Kto się czubi, ten się gubi* (Zwierzogród 2)

*cytat pochodzi z dialogu w filmie „Zwierzogród 2”

Karotka nadal chce zbawiać świat, a Nick udaje, że nic go nie rusza. „Zwierzogród 2” pokazuje ich takimi, jakich pamiętamy z poprzedniej części. Tym razem jednak największym wyzwaniem z jakim się mierzą okazuje się… szczera rozmowa.

Przed seansem byłam pełna obaw, że druga część filmu nie dorówna pierwszej. Że nie będzie tak zabawna, a główni bohaterowie może już nie tak czarujący. Wiadomo: nierzadko zdarza się tak podczas kontynuacji kinowych przebojów. Szczęśliwie okazało się, że Judy Hopps i Nick Wilde wciąż są zgranym zespołem i, co ważniejsze, że twórcy mieli doskonały pomysł na przedstawienie ich perypetii.

W tej części nie jest to już tylko policyjny duet do zadań specjalnych. Poznajemy ich w momencie „tygodnicy” współpracy, kiedy między bohaterami pojawiają się niedopowiedzenia. Twórcy wyraźnie idą z duchem czasu, wplatając w fabułę wątki, związane z potrzebą dbania o równowagę psychiczną poprzez przepracowanie emocji oraz autodiagnozowaniem na podstawie traum z dzieciństwa. Czasem aż za bardzo wyczuwa się tu ducha współczesnego psychologizowania, podszytego medialną modą na etykietowanie problemów, ale twórcy potrafią puszczać do widzów oko i subtelnie się z tego śmiać. Choć to temat dość trudny jak na animację, to sądzę, że warto poruszać go i kierować do młodszej widowni, zwłaszcza że film zręcznie upraszcza te kwestie, wygładza je i oswaja.

Na szczęście mimo nowych wątków bohaterowie pozostają w pełni sobą. W głębi nic się w nich nie zmieniło – spotykamy dokładnie tych samych Judy i Nicka, których zapamiętaliśmy. Ona: wciąż ambitna, zapracowana, z kompleksem bohaterki i nieustanną potrzebą udowadniania światu (i sobie), że da radę. On: figlarny, ironiczny, bystry, nadal chowa pod nonszalancją strach przed bliskością i samotnością. Tym razem jednak są parą, która musi nauczyć się rozmawiać. A to okazuje się wcale nie łatwiejsze niż pogoń za przestępcą.

Film bardzo sprawnie balansuje między dynamiczną przygodą a intymnymi momentami, w których Judy i Nick próbują nazwać swoje lęki, zrozumieć różnice i wyjaśnić niedopowiedzenia. I choć zostajemy wrzuceni w świat zwierząt, okazuje się on zaskakująco ludzki. Padają ważne słowa: że los świata nie zawsze musi spoczywać na barkach jednej osoby, że skupianie się wyłącznie na różnicach prowadzi donikąd, a relacje wymagają rozmowy i wzajemnego zrozumienia. Jak mówi Nick: „cechy, które czynią mnie mną, a ciebie tobą, w sumie czynią nas silniejszymi”.

Akcja jest bardzo wartka i dynamiczna, więc nie sposób się nudzić. Najpierw jesteśmy świadkami gali stulecia z czerwonym dywanem, są smokingi rodem z Jamesa Bonda, nowa piosenka Gazelle, a chwilę później porwanie wywraca wszystko do góry nogami. Na światło dzienne wychodzą nowe, niewygodne fakty: dawne kodeksy rodu Rysiowieckich, przemilczane zbrodnie i nienawiść wobec „innych”. Zwierzogród okazuje się miastem zbudowanym nie tylko na współpracy, ale również na wykluczeniu. To już nie tylko prosta opowieść o drapieżnikach i ofiarach, lecz znacznie bardziej złożona historia o władzy, pieniądzu, manipulacji i fałszowaniu historii.

Film pokazuje, że społeczne nierówności rzadko są przypadkowe – zwykle ktoś na nich zyskuje. Postać Grzesia Żmijewskiego nie jest jedynie comic reliefem – to pełnoprawny bohater, który po raz pierwszy doświadcza prawdziwej przyjaźni. Jak sam mówi, nigdy wcześniej żaden ssak nie wyciągnął do niego ręki bez strachu. Równie interesująco wypada antagonista: ryś Ryszard. Jego zdrada nie jest jednowymiarowa – wynika z presji ze strony rodziny, ambicji i rozpaczliwej potrzeby akceptacji.

Wizualnie „Zwierzogród 2” to prawdziwa uczta. Świat filmu jest różnorodny, żywy i dopieszczony w najmniejszych detalach. Nowe lokacje – neonowy bar, różowa fabryka, pustkowia czy „eine kleine” górska bacówka z niemieckojęzycznymi kozami – sprawiają ogromną frajdę widzom, podobnie jak powroty znanych bohaterów: Mr. Big rodem z „Ojca chrzestnego” oraz leniwiec w zupełnie nowej odsłonie rajdowego kierowcy. Mimo tej mozaiki wątków film pozostaje dynamiczny i klarowny – trudno się tu zgubić, ale jeszcze trudniej nudzić.

Sercem tej historii pozostaje jednak relacja Judy i Nicka. I choć nie byłam jedyną odosobnioną w oczekiwaniu na pocałunek (scena rozmowy Judy z króliczą rodziną przez kamerkę z babcią krzyczącą „Bierz kawalera za łeb i do ślubu!”, brzmi aż nazbyt znajomo), to twórcy filmu dokonali słusznej decyzji. Zamiast taniego romansu dostajemy opowieść o partnerstwie, zaufaniu i byciu czyimś „stadem”. Cudownie nieporadna jest szczerość Nicka, który zamiast mówić o uczuciach, woli żartować z króliczych uszu, oraz wyznaje: „Uwielbiam cię, Karotka, ale jestem jaki jestem, więc będę to mówił tylko raz do roku”.

To film familijny w najlepszym tego słowa znaczeniu. Popkulturowe nawiązania – od „Milczenia owiec” po „Conana (Koniana) Barbarzyńcę” czy wejście świni oraz błyskotliwe dialogi i znajome głosy aktorów dubbingowych sprawiają, że dorośli śmieją się może nawet częściej niż dzieci.

Premiera pojawia się w idealnym momencie – w świecie pełnym podziałów, gdzie coraz częściej zapominamy, że czasem wystarczy po prostu porozmawiać i spróbować zrozumieć drugą stronę. Uprzedzam pytanie ciekawskich: tak – jest również ta jedna scena, przy której bardzo dyskretnie uronisz łezkę i zostaniesz z myślą, że ta historia jeszcze się nie skończyła. Bo Judy i Nick zdecydowanie mają przed sobą więcej niż jedną wspólną misję.

Ocena: ★★★★★★★★☆☆ Klaudia Makowska

Tytuł polski: Zwierzogród 2
Tytuł oryginalny: Zootopia 2
Produkcja: USA / 2025 r.
Premiera (świat): 13 listopada 2025 r.
Premiera (Polska): 26 listopada 2025 r.
Reżyseria: Jared Bush, Byron Howard
Scenariusz: Jared Bush
Muzyka: Michael Giacchino
Polska wersja językowa:
Paweł Domagała (Nick Bajer)
Julia Kamińska (Judy Hopps)
Krzysztof Stelmaszyk (komendant Bogo)
Maciej Stuhr (Grześ Żmijewski)
Wiolka Walaszczyk (Gryzelda Klonowska)
Czas: 108 min.
Dystrybucja kinowa: Disney

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *