Kochać oznacza zrezygnować z siebie (Złudzenia z Yakushimy)

Oddanie komuś serca to jeden z najszlachetniejszych gestów, na które jest w stanie zdobyć się człowiek. Dosłownie i w przenośni. Nie pozostawia jednak złudzeń fakt, iż ta decyzja niesie za sobą konsekwencje. Czy warto ją zatem podejmować?

Przekonacie się już 20 listopada 2026 roku, gdy dramat obyczajowy pt. ,,Złudzenia z Yakushimy” w reżyserii Naomi Kawase wejdzie do kin. Japońska reżyserka współczesnego kina powraca z kolejnym filmem opowiadającym o życiu, śmierci i przemijaniu. A to wszystko na tle dzikiej natury.

Corry jest francuską koordynatorką przeszczepów serca u dzieci, która w ramach wymiany międzynarodowej wyjeżdża do Japonii. Jej misją jest przełamać tabu kulturowe Japończyków w kwestii transplantacji. Bohaterka na co dzień walczy o życie najmłodszych, a w zaciszu domowym mierzy się z własnym dramatem. Partner Corry zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Wszystko wskazuje na to, że dołączył do grupy johatsu – ludzi, którzy ,,wyparowują” z czyjegoś życia. A odkrycie prawdy może złamać, a potem skleić pęknięte serce…

Naomi Kawase zaczyna swoją opowieść od pokazu uroków dzikiej wyspy Yakushimy. Gęste lasy, woda oraz fauna działają na zmysły widza kojąco. Spokojna ścieżka dźwiękowa również spełnia swoje zadanie. Kiedy już nacieszymy się pięknem południa Japonii, przenosimy się do szpitala w Kobe. Tam dzieci spędzają dzieciństwo, w oczekiwaniu na dawcę serca. Kadry pokazują nam rzeczywistość japońskich rodzin, które zmagają się nie tylko z fizycznym cierpieniem, ale również psychicznym. Corry widząc opór społeczny decyduje się wprowadzić do szpitala europejskie spojrzenie na transplantację serca. Zagłębiamy się w historię opartą na faktach kulturowych i medycznych. Niskie wskaźniki pozyskiwania organów w kraju wysoko rozwiniętym, brak wsparcia psychologicznego, nieuznawanie śmierci mózgowej to dopiero wierzchołek góry lodowej. Codzienna walka o zdobycie serca dla małych pacjentów pochłania personel medyczny. W tym Corry, która nie dostrzega pęknięć w jej relacji z Jinem.

Jeżeli już mowa o głównej bohaterce, którą gra Vicky Krieps to jej rolę można zaliczyć do udanych. Aktorka dobrze odegrała postać ciepłej koordynatorki przeszczepów serca. Corry nie boi się różnic kulturowych i z empatią podchodzi zarówno do rodziców cierpiących dzieci, jak i do nich samych. Imponują mi postaci, które nie boją się wyrażać swojego zdania i walczą o zmianę systemu.

Jednak najbardziej zaimponowały mi dwie postacie poboczne – kucharze szpitala Kobe. Autentyczna radość bohaterów na informację o znalezieniu dawcy organu dla jednego dziecka, wzruszyła mnie do głębi. Ich gesty, spojrzenia oraz słowa były tak naturalne, że poczułam się, jakbym była tam z nimi. Na chwilę zapomniałam, że oglądam film. Życzyłabym sobie więcej produkcji, w których dialogi i reakcje bohaterów nie są wyuczone na pamięć.

Tematyka transplantacji serca została przedstawiona dwuznacznie. Lekarze walczą o życie pacjentów i są zdruzgotani możliwością czekania nawet kilka lat na organy. Z drugiej strony, gdy dziecko umiera panuje przeświadczenie, że to nie jest koniec. Zaskoczyło mnie oswajanie najmłodszych z tematem, który wzbudza lęk u większości społeczeństwa. „Złudzenia z Yakushimy” pokazują nam, że należy walczyć do samego końca, a po końcu… Jest tylko nowy początek. Pamięć o bliskich trwa wiecznie, a miłość jest silniejsza niż za życia.

Film jest podzielony na kilka niechronologicznych linii czasowych, które przybliżają nas do punktu kulminacyjnego. Zabieg ten spowodował, że początkowo nie zrozumiałam kolejności, w którą zmierza fabuła. Niektóre ujęcia wydawały mi się wyrwane z kontekstu, ponieważ zakładałam inną rzecz, niż tę, którą przedstawiała mi Naomi. To był jeden z nielicznych minusów tej produkcji.

Drugą wadą, która w teorii nie powinna nią być ze względu na poruszany problem, jest zbyt dosłowna scena operacji serca. Dla ludzi wrażliwych to może być przeszkoda nie do pokonania, mimo świadomości tematu.

Kino Kawase cechuje się spokojem i naturalnością w opowiadaniu o tematach życia i śmierci. Jednak reżyserka w ostatnich kilkunastu minutach postanowiła przyspieszyć tempo akcji. Zostało zbudowane świetne napięcie, które rozwiązało zagadkę zaginięcia Jina oraz wątek przeszczepu serca chłopca. Zakończenie filmu jest niejednoznaczne, co uważam za jego zaletę. Delikatne sugestie, odniesienia oraz połączenie natury i emocji człowieka, to najmocniejsze strony dramatu. ,,Złudzenia z Yakushimy” pozwolą Wam otworzyć się na inną kulturę, a także zrozumieć, że miłość jest silniejsza od jej konsekwencji. I że czasem warto oddać serce.

Ocena: ★★★★★★★★☆☆ Paulina Socha

Tytuł polski: Złudzenia z Yakushimy
Tytuł oryginalny: L’Illusion de Yakushima
Produkcja: Belgia, Francja, Japonia, Luksemburg / 2025
Premiera (świat): 15 sierpnia 2025 r.
Premiera (Polska): 20 listopada 2026 r.
Reżyseria: Naomi Kawase
Scenariusz: Naomi Kawase
Zdjęcia: Arata Dodo, Masaya Suzuki
Muzyka: Koki Nakano
Obsada:
Vicky Krieps (Corry)
Kan’ichirô Satô (Jin)
Ojiro Nakamura (Hisashi)
Misaki Nakano (Hitomi)
Haruto Tsuchiya (Kakeru)
Czas: 122 minuty
Dystrybucja kinowa: Aurora Films

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *