Wewnętrzna siła (Trzy pożegnania)

Ile siły musi mieć w sobie człowiek, aby po dotknięciu dna podnieść się i narodzić na nowo? Czy w obliczu utraty miłości i nieuchronności śmierci można jeszcze odnaleźć radość życia? „Trzy pożegnania” to opowieść o kruchości ludzkiego istnienia, ale przede wszystkim o wewnętrznej sile, która pozwala zmierzyć się z tym, co wydaje się nie do udźwignięcia.

6 listopada 2026 roku polską premierę kinową będzie miał film „Trzy pożegnania” w reżyserii Isabel Coixet – hiszpańskiej reżyserki i scenarzystki, która w 2013 roku zasiadała w jury Złotej Kamery podczas 66. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes. Filmowczyni, znana z takich produkcji jak „Elegia” (2008), „Moje życie beze mnie” (2003) czy „Un amor” (2023), tym razem podjęła się adaptacji ostatniej książki zmarłej na raka włoskiej pisarki Micheli Murgii, zatytułowanej „Tre ciotole. Rituali per un anno di crisi” („Trzy miski. Rytuały na rok kryzysu”). W główne role wcielili się znakomici włoscy aktorzy: Alba Rohrwacher (Marta) i Elio Germano (Antonio).

„Trzy pożegnania” to dramat romantyczny z wyraźnym podłożem psychologicznym. Początkowo wydaje się, że oglądamy historię dwojga zakochanych ludzi przeżywających kryzys w związku, który kończy się decyzją Antonia o rozstaniu. On odchodzi, a Marta pozostaje z niegasnącym uczuciem do ukochanego. Dotkliwie odczuwa jego stratę, co odbija się zarówno na jej kondycji psychicznej, jak i fizycznej. Nasuwa się tu skojarzenie z motywem niespełnionej miłości, tak charakterystycznym dla epoki romantyzmu. Samotne życie okazuje się dla Marty wyjątkowo trudne, ponieważ w jej sercu wciąż jest miejsce dla utraconego partnera. Mimo cierpienia stara się normalnie funkcjonować i z dnia na dzień coraz lepiej radzić sobie z rozstaniem. Film ukazuje trudną drogę godzenia się ze stratą i stopniowego odnajdywania radości życia. W tym procesie nieocenione okazuje się wsparcie przyjaciół, którzy pomagają bohaterce odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Jednak zła passa nie opuszcza Marty. Rozstanie z ukochanym okazuje się zaledwie początkiem dramatycznych doświadczeń. Zaburzenia łaknienia i pogarszające się samopoczucie skłaniają ją do konsultacji lekarskiej. Wówczas dowiaduje się o swojej nieuleczalnej chorobie. Życie stawia przed nią kolejną, znacznie trudniejszą próbę. Marta po raz kolejny wykazuje się ogromną siłą wewnętrzną – stopniowo godzi się z nieuchronnością końca życia. Nie oznacza to jednak rezygnacji z codzienności. Przeciwnie, próbuje nadać znaczenie chwilom, które jej pozostały. Czy żyje również dla innych, pragnąc pozostawić po sobie dobre wspomnienia? Bo przecież żyjemy tak długo, jak długo się o nas pamięta.

Film obfituje w piękne kadry Rzymu, w którym rozgrywa się jego akcja. Stolica Włoch została ukazana we współczesnej odsłonie: z korkami ulicznymi, tłumami turystów i wszechobecnym konsumpcjonizmem. Wszystko to rozgrywa się na tle Wiecznego Miasta, z jego starożytną zabudową i niepowtarzalną atmosferą. Ten kontrast między codziennym pośpiechem a ponadczasowym pięknem Rzymu nadaje filmowym obrazom szczególny charakter. „Trzy pożegnania” warto obejrzeć choćby dla tych wspaniałych kadrów, które stanowią istotny walor estetyczny całej opowieści.

Aby nieco rozładować poważny nastrój filmu, wprowadzono również wątek zabarwiony subtelnym humorem. Marta, chcąc złagodzić samotność w mieszkaniu, przynosi z ulicy porzuconą kartonową podobiznę Jirko – fikcyjnego koreańskiego wokalisty. Codziennie z nim rozmawia, traktując go niemal jak niemego towarzysza. Ta osobliwa relacja wywołuje chwilami uśmiech, ale jednocześnie skłania do refleksji nad samotnością i ludzką potrzebą bliskości.

W końcowej części filmu można usłyszeć intrygujące, nowoczesne brzmienie włoskiej muzyki, a mianowicie utwór „Sant’allegria” w wykonaniu Ornelli Vanoni i Mahmooda. Jego pełen emocji charakter współgra z nastrojem opowieści. Czy można odczytać tę piosenkę jako swoistą modlitwę o cud uzdrowienia Marty?

„Trzy pożegnania” zmierzają ku dramatycznemu zakończeniu. Jednak nawet w obliczu nieuchronności losu śmierć nie musi odnosić ostatecznego zwycięstwa. Sposób, w jaki Marta żyje, oraz jej ciepło i mądrość sprawiają, że zajmuje szczególne miejsce w sercach przyjaciół. To właśnie pamięć bliskich może stać się symbolicznym przedłużeniem ludzkiego istnienia. W ten sposób historia, mimo swojego dramatycznego charakteru, pozostawia widza nie tylko ze smutkiem, ale także z poczuciem, że życie człowieka nie kończy się całkowicie wraz z jego odejściem.

Film „Trzy pożegnania” w reżyserii Isabel Coixet miał światową premierę we wrześniu 2025 roku podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto. Otrzymał kilka prestiżowych nominacji, m.in. do nagrody Davida di Donatello dla najlepszej aktorki drugoplanowej (Silvia D’Amico), Złotego Kłosa na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Valladolid oraz nagrody Tiantan na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Pekinie.

„Trzy pożegnania” to trudna, a zarazem piękna wizualnie opowieść o utraconej miłości, samotności i zmaganiu się z nieuleczalną chorobą. Przypomina, jak kruchą istotą jest człowiek, a jednocześnie jak wielką siłę potrafi w sobie odnaleźć, gdy życie wystawia go na najcięższą próbę. Nie zawsze można przezwyciężyć przeciwności losu, ale można nauczyć się z nimi żyć, zachowując własną godność i wrażliwość. To emocjonalny wyciskacz łez, który pozostawia po sobie coś więcej niż tylko wzruszenie.

Ocena: ★★★★★★★★★★ Joanna Hładij-Jarzębowicz

Tytuł polski: Trzy pożegnania
Tytuł oryginalny: Tre ciotole
Produkcja: Hiszpania, Włochy / 2025 r.
Premiera (świat): 8 września 2025 r.
Premiera (Polska): 6 listopada 2026 r.
Reżyseria: Isabel Coixet
Scenariusz: Enrico Audenino, Isabel Coixet
Zdjęcia: Guido Michelotti
Muzyka: Alfonso de Vilallonga
Obsada:
Alba Rohrwacher (Marta)
Elio Germano (Antonio)
Francesco Carril (Agostino)
Sarita Choudhury (doktor Benati)
Silvia D’Amico
Czas: 120 min.
Dystrybucja kinowa: Aurora Films

Na podstawie: Michela Murgia, „Tre ciotole. Rituali per un anno di crisi” (książka)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *