopisarka, a zagorzała admiratorka talentu Hayao jest opisanie prywatnej relacji z kinem Miyazakiego i podróży po filmach anime Studia Ghibli – od filmowych wycieczek po ukochanych animacjach, aż po dosłowne wojaże, m.in. by obejrzeć dom Satsuki i Mei z „Mojego sąsiada Totoro” jako pozostałość po wystawie World Expo 2005 w Aichi.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">W pierwszych trzech rozdziałach Susan stara się zobrazować powojenną rzeczywistość, w której 5. stycznia 1941 roku przyszedł na świat Miyazaki i jak ten obraz świata wpłynął na późniejsze zainteresowania małego Hayao – rozdział „Hametsu” opisuje źródło fascynacji reżysera lotnictwem, którego motyw będzie się nieustannie przewijał w jego twórczości z naciskiem na zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami „Zrywa się wiatr” z 2012 roku (będącym wówczas niejako podsumowaniem kariery filmowca), a także młodość przyszłego animatora naznaczoną trudnymi relacjami z ojcem i nieuleczalną chorobą matki. Dwa kolejne działy „Skąd się wziął animator” i „Radość ruchu” koncentrują się na początkach w świecie mangi i anime, w których uwidacznia się jego miłość do sztuki, także europejskiej – śledzimy drogę artysty od pierwszych prób rysunkowych, aż po podjęcie pracy w Toei Animation, a Napier nierzadko przywołuje prawdziwe wypowiedzi samego Hayao Miyazakiego, dzięki czemu mamy szansę lepiej zrozumieć światopogląd i tok myślenia młodego wizjonera.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><strong><em>Najwcześniejszą i nieustającą fascynacją artystyczną Miyazakiego były maszyny, począwszy od czerwonych wozów strażackich, które rysował w dzieciństwie, a po wojnie zamienił na samoloty. Możliwe też, że zainteresowanie maszynami Miyazaki odziedziczył po dziadku, który opatentował kilka wynalazków.</em></strong></p>
</blockquote>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Reszta biografii poświęcona jest poszczególnym dziełom z katalogu Studia Ghibli – każdy kolejny rozdział odpowiada jednemu z 11 filmów w portfolio japońskiego twórcy, a zarazem korespondującemu okresowi w jego prywatnym życiu. Susan Napier szczegółowo rozkłada chronologicznie na czynniki pierwsze każde z dzieł mistrza, obserwując jego ewolucję, ale i zarazem szukając wspólnego mianownika – kluczem do rozwiązania zagadki powracających pewnych motywów w scenariuszach animacji (jak aspekt proekologiczny, czy antywojenny wydźwięk) i konkretnych zainteresowań reżysera są oczywiście doświadczenia w przeszłości zaznaczone w początkowych rozdziałach, które wpłynęły na jego przekonania polityczne i ukształtowały konkretną wizję postrzegania świata. Chociaż pozycja technicznie wpada w kategorię biografii, to nie znajdziemy w niej typowej dla książkowych wydań przytłaczającej liczby dat, czy śledzenia wydarzeń z życia – autorka wyraźnie porzuca konwencjonalną formę na rzecz zdecydowanie lżejszego stylu, znajdując balans pomiędzy historyczną dokładnością, a perspektywą prawdziwego otaku, dorzucając przy tym garść anegdotek pozyskanych m.in. z trzech wywiadów przeprowadzonych personalnie z Hayao Miyazakim.</p>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Chociaż na polskim rynku wydawniczym znajdziemy kilka pozycji poświęconych kultowej wytwórni anime z Kraju Kwitnącej Wiśni, jak niedostępna już „Studio Ghibli. Miejsce filmu animowanego w japońskiej kulturze”, czy wydania dość niedawno „Ghiblioteka. Nieoficjalny przewodnik po świecie filmów studia Ghibli”, to żadna z nich nie eksploruje w wyczerpujący sposób sylwetki jej najsłynniejszego twórcy, a to dlatego, że postać Hayao Miyazakiego jest jednostką niezwykle skomplikowaną i pełną sprzeczności – fascynuje go lotnictwo, ale sam panicznie boi się latać, jest przeciwnikiem konfliktów zbrojnych, choć w jego produkcjach bohaterowie toczą nieustanne wojny. Biografia Susan Napier „Miyazaki. Świat w animacji” wypełnia tę lukę, kreśląc z każdą kolejną stroną obraz „japońskiego Disneya” z wszystkimi jego wadami i zaletami – z jednej strony perfekcjonisty w każdym centymetrze i krewkiego pracoholika, a z drugiej niepoprawnego marzyciela i obdarzonego ogromną wrażliwością na otaczające piękno artysty: dwa oblicza, które uzupełniają się wzajemnie, niczym yin i yang.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><strong><em>Sztuka Miyazakiego wyrosła częściowo na gruzach drugiej wojny światowej. Geniusz artystyczny rozwija pod wpływem wielu czynników &#8211; rodziny, dzieciństwa, edukacji, kultury. Dodatkowym elementem może być niewątpliwie trauma: rany psychiczne, które się nie goją.</em></strong></p>
</blockquote>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph">Kilka słów o samym wydaniu – książka „Miyazaki. Świat w animacji” została wydana przez markę Bo.wiem, czyli Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, które skierowane jest do czytelnika poszukującego pogłębionych reportaży, mądrych poradników, dobrze napisanych publikacji popularnonaukowych i nieoczywistych literackich podróży. Biografia Miyazakiego zawiera 320 stron o wymiarach 15,5 x 23,5 x 2,5 cm i ukazała się w miękkiej oprawie ze skrzydełkami z okładką znaną z oryginalnego wydania z 2018 roku zainspirowaną jednym z najbardziej charakterystycznych motywów studia: kłębiastych chmur na tle błękitnego nieba. Oprócz samego tekstu pisanego w ramach odniesień znajdziemy też wiele realnych lokacji, które posłużyły za źródło natchnienia dla rysunkowych historii oraz garść kadrów z filmów animowanych zarówno z katalogu Ghibli, jak i z innych japońskich wytwórni (w tym m.in. Toei Animation, Toho, czy Topcraft) utrzymanych w czarno-białej tonacji i z odpowiednimi podpisami dla właściwego kontekstu i umiejscowienia ich na osi czasu.</p>



<div class="recenzja-stopka">
  <span class="ocena">Ocena: ★★★★★★★★☆☆</span>
  <span class="podpis">Arkadiusz Kajling</span>
</div>



<p class="has-text-align-justify wp-block-paragraph"><em>Recenzja powstała dzięki współpracy z wydawnictwem <a href="https://bowiem.wuj.pl/" data-type="link" data-id="https://bowiem.wuj.pl/" target="_blank" rel="noopener">Bo.wiem</a>.</em></p>



<div style="height:20px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<div class="wp-block-columns is-layout-flex wp-container-core-columns-is-layout-8f761849 wp-block-columns-is-layout-flex">
<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow" style="flex-basis:50%">
<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="437" height="650" src="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/03/miyazakiksiazkaokladka.jpg" alt="" class="wp-image-3841" srcset="https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/03/miyazakiksiazkaokladka.jpg 437w, https://www.filmiks.pl/wp-content/uploads/2026/03/miyazakiksiazkaokladka-202x300.jpg 202w" sizes="auto, (max-width: 437px) 100vw, 437px" /></figure>
</div>



<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow" style="flex-basis:50%">
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł polski:</strong> Miyazaki. Świat w animacji<br><strong>Tytuł oryginalny:</strong> Miyazakiworld: A Life in Art<br><strong>Autor: </strong>Susan Napier<br><strong>Data 1. wydania:</strong> 4 września 2018 r.<br><strong>Data wydania polskiego: </strong>6 lutego 2026 r.<br><strong>Gatunek:</strong> biografia<br><strong>Wydawca:</strong> Bo.wiem<br><strong>Tłumaczenie: </strong>Joanna Gilewicz<br><strong>Oprawa:</strong> miękka ze skrzydełkami<br><strong>Stron:</strong> 320</p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.filmiks.pl/top/w-swiecie-japonskiego-disneya-miyazaki-swiat-w-animacji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
