Ping-pong (Wielki Marty)
„Wielki Marty” to jeden z najlepszych filmów roku, a tytułowa rola jest najciekawszą kreacją aktorską w dotychczasowej karierze Chalameta. Tytuł okazuje się wręcz proroczy.
„Wielki Marty” to jeden z najlepszych filmów roku, a tytułowa rola jest najciekawszą kreacją aktorską w dotychczasowej karierze Chalameta. Tytuł okazuje się wręcz proroczy.
Dwaj mężczyźni, dwa światy, jedna pasja. Złocone sale koncertowe zderzają się z prowincjonalną orkiestrą dętą, gdy choroba uznanego dyrygenta zmusza go do poszukiwania brata, o istnieniu którego nie wiedział.
Młodsi widzowie powinni być rozbawieni i zaangażowani w przygodę bohaterów, a starsi prawdopodobnie docenią scenariusz, pomysł i efekty graficzne. Dodatkowo szybka akcja filmu sprawia, że raczej nie sposób się na nim nudzić.
Wartościowy dokument historyczny, nie pisany dla celów propagandowych. Relacjom z walk frontowych towarzyszą szczere refleksje na wiele tematów. Trwoga o własne życie idzie w parze z poczuciem misji do spełnienia w imię narodowoscjalistycznych ideałów.
Karotka nadal chce zbawiać świat, a Nick udaje, że nic go nie rusza. „Zwierzogród 2” pokazuje ich takimi, jakich pamiętamy z poprzedniej części. Tym razem jednak największym wyzwaniem z jakim się mierzą okazuje się… szczera rozmowa.
Nie jest to zdecydowanie łatwy film, który można obejrzeć po ciężkim dniu w pracy jako forma relaksu. „Stara wariatka” wymaga uwagi i skupienia, by zrozumieć pojawiające się zależności.
Autorzy próbują zmieścić w jednym tomie tak wiele wątków, że pod koniec czytelnik przestaje mieć pewność, o czym właściwie jest ta książka. Odpowiedź brzmi: o wszystkim naraz. I niestety, to nie jest komplement.
Są przedmioty, których lepiej nie wnosić do domu. Stare lustro trafia w ręce kolejnej rodziny i staje się zalążkiem nowej, lecz w gruncie rzeczy tej samej historii. Dziecięcy wierszyk, modlitwa i dom, w którym coś nie daje o sobie zapomnieć – oto najnowsza „Obecność”.
„Shy” jest książką wymagającą, ale jednocześnie niezwykle sugestywną. Forma pełni tu równie ważną rolę co treść. To dzięki niej lektura nabiera intensywności i pozwala czytelnikowi zbliżyć się do wewnętrznych przeżyć bohatera.
„Dom dobry” to film ważny – nie tylko ze względu na poruszaną tematykę, ale także przyjętą formę. Jest trudny, bolesny, szczególnie dla kobiet, ale warto go obejrzeć nawet wtedy, gdy nie jest się fanem kina Smarzowskiego.