Między „Samotnikiem” a większością innych filmów z Jasonem Stathamem istnieje spore podobieństwo – bo też większość filmów z nim jest do siebie podobna. Nie jest to ich wada, lecz po prostu cecha.
Główny bohater (Statham), jak wskazuje sam tytuł, wiedzie samotne życie. Mieszka w latarni morskiej, dawno już – jak się po pewnym czasie okazuje – nieczynnej. Gra sam ze sobą w szachy, czasem raczy się alkoholem. Jedynym jego towarzyszem i rozmówcą jest pies, któremu nawet nie nadał imienia. Zaopatruje go mężczyzna regularnie przypływający kutrem wraz z nastoletnią Jessie (Bodhi Rae Breathnach). Pewnego razu podczas sztormu ów mężczyzna razem z kutrem idzie na dno, a dziewczynka (której był wujkiem) także zaczyna tonąć. Na ratunek rusza główny bohater. Wyciąga dziewczynkę z wody i wykonuje reanimację, która przynosi skutek. Od tej pory oboje przeżywają przygody wspólnie.

W początkowej fazie tempo filmu – z pominięciem sztormu – jest dość powolne, a obraz ciemny, bo i ciemne jest życie głównego bohatera. Dziewczynka swą obecnością zaczyna je stopniowo rozjaśniać. Smutek po stracie wujka ustępuje ciekawości dotyczącej nowego towarzysza. Jego tajemniczość, nieprzystępność i oschłość tylko tę ciekawość wzmagają. Mała potrafi też być bezczelna, już przed wypadkiem wypominała zagadkowemu mężczyźnie brak uprzejmości.
Akcja nabiera rumieńców, gdy główny bohater okazuje się dawnym agentem, na którego parol zagina rząd. Na czele ekipy pościgowej staje Roberta (Naomi Ackie). Do dyspozycji ma najlepszych informatyków, specjalistów od monitoringu, agentów i antyterrorystów. Główny bohater, rzecz jasna, daje sobie z nimi wszystkimi radę.
Drugim sławnym aktorem grającym w „Samotniku” oprócz Stathama jest Bill Nighy, występujący tu w roli czarnego charakteru. Po przymusowym odejściu z rządu ściga Stathama na własną rękę, choć nie osobiście. W pogoń za nim wysyła swojego człowieka (Bryan Vigier) – jedynego specjalistę od mokrej roboty godnego roli rywala głównego bohatera. Pojedynek między nimi trwa właściwie przez cały film, mamy też parę starć bezpośrednich, w tym to decydujące w jednej z finałowych scen.

Twórcy „Samotnika” nieco modyfikują popularny filmowy schemat „od niechęci do sympatii” i nadają mu formę „od oschłości do sympatii”. Oschłość jest zresztą jednostronna, bo Jessie od początku dąży do zawarcia przyjaźni. Chłodnemu Michaelowi (imię bohatera granego przez Stathama) nie przychodzi to oczywiście tak łatwo jak bicie czy strzelanie, ale w końcu i on ujawnia swoje prawdziwe, skrywane przez wiele lat, wrażliwe oblicze.
Kolejny schemat to los bohatera, który w imię moralności wycofuje się z roli tajnego agenta służb, a gdy upomina się o niego przeszłość, jeszcze raz, również w imię moralności, wykazuje się niesamowitymi bojowymi umiejętnościami. Statham jak to Statham, załatwia wszystkich po kolei. Po przełamaniu lodów jest w stanie dla swojej nowej przyjaciółki zrobić wszystko. Jego wielbiciele na pewno rozczarowani nie będą.
„Samotnik” przypomina nieco „Leona zawodowca” – mamy tu bohaterkę w podobnym wieku, która po śmierci ostatniej bliskiej osoby nie ma się gdzie podziać i którą przygarnia facet specjalizujący się w zabijaniu. W obu filmach między dwójką postaci rodzi się więź i relacja typu „ojciec-córka” („przyjaciel-przyjaciółka”?).

Plusem filmu jest udział Stathama i Nighy’ego. Nieco świeżości wnosi Bodhi Rae Breathnach. W roli uczuciowej i ciekawskiej dziewczynki, stającej w obliczu zagrożenia, wypada całkiem nieźle. Może pozostanie aktorką dziecięcą, a może zrobi karierę – kto wie.
Miłośnicy sportu, zwłaszcza młodzi, w skrytości ducha utożsamiają się ze swoimi idolami. Analogicznie jest z filmami sensacyjnymi: ich miłośnicy, zazwyczaj duzi chłopcy, też po cichu marzą, by być jak ich bohaterowie – odważni, niepokonani, gotowi zbawiać świat, potrafiący świetnie walczyć i strzelać. Przede wszystkim do takich widzów adresowany jest „Samotnik”. Inni odbiorcy filmu też jednak nie powinni się nudzić. Bo – co by nie mówić – jest on z całą pewnością ciekawy.

Tytuł polski: Samotnik
Tytuł oryginalny: Shelter
Produkcja: USA, Wielka Brytania, Kanada / 2026
Premiera (świat): 29 stycznia 2026 r.
Premiera (Polska): 13 lutego 2026 r.
Reżyseria: Ric Roman Waugh
Scenariusz: Ward Parry
Zdjęcia: Tony Slater Ling
Muzyka: Mathieu Lamboley
Obsada:
Jason Statham (Mason)
Bodhi Rae Breathnach (Jessie)
Naomi Ackie (Roberta)
Anna Crilly (Haneron)
Bill Nighy (Manafort)
Czas: 107 min.
Dystrybucja kinowa: Monolith Films
