Baśń, której być nie powinno
Del Toro opowiada „Frankensteina” z empatią, ale empatia nie zawsze prowadzi do prawdy. Czasem wygładza to, co powinno pozostać niepokojące. Jego świat jest piękny, ale mniej dotkliwy emocjonalnie.
Del Toro opowiada „Frankensteina” z empatią, ale empatia nie zawsze prowadzi do prawdy. Czasem wygładza to, co powinno pozostać niepokojące. Jego świat jest piękny, ale mniej dotkliwy emocjonalnie.
Cofnijmy się na chwilę w czasie do Stanów Zjednoczonych lat osiemdziesiątych. Dlaczego? Ponieważ fascynująca jest dziś lektura recenzji czołowych amerykańskich krytyków, napisanych tuż po premierze tego jednego, konkretnego filmu.