Tylko Kieślowski potrafił opowiadać jak Kieślowski (Historie równoległe)
Farhadi jest zbyt dobrym reżyserem, żeby potrzebować cudzego języka. Szkoda, że w „Historiach równoległych” nie znalazł własnego.
Farhadi jest zbyt dobrym reżyserem, żeby potrzebować cudzego języka. Szkoda, że w „Historiach równoległych” nie znalazł własnego.
Film zapewne ma ambicje być wysokich lotów dziełem horrorystyczno-erotyczno-komediowym z moralnym przesłaniem, reżyserce i scenarzystce Jane Schoenbrun jednak się to nie udaje.
„Ktoś całkiem obcy” Brandta Andersena zabiera nas do Syrii, a dokładniej do Aleppo ogarniętego wojną. I robi to z dużą siłą.
Niedoskonali bohaterowie ratujący swój niedoskonały świat wzbudzają w odbiorcy sympatię, zachęcającą do kibicowania im w ofiarnej walce z bestiami.
11 sierpnia, w warszawskim kinie Luna, odbył się uroczysty pokaz filmu Asghara Farhadiego „Historie równoległe”, luźno inspirowanego „Krótkim filmem o miłości” (szóstą częścią „Dekalogu”) Krzysztofa Kieślowskiego.
Von Spreckelsen fascynuje właśnie dlatego, że nie potrafimy do końca zrozumieć jego obsesji. Możemy jedynie obserwować człowieka próbującego ochronić własną ideę przed światem.
Mija dwadzieścia pięć lat od premiery „Requiem dla snu” Darrena Aronofsky’ego. To jeden z tych filmów, o których wielu widzów mówi: „genialny”, a chwilę później dodaje: „ale drugi raz już go nie obejrzę”.
Jak daleko jesteśmy gotowi się posunąć, by ochronić własne kłamstwa? Co zrobimy, kiedy bliska nam osoba zobaczy nas bez filtra, bez kontroli nad starannie wykreowanym wizerunkiem?
Katarzyna Gacek, autorka kryminałów i scenarzystka, opowiada o tworzeniu historii dla czytelników i widzów, fenomenie cosy crime oraz miejscach, które w jej twórczości stają się pełnoprawnymi bohaterami.
„Kubuś Puchatek. Antologia komiksu” to wydanie celebrujące setną rocznicę od powstania słynnego misia o małym rozumku, odsłaniające narodziny postaci na łamach amerykańskiej prasy w formie pasków komiksowych.