Projekt – człowiek idylliczny (Glorious Summer)

Jest wspaniałe, upalne lato. Na rozgrzanym ciele czuć delikatny powiew letniego wiatru, a w tle słychać świerszcze. Wokół bujna zieleń, w której cudownie jest się zatopić podczas leśnej kąpieli. Nieopodal znajduje się przepiękny pałac, który jest do Twojej dyspozycji. Codzienność wypełnia cisza, spokój i określony rytm dnia. Nic nie musisz, nie masz żadnych obowiązków, a przed Tobą kolejny wspaniały dzień.

Dokładnie tak wyglądają pierwsze kadry „Glorious Summer” (scenariusz i reżyseria Helena Ganjalyan, Bartosz Szpak), laureata Szafirowych Lwów na 50. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2025 roku.

Przepiękne, idylliczne obrazy idealnego letniego dnia wypełniają ekran. Oto mamy krainę, gdzie nikt się nie spieszy, jedynie leniwie wyciąga się na leżaku. Widzimy trzy kobiety, które mieszkają w cudownym, renesansowym pałacu, a ich potrzeby zaspokajane są przez specjalnie przygotowany do tego system. Nasze bohaterki są równie oniryczne jak opisana sceneria. Nie znamy ich historii. Liczy się tylko to, co tu i teraz: idealne, wspaniałe lato.

W tej atmosferze szczęścia i pozornej swobody dość szybko zaczynamy czuć czającą się grozę. Scena po scenie, dostajemy małe puzzle, które składają się na coraz bardziej niepokojący obraz tego zapętlonego “Wspaniałego Świata”. Coś nieuchwytnego wzbudza nasz niepokój, czujemy podskórnie, że ktoś lub coś czai się za rogiem. Czy to głos “opiekuna”, który słyszymy z głośników kilka razy dziennie, powtarzający jak mantrę quazi wellnessowe afirmacje:  „To jest Twoje miejsce | Dbaj o nie | Tu jesteś bezpieczna” czy już strażnika, pilnującego naszych bohaterek? „Twoim światem jest ten dom i ogród, a mur wyznacza granicę Twojej przestrzeni. Chroni Cię. Nawet nie próbuj przekraczać tej granicy.”

Zastanawiamy się, kto na nas patrzy, kto jest oglądany, a kto rozumie, że jest widziany i sprytnie to wykorzystuje. Zaczyna się toczyć gra o władzę. Władzę nad naszą wolnością i wolną wolą. Masz wolność i w teorii możesz mieć wszystko, czego pragniesz, ale w ramach rygorystycznych zasad. W ramach systemu kar, niektóre słowa i niektóre zachowania nie są akceptowane. Sensem życia naszych bohaterek jest jedynie egzystować, bez zmartwień, bez napięcia. Nie mają misji życiowej, odpowiedzialności. Funkcjonują pod kloszem, odcięte od świata zewnętrznego, mediów, polityki. Mają przeżywać i wypowiadać na głos jedynie pozytywne emocje. Czy to wciąż idylla, czy już więzienie i pełna kontrola?

Nasze bohaterki zaczynają widzieć coraz więcej rys na pozornie idealnym obrazie ich rzeczywistości. Regularnie, w tajemnicy, trenują schemat ucieczki (zwanej umieraniem), zaczynają porozumiewać się kodem. Jednej z bohaterek nawet śni się, że była za murem.

Szybko zmierzamy w stronę thrillera, klimatu grozy, co – patrząc na okoliczności – mocno kontrastuje. Wciąż mamy bowiem, wspaniałe lato w onirycznych, długich, nieco uśpionych, leniwych, malarskich kadrach (zdj. Tomasz Woźniczka, taśma 16mm), charakterystycznych dla letniego wypoczynku poza miastem. Pod kątem klimatu przypominają mi się kadry z „Midsommar” Astera lub Guadagnino „Call me by your name” czy „Jestem miłością”. Ten charakterystyczny rodzaj letniej zmysłowości, zwiewnych sukienek, rozwianych włosów, a w sercu dramatyczne emocje.

Największym pragnieniem naszych bohaterek staje się coś nieprzewidzianego w systemowo idealnym dniu, czyli ucieczka, przejście poza mur. Co za paradoks: pragnąć tego, czego akurat nie można mieć. Ten impuls jest, zresztą, boleśnie ludzki: im szczelniej domknięta przestrzeń, tym silniejsza potrzeba sprawdzenia, co znajduje się po drugiej stronie.

W pamięci szczególnie utkwił mi fragment dialogu między dwiema bohaterkami. Jedna z nich pyta: Dlaczego chcesz zobaczyć, czym jest zimno? Druga odpowiada: Żeby mieć pełniejszy obraz”. W tym krótkim pytaniu zawiera się sedno: czym właściwie jest nawet najbardziej idealny, skąpany w słońcu dzień, jeśli jego ceną ma być wolność? Czym jest wieczne lato, jeśli nie wolno nam wyjść poza mur, który rzekomo ma nas chronić?

„Glorious Summer” przypomina, że pełnia nie rodzi się z komfortu. Do pełni życia potrzebne jest poczucie sprawczości: możliwość wyboru, nawet jeśli prowadzi on w chłód, w niepewność i doświadczenia, które nie są wygodne. Potrzebne jest całe spektrum: ciepło i zimno, zachwyt i rozczarowanie, bezpieczeństwo i ryzyko. Paleta emocji, nie tylko te w pastelowych barwach. Ta zdolność przekraczania granic, konfrontowania się z niewygodą, sięgania po więcej niż to, co łatwe i pięknie zapakowane, czyni nas ludźmi.

Ocena: ★★★★★★★★☆☆ Marta Mizińska

Tytuł polski: Glorious Summer
Tytuł oryginalny: Glorious Summer
Produkcja: Polska / 2025
Premiera (świat): 8 marca 2025 r.
Premiera (Polska): 20 lutego 2026 r.
Reżyseria: Helena Ganjalyan, Bartosz Szpak
Scenariusz: Helena Ganjalyan, Bartosz Szpak
Zdjęcia: Tomasz Woźniczka
Muzyka: Bartosz Szpak
Obsada:
Magdalena Fejdasz (M)
Helena Ganjalyan (H)
Daniela Komędera (D)
Weronika Humaj (Nowa)
Maja Kalbarczyk (strażniczka)
Czas: 90 min.
Dystrybucja kinowa: Galapagos Films

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *