Włoski rollercoaster emocji (O czym sobie nie mówimy)
W tej kameralnej historii z prawdziwym włoskim rollercosterem emocji mamy tajemnice ukrywane latami, tłumione uczucia i niebezpieczne pragnienia.
W tej kameralnej historii z prawdziwym włoskim rollercosterem emocji mamy tajemnice ukrywane latami, tłumione uczucia i niebezpieczne pragnienia.
To nie jest zła produkcja, brakuje jej jednak tego „czegoś”, co pozwoliłoby zatrzymać ją w pamięci na dłużej. To eleganckie kino, które ostatecznie pozostawia nas z pewnym poczuciem niedosytu.
Jeśli ktoś spodziewa się erotycznego, dusznego dramatu w stylu Bertolucciego, wyjdzie z kina zdziwiony. Jeśli jednak szuka gęstego, chłodnego thrillera psychologicznego (z fantastycznymi francuskimi wnętrzami!), będzie zachwycony.
„Glorious Summer” przypomina, że pełnia nie rodzi się z komfortu. Do pełni życia potrzebne jest poczucie sprawczości: możliwość wyboru, nawet jeśli prowadzi on w chłód, w niepewność i doświadczenia, które nie są wygodne.
To jeden z tych filmów, które ogląda się raz i… pewnie nigdy więcej. Przygotujcie się na świetny, acz niesamowicie wymagający seans, który na pewno poruszy, ale i przebodźcuje.
Ela i Józek wracają, by pokazać, że w życiu nigdy nie jest za późno na szczęście. Przygotujcie się na trochę wzruszeń, śmiechu i rodzinnych tajemnic w pięknej, sielskiej scenerii, jak na wakacjach u dziadków.
Najnowszy film Milaniego, okrzyknięty przez włoskich krytyków komedią roku, odsłania mniej znane oblicze la dolce vita. Kameralne i autentyczne, kino Milaniego może stanowić świąteczną propozycję dla widzów, którzy poszukują historii z prawdziwymi emocjami.