Przyjaźń zawsze ważna (Arco)
„Arco” nominowany był w tym roku do Oscara w kategorii „Najlepszy długometrażowy film animowany”. Czy słusznie? Trudno powiedzieć. Do miana filmu znakomitego trochę mu brakuje. Na pewno jednak należą mu się ciepłe słowa.
„Arco” nominowany był w tym roku do Oscara w kategorii „Najlepszy długometrażowy film animowany”. Czy słusznie? Trudno powiedzieć. Do miana filmu znakomitego trochę mu brakuje. Na pewno jednak należą mu się ciepłe słowa.
To praca wymagająca, momentami trudna. Nie daje prostych odpowiedzi. Zamiast tego zostawia czytelnika z pytaniami – o naturę strategii, o sens planowania w świecie pełnym chaosu, o to, czy można nauczyć się na błędach historii. I w tym tkwi jej siła.
„Tron: Ares” nie jest filmem wybitnym, ale z pewnością jest filmem intrygującym. Dla widzów zainteresowanych tematyką technologii, sztucznej inteligencji i przyszłości może stanowić ciekawy punkt wyjścia do refleksji.
Jeżeli film ma nauczyć widzów tolerancji i oswoić ich z kwestią LGBTQ+, to efekt jest odwrotny od zamierzonego. W historii kina opowiadającego o osobach nieheteronormatywnych były filmy znacznie lepsze.
Czy „Projekt Hail Mary” zasługuje na nagrody? Niekoniecznie. Czy zapisze się w historii kinematografii? Być może, choć raczej nie na pierwszych stronach. Jego siła tkwi gdzie indziej. To film, po którym wychodzi się z kina po prostu… w lepszym nastroju.
Przy spojrzeniu na całość obrazu, niestety, najbliżej do konkluzji, że nie jest to najbardziej udany film (choć da się wyróżnić naprawdę sprawnie wykonane aspekty). Niemniej jednak widać w nim serce i chęć opowiedzenia emocjonalnej, wciągającej historii.
Wstępny pomysł na film jest. Obsada jest. Budżet najwyraźniej też był. Brakuje tylko odpowiedzi na kluczowe pytanie, o co tu właściwie chodzi.
To nie jest zła produkcja, brakuje jej jednak tego „czegoś”, co pozwoliłoby zatrzymać ją w pamięci na dłużej. To eleganckie kino, które ostatecznie pozostawia nas z pewnym poczuciem niedosytu.
Drugi tom książki „Chopin. Biografia” to dzieło, które nie tylko dorównuje pierwszej części, ale w pewnych aspektach ją pogłębia. Walker prowadzi czytelnika przez ostatnie lata życia kompozytora z wyczuciem i empatią, ukazując zarówno jego artystyczne spełnienie, jak i narastające problemy zdrowotne oraz złożone relacje z otoczeniem.
Susan Napier w biografii „Miyazaki. Świat w animacji” szuka powiązań między kolejnymi tytułami w portfolio mistrza anime, nierzadko sięgając do jego trudnych doświadczeń i nieprzepracowanych traum z dzieciństwa.