Luksus, manipulacja i puste serce (Najbogatsza kobieta świata)

Ona: ambitna, wyrafinowana spadkobierczyni gigantycznej fortuny po uwielbianym ojcu. On: arogancki i charyzmatyczny fotograf, który z impetem wkracza w jej życie, wywracając je do góry nogami. „Najbogatsza kobieta świata” w reżyserii Thierry’ego Klify to ekranizacja historii inspirowanej skandalem, który swego czasu wstrząsnął Francją.

Marianne Farrère (Isabelle Huppert) to kobieta, która ma wszystko: rodzinę, władzę, fortunę i nieograniczone możliwości. Żyje w hermetycznym środowisku wyższych sfer, nosząc przepiękne ubrania (Isabelle Huppert występuje w tym filmie w aż 70 różnych kreacjach!), żyje w luksusowej willi.

A jednak pod tą perfekcyjną powłoką Marianne wydaje się żyć na autopilocie. Wszystko zmienia się gdy, poznaje ekstrawaganckiego artystę-fotografa, Pierre-Alaina (Laurent Lafitte). Spotkanie na jedną sesję zdjęciową daje początek bardzo specyficznej relacji, która całkowicie zmienia jej życie. Choć zaczyna się dość niewinnie, od kilku pochlebstw, wspólnie spędzanego czasu, Pierre-Alain błyskawicznie zagarnia dla siebie coraz więcej i więcej Marianne: przemodelowuje wnętrze domu, kwestionuje jej małżeństwo, stopniowo odsuwa Marianne od innych, podczas gdy sam buduje z nią coraz bliższą relację. Relacja jest o tyle specyficzna, że sama Marianne, od momentu poznania Pierre-Alaina, ma się lepiej, niż kiedykolwiek: odżyła, częściej się śmieje, zaczęła używać życia i przestała skarżyć się na migreny czy bóle pleców.

Co miał w sobie Pierre-Alain, że aż do tego stopnia przyciągał Marianne? Ze względu na swoją pozycję, zawsze przebywała w świetle reflektorów, więc argument otoczenia ją uwagą nie wydaje się być właściwy. Czy Pierre-Alain patrzył na nią inaczej niż wszyscy? Widział w niej, coś więcej? Czy to jego nieobliczalność?

W wywiadzie, Huppert podkreślała, że Pierre-Alain potrafił uwieść Marianne swoją “nieoczywistością”:

Pierre-Alain potrafi ją rozbawić, a to jest bardzo ważne. Oczywiście, bywa dziwny. Czasami przesadza, mówi rzeczy, których ona nie przywykła słyszeć. Kiedy tak się dzieje, Marianne zbywa to śmiechem. Ten mężczyzna bardzo ją pociąga. Nie jest tak, że musi błagać o jej uwagę. Od razu zostaje jej przyjacielem, ponieważ ma w sobie mnóstwo uroku. Jest inteligentny, dowcipny, całkiem przystojny. Potrafi uwodzić.

Trzeba przyznać, że postać grana przez Laurenta Lafitte’a jest tak samo irytująca jak intrygująca. Jest to człowiek absolutnie bezczelny, przekracza granice dobrego smaku, nie ma wyczucia ani klasy, za to jest perfekcyjnym manipulatorem. Potrafi „zmapować” słabość drugiej strony i wykorzystać ją na swoją korzyść. A mimo to, Marianne go toleruje, wręcz lgnie do niego jak magnez w tej dziwnej formie platonicznej przyjaźni.

Co ciekawe, nie jest to pierwsze spotkanie aktorskie Isabelle Huppert i Laurenta Lafitte. Występowali wcześniej w filmie „Elle” (2006 r., reż. Paul Verhoeven), „Do zobaczenia w zaświatach” (2017 r., reż. Albert Dupontel) czy „Pochodzeniu świata” (2020 r., debiut reżyserski Lafitte’a). Współpraca Huppert i Lafitte’a to zawsze fascynująca gra kontrastów. On, ze swoją posągową urodą, świetnie odbija chłodną i dwuznaczną energię Huppert.

Wracając do tej dwójki i „Najbogatszej kobiety świata”, sytuacja szybko wymyka się spod kontroli, a na horyzoncie pojawia się widmo kolejnego i kolejnego skandalu. Marianne, jako osoba, która wyraża swoje uczucia obdarowując bliskich ogromnymi sumami pieniędzy, zachowuje się tak samo wobec Pierre-Allaina, aż do momentu, gdzie przekracza granicę hojności, ryzykując dobre imię całej rodziny. W tym skandalu obyczajowo-finansowym, strażniczką rodzinnej fortuny i dobrego imienia rodziny, staje się jej rodzona córka Frédérique (Marina Foïs). Niemal równolegle mamy kolejny skandal, tym razem rodzinno-polityczny powiązany z wątkiem antysemickim i przeszłością senatora, męża Marianne, Guy’a (André Marcon).

Osobny akapit można by poświęcić analizie toksycznej relacji Marianne z córką: tam, gdzie biznes zawsze stoi przed rodzinnymi więzami, a brak instynktu macierzyńskiego Marianne gra pierwsze skrzypce. Robi się gęsto, napięcie wzrasta, bo równolegle skaczemy między wieloma wątkami, prowadzącymi do nieuchronnej, finałowej konfrontacji.

Film bywa jednak nierówny. Mimo blichtru, pięknych wnętrz i wciągającej historii, zdarzają się momenty mocno przeciągnięte, co przy ponad dwugodzinnym metrażu wyraźnie szkodzi dynamice. Film został doceniony aż sześcioma nominacjami do Cezarów, w tym dla Isabelle Huppert. To nie jest zła produkcja, brakuje jej jednak tego „czegoś”, co pozwoliłoby zatrzymać ją w pamięci na dłużej. To eleganckie kino, które ostatecznie pozostawia nas z pewnym poczuciem niedosytu.

Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆ Marta Mizińska

Tytuł polski: Najbogatsza kobieta świata
Tytuł oryginalny: La femme la plus riche du monde
Produkcja: Francja, Belgia / 2025
Premiera (świat): 18 maja 2025 r.
Premiera (Polska): 13 marca 2026 r.
Reżyseria: Thierry Klifa
Scenariusz: Thierry Klifa, Cédric Anger, Jacques Fieschi
Zdjęcia: Hichame Alaouie
Muzyka: Alex Beaupain
Obsada:
Isabelle Huppert (Marianne Farrère)
Marina Foïs (Frédérique Spielman)
Laurent Lafitte (Pierre-Alain Fantin)
Raphaël Personnaz (Jérôme Bonjean)
André Marcon (Guy Farrère)
Czas: 121 min.
Dystrybucja kinowa: Galapagos Films

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *