Powrót do domu (Ojczyzna)

„Ojczyzna” to najnowsze dzieło Pawła Pawlikowskiego. Na ekranach pojawia się już po światowej premierze w Cannes, gdzie reżyser został uhonorowany nagrodą dla najlepszego reżysera. Recenzje zagranicznych krytyków są w przeważającej mierze entuzjastyczne. Niektórzy określają film mianem arcydzieła, a już teraz mówi się o kolejnych nagrodach, z Oscarem na czele. Z każdej strony widz jest przygotowywany na spotkanie z ważnym, wybitnym obrazem. Czy jednak „Ojczyzna” rzeczywiście na takie miano zasługuje? W mojej ocenie: i tak, i nie.

Nieoficjalnie film zamyka tryptyk reżysera, do którego zalicza się także „Idę” i „Zimną wojnę”. Wszystkie te obrazy łączy przede wszystkim temat: poszukiwanie tożsamości, własnego miejsca i pamięci. Bohaterowie są zawieszeni pomiędzy językami, kulturami i historią, obcy dla innych i często również dla samych siebie. Pawlikowski ponownie osadza akcję tuż po II wojnie światowej, w rzeczywistości, w której jej ślady są jeszcze świeże i widoczne na każdym kroku. Wielka historia zostaje opowiedziana przez pryzmat kameralnej opowieści. Charakterystyczna pozostaje też forma: oszczędna, minimalistyczna, czarno-biała, z udziałem tego samego operatora, Łukasza Żala.

Czy Pawlikowski się powtarza? Tak, ale w tym przypadku trudno traktować to jako zarzut. W ramach trylogii można to wręcz uznać za konsekwencję. „Ida” była ascetyczna i skupiona na tożsamości, „Zimna wojna” bardziej emocjonalna i rozedrgana, pokazująca niemożność osiągnięcia pełni relacji, natomiast „Ojczyzna” wydaje się najbardziej syntetyczna. Reżyser pozbywa się tu niemal wszystkich ozdobników i koncentruje się wyłącznie na bohaterach. Widać to także w metrażu – opowieść zamyka w zaledwie 82 minutach.

O czym więc jest „Ojczyzna”? Fabularnie to historia niezwykle kameralna, która aż prosiłaby się o większy rozmach.

Jest rok 1949. Europa powoli podnosi się po wojnie, a napięcia między Wschodem i Zachodem zaczynają się już wyraźnie rysować. Do Frankfurtu przybywa Tomasz Mann (Hanns Zischler), wybitny pisarz i laureat Nagrody Nobla, wraz z córką Eriką (Sandra Hüller), pełniącą funkcję jego asystentki. Oficjalnie to podróż związana z odbiorem Nagrody Goethego i cyklem odczytów. W rzeczywistości jednak ma ona charakter znacznie bardziej osobisty – jest próbą zmierzenia się z własną przeszłością, powrotem do miejsca, z którego został wypchnięty przez historię, ale też próbą uporządkowania relacji rodzinnych. Nieprzypadkowo bohaterami są członkowie jednej rodziny – każdy z nich mógłby stać się osobną opowieścią.

Podróż jest jedną z najstarszych form narracyjnych, ale tutaj jest jedynie pretekstem. Prawdziwy ruch dokonuje się wewnątrz bohaterów. Gdy Erika pyta ojca o powrót do domu, ten odpowiada pytaniem: „Dom? A gdzie jest nasz dom?”. „Ojczyzna” nie okazuje się więc miejscem, lecz figurą, pytaniem o tożsamość, przynależność i granice własnego „ja”. Mann, intelektualny gigant, staje się tu kimś, kto również nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Dzięki temu film zyskuje uniwersalny wymiar – łatwo odczytać go także współcześnie, jako opowieść o zawieszeniu, polaryzacji i zagubieniu.

Najważniejsze dzieje się jednak „pomiędzy”, w ciszy i niedopowiedzeniach. W filmie pojawiają się fragmenty odczytów Manna oraz intelektualne rozmowy, ale kulturalny kontekst pozostaje jedynie tłem. Widzimy też próbę zawłaszczenia pisarza przez różne strony ideologicznego sporu, jednak sedno opowieści leży gdzie indziej: w niemożności powrotu i odzyskania miejsca w świecie. Ten stan dotyczy wszystkich bohaterów, szczególnie w momencie, gdy Erika i jej ojciec oczekują na przyjazd Klausa (August Diehl), by wkrótce dowiedzieć się o jego samobójstwie.

Obsada jest perfekcyjnie dobrana, ale to Erika (grana przez Sandrę Hüller) przejmuje ciężar filmu. Aktorka, znana m.in. z „Anatomii upadku”, kolejny raz dominuje ekran swoją precyzją i intensywnością. To właśnie do niej należy jedna z najlepszych scen filmu. Podczas bankietu organizowanego na cześć ojca spotyka byłego męża, aktora znanego z kolaboracji z nazistami. To jego sportretował później jej brat w słynnej powieści „Mefisto”. Pawlikowski pokazuje w tej sekwencji środowisko ludzi próbujących odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Ludzi, którzy jeszcze niedawno wspierali reżim, a dziś starają się rozpocząć życie od nowa. Nie ma tu prostych ocen ani łatwego moralizowania. Jest za to pytanie o granice kompromisu, oportunizmu i odpowiedzialności. Scena nabiera jeszcze większej siły, gdy niedługo później Erika dowiaduje się o samobójstwie brata. W jednej chwili polityczne i historyczne rozważania schodzą na dalszy plan. Pozostaje rodzinna tragedia oraz świadomość, że niektórych strat nie da się już naprawić.

Istotny jest również wątek tożsamości. Zarówno Erika, Klaus, jak i Tomasz Mann byli biseksualni, co wynika z ich biografii, a w filmie zostaje zasygnalizowane poprzez relacje Eriki i Klausa. Nie jest to jednak element dekoracyjny ani prowokacyjny, lecz kolejny znak ich wewnętrznego rozdarcia – braku stałego punktu odniesienia i trudności w odnalezieniu własnego miejsca.

Największą siłą filmu pozostaje jednak jego powściągliwość. Zamiast rodzinnego melodramatu Pawlikowski wybiera chłodną obserwację i minimalizm. Jednocześnie to właśnie tu może pojawić się pewien zarzut: reżyser nie tyle zaskakuje, co konsekwentnie powiela własny styl. Dla jednych będzie to znak rozpoznawczy, dla innych – poczucie powtórzenia. „Ojczyzna” nie otwiera bowiem zupełnie nowych przestrzeni, lecz rozwija te, które znamy z jego wcześniejszych filmów.

Paradoksalnie jednak ta perfekcja warsztatowa może działać również w drugą stronę – zamiast pogłębiać emocje, bywa, że przyciąga uwagę do samej formy filmu. Dodatkowo niektóre wątki wymagają znajomości kontekstów historycznych i literackich, co może stanowić barierę dla części widzów.

Mimo to „Ojczyzna” pozostaje filmem istotnym. Pod historyczną warstwą kryje się bowiem coś bardziej współczesnego – doświadczenie wykorzenienia i świata w podziale. To kino, które nie szuka szerokiej widowni. I może właśnie dlatego pozostaje tak konsekwentne.

Ocena: ★★★★★★★★★☆ Jakub Kossakowski

Tytuł polski: Ojczyzna
Tytuł oryginalny: Fatherland
Produkcja: Francja, Niemcy, Polska, Włochy / 2026
Premiera (świat): 14 maja 2026 r.
Premiera (Polska): 19 czerwca 2026 r.
Reżyseria: Paweł Pawlikowski
Scenariusz: Paweł Pawlikowski, Henk Handloegten
Zdjęcia: Łukasz Żal
Muzyka: Marcin Masecki
Obsada:
Hanns Zischler (Thomas Mann)
Sandra Hüller (Erika Mann)
August Diehl (Klaus Mann)
Anna Madeley (Betty Knox)
Devid Striesow (Johannes R. Becher)
Czas: 82 min.
Dystrybucja kinowa: Kino Świat

Na podstawie: Colm Tóibín, „Czarodziej” (biografia)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *