22 września w Mediolanie, w historycznej Galerii Wiktora Emanuela II, odbyło się wydarzenie Vogue World. Wśród wielu zaproszonych celebrytów pojawiła się Pamela Anderson – amerykańska aktorka, autorka książki „Love, Pamela”, która w 2027 roku skończy 60 lat. Gwiazda kina i telewizji lat 90. przez lata kojarzona była z imprezowym, ekstrawaganckim stylem życia i wyrazistym wizerunkiem. Dziś jej publiczny obraz jest znacznie bardziej złożony.
W swojej książkowej autobiografii Anderson opisuje życie od wczesnych lat dziecięcych. Wielokrotnie wspomina, że jej wielką życiową pasją było czytanie książek i sztuka w szerokim tego słowa znaczeniu. Choć nie ukończyła studiów wyższych, od lat interesuje się światem daleko wykraczającym poza aktorstwo. Jest weganką, obrończynią praw zwierząt oraz aktywistką walczącą o poszanowanie naturalnego środowiska – tak w skrócie można scharakteryzować działalność społeczną Pameli Anderson.

Największą popularność zdobyła w latach 90., przede wszystkim dzięki „Słonecznemu Patrolowi”. Ekstrawagancki tryb życia i wiele skandali, w które była uwikłana, spowodowały zastój jej kariery filmowej. Z czasem Anderson wycofała się z życia na pierwszych stronach gazet i zamieszkała z dala od fleszy, w domu po babci na wyspie Vancouver. Największe wsparcie znalazła w swoich dzieciach, a ten etap życia stał się dla niej początkiem istotnej przemiany.
Świat ponownie przypomniał sobie o Pameli Anderson we wrześniu 2023 roku podczas Paris Fashion Week. Anderson, niegdyś kojarzona z mocnym makijażem, na słynnym pokazie mody pojawiła się w wersji całkowicie naturalnej. Tym posunięciem zyskała miano „rewolucjonistki naturalnego piękna”, co zaprocentowało w jej karierze filmowej. Brak makijażu stał się szeroko komentowanym elementem jej nowego wizerunku i symbolem odejścia od oczekiwań, jakie przez lata towarzyszyły gwiazdom takim jak ona.
W kolejnych latach Anderson konsekwentnie podtrzymywała ten kierunek. Równocześnie powróciła do kina w bardziej znaczącej roli – otrzymała główną rolę w filmie „The Last Showgirl” w reżyserii Gii Coppoli, a następnie nagrodę Złoty Glob 2025 za najlepszą rolę w dramacie. Po latach, w których jej nazwisko znacznie rzadziej kojarzono z poważniejszym aktorstwem, ponownie znalazła się w centrum zainteresowania filmowej publiczności i mediów.

Aktorka konsekwentnie podtrzymywała wizję siebie bez makijażu. Aż do 22 września 2026 roku, kiedy to media obiegły zdjęcia Pameli Anderson na Fashion Week 2026 w Mediolanie. Tym razem Anderson zaprezentowała zupełnie inną odsłonę. Jej twarz podkreślał bardzo wyrazisty, czarny makijaż oczu. Po kilku latach promowania naturalności można było odnieść wrażenie, że aktorka po raz kolejny zmienia zasady własnego wizerunku.
Nie musi to jednak oznaczać porzucenia wcześniejszej postawy. Być może właśnie w tym tkwi jedna z najciekawszych cech Pameli Anderson – umiejętność zmieniania wyglądu bez konieczności rezygnowania z poglądów, które od lat pozostają dla niej ważne. Jej stosunek do ochrony środowiska, praw zwierząt czy bardziej świadomego stylu życia wydaje się znacznie trwalszy niż kolejne estetyczne odsłony.
Gwiazda „Słonecznego Patrolu” i „The Last Showgirl” zdaje się posiadać osobowość elastyczną – dostosowuje się do nowych trendów, jednocześnie skupiając na sobie uwagę społeczności. Raz jest symbolem przesadnego glamour, innym razem stawia na całkowitą naturalność, by później ponownie sięgnąć po mocny, świadomie wykreowany wizerunek. Te momenty przejścia są szczególnie interesujące, bo pokazują, jak płynna może być granica między autentycznością a kreacją. Można zaryzykować stwierdzenie, że Pamela Anderson lubi co jakiś czas zrobić wokół siebie przysłowiową burzę po to, by świat znów mówił o niej, zgodnie z powiedzeniem: „Nieważne, co mówią, ważne żeby w ogóle mówili”.

Pamela Anderson pozostaje więc postacią trudną do zamknięcia w jednym obrazie. Aktorka, autorka, aktywistka, dawna ikona popkultury i kobieta, która po latach próbuje opowiedzieć własną historię na nowo. Zmienia się niczym kameleon, ale nie wszystkie jej przekonania zmieniają się razem z wyglądem.
I być może właśnie dlatego świat wciąż chce o niej mówić. Nie dlatego, że za każdym razem jest tą samą Pamelą Anderson, lecz dlatego, że za każdym razem potrafi pokazać inną wersję siebie.
Zdjęcia: Pamela Anderson / kadry z filmów „Naga broń” (reż. Akiva Schaffer, 2025), „The People Garden” (reż. Nadia Litz, 2015), „The Last Showgirl” (reż. Gia Coppola, 2024), „Connected” (reż. Luke Gilford, 2015) / materiały prasowe.
