Za zamkniętymi drzwiami (Dom dobry)

Aby stworzyć przerażającą opowieść, nie potrzeba ciemnego lasu, opuszczonego budynku czy potwora czającego się w cieniu. W końcu nie od dzisiaj wiadomo, że największe zło potrafi czyhać w człowieku. Wojciech Smarzowski wziął sobie to przekonanie do serca, pokazując piekło, jakie istnieje w zaciszu domowym niejednego małżeństwa.

„Dom dobry” to najnowszy film reżysera, który od ponad dwóch dekad stawia sobie za cel jak najbardziej naturalistyczne przedstawienie najgorszych cech społeczeństwa. Wbrew pozorom, nie jest to kontynuacja docenionego przez krytyków filmu z 2009 roku, lecz zupełnie inna historia. W przeciwieństwie do kultowego już „Domu złego” Smarzowski nie kreuje świata, który na pierwszy rzut oka jest mroczny, ponury i zepsuty do szpiku kości. Tutaj dla przypadkowego obserwatora wszystko może zdawać się idealne, lecz w zaciszu domowym rozgrywa się prawdziwy horror.

Główną bohaterką jest Gośka (Agata Turkot), młoda kobieta, która ma za sobą ciężkie doświadczenia rodzinne, lecz pragnie mieć szczęśliwe i spokojne życie. Po powrocie z Wielkiej Brytanii decyduje się szukać miłości na portalach randkowych, mimo iż jej bliscy są sceptyczni w kwestii poznawania mężczyzn przez Internet. Wydaje się jednak, że trafia na idealnego mężczyznę – Grzesiek (Tomasz Schuchardt) jest przystojny i czarujący, a para z łatwością zakochuje się w sobie. Relacja szybko nabiera tempa, od wspólnych wakacji do związku i małżeństwa: są wszystkie elementy składające się na tytułowy „dobry” dom. Niestety, pieczołowicie tworzona iluzja szybko rozpada się jak domek z kart. Okazuje się, że wybranek głównej bohaterki nie tylko ukrywa istotne aspekty swojej przeszłości, a co gorsza, w jego zachowaniu zaczynają pojawiać się coraz bardziej niepokojące sygnały, które eskalują z każdą klatką filmu.

Aż dziwi, że reżyser dopiero teraz zabrał się za problematykę przemocy domowej – fabułę równie ciężką co ważną społecznie. W całej historii kina oczywiście nie brakuje podobnych historii, lecz należy przyznać, że na polskim gruncie filmowcy raczej nie odważali się na podejście do tej kwestii. Znając zamiłowanie Smarzowskiego do trudnych tematów, zdawałoby się, że jest on idealną osobą do poprowadzenia tej historii z właściwym sobie wyczuciem. Czy gotowy produkt jest jednak w stanie połączyć obrazoburcze i do bólu brutalne sceny z wartościowym przesłaniem?

Filmowi łatwo jest zarzucić powtarzalność i epatowanie cierpieniem, mając na uwadze, jak znaczna jego część sprowadza się do przedstawienia kolejnych aktów przemocy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że chwilami obraz gubi się we własnym kontekście, pozostawiając widza z pragnieniem dostrzeżenia głębi w rozgrywającym się przed jego oczami scenariuszu. Nie uważam jednak, aby było to celowo niewrażliwe działanie reżysera – w końcu, jak zwykle, dąży on ku realizmowi aż do bólu. W prawdziwym życiu wszakże właśnie tak wygląda codzienne życie ofiar, na których stosowana jest przemoc powtarzalna, bezmyślna i beznadziejna. Oglądając film fabularny, chciałoby się jednak doświadczyć czegoś więcej, niż sekwencji, których głównym celem jest wywołanie szoku i obrzydzenia.

Na szczęście w obrazie pojawiły się również elementy inwencji – nie w samej fabule, lecz w sposobie jej prowadzenia. Fani Smarzowskiego mogli spodziewać się nielinearnej narracji, którą reżyser wykorzystał już między innymi w „Domu złym” i „Weselu”. Tym razem kamera skacze nie tylko po linii czasu, lecz również po równoległych rzeczywistościach. W ciekawy sposób wzbogaca to prostolinijną historię, odkrywając anatomię moralnego rozkładu tego pozornie szczęśliwego związku kawałek po kawałku, jednocześnie pokazując, jak inaczej mogłyby się potoczyć losy głównej bohaterki. Widz dostaje okazję do przemyśleń, czy jeden inny wybór faktycznie byłby w stanie wszystko zmienić.

Największe uznanie należy się jednak doborowej obsadzie, w której na pierwszy plan wychodzi oczywiście dwójka głównych bohaterów. Ekranowa dynamika Turkot i Schuchardta jest bezbłędna, zwłaszcza zważając na to, jak ciężko jest odegrać tak wrażliwą relację – zarówno perspektywę ofiary, jak i postać człowieka, który okazuje się wilkiem w owczej skórze. Drugi plan mógł niestety dostać od reżysera więcej uwagi i przestrzeni, ale to niedociągnięcie scenariuszowe ratuje przede wszystkim popis Agaty Kuleszy, która konsekwentnie udowadnia, że zasługuje na miano jednej z najlepszych polskich aktorek.

Zdaje się, że Smarzowski chwilami zbyt ufa sile samego tematu, czego rezultatem jest uczucie powtarzalności i zmęczenia tym teatrem przemocy. Trzeba jednak przyznać, że „Dom dobry” spełnił swój (główny?) cel, czyli skłonił widza do przemyśleń na temat sytuacji bohaterki. Takich Gosiek może być wokół nas znacznie więcej niż chcielibyśmy przyznać – być może mijamy je codziennie, pod maskami szczęśliwych żon. Kto wie, ile idealnych małżeństw ukrywa swoją prawdziwą naturę przed resztą świata? Być może to tylko pobożne życzenie, ale jeśli choć kilku osobom ten film pozwoli rozpoznać, jak poważnym problemem jest przemoc domowa, można uznać go za sukces.

Film widziałam w wersji DVD, która dodatkowo oferuje oba zwiastuny filmu oraz krótki materiał z procesu jego powstawania, uzupełniony przemyśleniami ekipy i obsady. Dysk posiada również opcję włączenia napisów angielskich lub polskich dla osób niesłyszących.

Ocena: ★★★★★★★☆☆☆ Julia Cisłak

Recenzja powstała dzięki współpracy z Galapagos – dystrybutorem filmu na DVD. Recenzowane wydanie zakupicie pod tym linkiem.

Tytuł polski: Dom dobry
Produkcja: Polska, 2025 r.
Premiera (świat): 22 września 2025 r.
Premiera (Polska): 7 listopada 2025 r.
Premiera DVD/Blu-ray (Polska): 14 sierpnia 2026 r.
Reżyseria: Wojciech Smarzowski
Scenariusz: Wojciech Smarzowski
Zdjęcia: Paweł Tybora
Muzyka: Mikołaj Trzaska
Obsada:
Agata Turkot (Gośka Nowak)
Tomasz Schuchardt (Grzesiek Nowak)
Agata Kulesza (Jolka)
Maria Sobocińska (Magda)
Arkadiusz Jakubik (Ksiądz Bogdan)
Czas: 107 min.
Dystrybucja kinowa: Warner Bros. Entertainment Polska Sp. z o. o.
Dystrybucja DVD/Blu-ray: Galapagos

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *