Filmowcy też wolą blondynki (Hitchcock’s Heroines)
Caroline Young rozkłada na czynniki pierwsze wizerunek „dziewczyny Hitchcocka”, który w złotej i srebrnej erze Hollywood pokrył powściągliwe piękności z ekranu patyną chłodnej elegancji.
Caroline Young rozkłada na czynniki pierwsze wizerunek „dziewczyny Hitchcocka”, który w złotej i srebrnej erze Hollywood pokrył powściągliwe piękności z ekranu patyną chłodnej elegancji.
„Werdykt” kreuje nową rzeczywistość, w której nieżyjący już oskarżony dostał kredyt zaufania i możliwość ponownego spojrzenia na całą sprawę. Nie da się zaprzeczyć: jest to dość nietuzinkowy pomysł na film. Ale czy udany?
Z pozoru fabuła ma wszystko, co potrzeba: rasową bohaterkę kina akcji, błyskotliwe spiski przeciwko mafiosom i piękne widoki tropikalnych wysp. Niestety, brakuje jej duszy i oryginalności.
W tej kameralnej historii z prawdziwym włoskim rollercosterem emocji mamy tajemnice ukrywane latami, tłumione uczucia i niebezpieczne pragnienia.
Miłośnicy gry mogą sprawdzić, jak na kinowym ekranie prezentują się postacie, w które wcielają się, siedząc przed komputerem. Zwolennikom innych gatunków filmowych i gier komputerowych chyba nie warto „Mortal Kombat” polecać.
Album „The Sound of Charlie Chaplin” rzuca zupełnie nowe światło na jedną z najbardziej ikonicznych postaci X muzy, stojącej w rozkroku pomiędzy kinem niemym, a dźwiękowym.
Nieposkromiony indywidualizm, honor, ambicja, waleczność, skłonność do niesubordynacji. Te cechy składały się na wizerunek samuraja. Książka pomaga zweryfikować, czy ten utrwalony w zbiorowej świadomości obraz rzeczywiście bliski jest prawdzie.
Są filmy, które prowadzą widza za rękę. I są takie, które każą mu błądzić. „Tajny agent” zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Reżyser Morgan Matthews do tej pory specjalizował się głównie w filmach dokumentalnych, otrzymywał za nie liczne nagrody. Dramatem „500 mil” pokazuje, że świetnie radzi sobie również z fabułą.
Michael Jackson w utworze „Man in the Mirror” śpiewał, że jeśli chcesz uczynić świat lepszym miejscem, spójrz najpierw na siebie. Pytanie, czy twórcy filmu „Michael” mieli odwagę spojrzeć w to lustro naprawdę?