Wraz z najnowszym dziełem Guya Ritchiego sezon na letnie filmy sensacyjne można oficjalnie uznać za otwarty. Z pozoru fabuła ma wszystko, co potrzeba: rasową bohaterkę kina akcji, błyskotliwe spiski przeciwko mafiosom i piękne widoki tropikalnych wysp. Niestety, brakuje jej duszy i oryginalności.
Dopóki sprawdzona formuła działa, nie ma sensu jej zmieniać. To zdanie można odnieść do wielu wybitnych reżyserów, od Wesa Andersona po Quentina Tarantino. W ten schemat wpisuje się także Guy Ritchie, który trafił na wielkie ekrany dzięki swoim filmom gangsterskim. Na przestrzeni prawie 30-letniej kariery zdarzało mu się eksperymentować z kinem fantasy, familijnym czy wojennym, lecz ostatecznie Ritchie zawsze wraca do korzeni – historii pełnych kryminału i bohaterów z półświatka. Patrząc na jego ostatnie tytuły, nie da się jednak ukryć tendencji spadkowej. Okazuje się, że znany i lubiany schemat nie wystarczy, aby nakręcić dobry film.

Punktem wyjściowym „Zawodowców” jest dług pomiędzy dwoma bossami, sięgający miliarda dolarów. Do odzyskania pieniędzy zgłasza się Rachel Wild (Eiza González), gdyż, jak sama twierdzi, jest najlepszą profesjonalistką w tym fachu. Wraz ze swoją drużyną stopniowo buduje skomplikowaną sieć manipulacji, biorąc na cel bezwzględnego Manny’ego Salazara, który nie zamierza oddać ani centa należności. W ruch idą szantaże i prowokacje, zarówno na drodze legalnej, jak i za pomocą metod, którym daleko do oficjalnych procedur. Całość szybko zamienia się w serię konfrontacji, poprzez które obserwujemy, jak kolejne elementy spisku składają się w całość.
Intryga okazuje się wyjątkowo prosta i ciężko znaleźć w niej świeżość. Kolejne sceny sprawiają wrażenie odhaczania obowiązkowych punktów gatunku, pozostawiając widza z poczuciem, że czegoś tu brakuje. Co gorsza, część wydarzeń ociera się o absurd nawet jak na standardy gatunku. Drobne zwroty akcji i prostolinijna opowieść nie wystarczają, aby dostarczyć ekscytacji, jakiej można się spodziewać po filmach Ritchiego. Elementy komediowe również wypadają dość bezbarwnie. Nie ma żenady, ale również nie ma co liczyć na śmiech do rozpuku.

Zaletą okazują się za to bohaterowie. Rachel, choć napisana dość schematycznie i momentami prosząca się o większe pogłębienie, pozostaje postacią, którą ogląda się z przyjemnością. González ma odpowiednią ekranową charyzmę, aby udźwignąć tę rolę i zaczarować odbiorców swoim ironicznym wdziękiem. Najlepiej wypada jednak relacja Bronco (Jake Gyllenhaal) i Sida (Henry Cavill), których wzajemne docinki oraz naturalna chemia wprowadzają do filmu potrzebny luz. Ich bromans dostarcza najwięcej autentycznej energii i sprawia, że niektóre sceny naprawdę zapadają w pamięć. Szkoda tylko, że po drugiej stronie barykady stoją antagoniści zupełnie pozbawieni charakteru, podobni do dziesiątek innych postaci z różnych mediów. W pamięć nie zapada także reszta ekipy głównej bohaterki. Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby skupienie się w pełni na Rachel, Bronco i Sidzie (być może w stylu „Kryptonimu U.N.C.L.E.”?) oraz eksploracja ich dynamiki.

Gdybym miała postawić się w roli reżysera, spojrzałabym na przyszłość swojej kariery dwojako. Jednym rozwiązaniem, jakie widzę dla Ritchiego, jest kontynuowanie eksperymentów z formą i treścią. „Przymierze” było udanym filmem – czemu by nie obrać drogi poważnego kina wojennego lub wziąć na tapet kolejny nieodkryty przez niego gatunek? Z drugiej strony, powrót do gangsterskich korzeni można potraktować jeszcze poważniej. Zamiast tworzyć międzynarodowe filmy sensacyjne, zastanowiłabym się, co sprawiło, iż jego wcześniejsze dokonania były tak dobrze przyjęte. Być może zamiast efektownych pościgów, ładnych widoków i nieoryginalnego humoru wystarczyłoby dopracowanie scenariusza i zastanowienie się, czy ta usilna amerykanizacja jest w ogóle potrzebna.
„Zawodowcy” nie są tragicznym filmem. Niestety, jedyną rzeczą gorszą od złego kina jest kino do bólu przeciętne.

Tytuł polski: Zawodowcy
Tytuł oryginalny: In the Grey
Produkcja: USA, Wielka Brytania / 2026 r.
Premiera (świat): 10 kwietnia 2026 r.
Premiera (Polska): 15 maja 2026 r.
Reżyseria: Guy Ritchie
Scenariusz: Guy Ritchie
Zdjęcia: Ed Wild
Muzyka: Christopher Benstead
Obsada:
Henry Cavill (Sid)
Jake Gyllenhaal (Bronco)
Eiza González (Sophia)
Rosamund Pike (Bobby Sheen)
Emmett J Scanlan (Mick Dunne)
Czas: 98 min.
Dystrybucja kinowa: Monolith Films
