Kobieca solidarność w cieniu zbrodni (Gdzie diabeł nie może…)

Życie pisze najdziwniejsze historie. Często z tych lekkich i przyjemnych wyłaniają się trudne i skomplikowane opowieści. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się sielankowe, po głębszej analizie przybiera ciemniejsze barwy. Na myśl przychodzi mi utwór z czołówki jednej ze znanych polskich telenowel: „Życie, życie jest nowelą, której nigdy nie masz dosyć”, wykonywany przez Ryszarda Rynkowskiego, z muzyką Krzesimira Dębskiego. Słowa tej piosenki dobrze oddają nieprzewidywalność ludzkich losów, o której przypomina również powieść Arletty Sakowskiej-Oleksik.

We wrześniu bieżącego roku ukazała się debiutancka książka autorstwa Arletty Sakowskiej-Oleksik pt. „Gdzie diabeł nie może…”. Jest to opowieść o kobiecej solidarności w szczególnie trudnych sytuacjach życiowych. Autorka fabularyzuje wydarzenia przypominające historie, o jakich współcześnie często słyszy się w mediach. Fabuła powieści opiera się na problematyce sutenerstwa i gehenny kobiet będących ofiarami handlu ludźmi. Choć zagadnienia te nie są obce opinii publicznej, trudno pozostać wobec nich obojętnym. Handel ludźmi to proceder znany już od starożytności, a mimo upływu wieków wciąż pozostający poważnym problemem społecznym. Autorka podejmuje więc temat nie tylko trudny, ale również skłaniający do refleksji nad ludzką krzywdą i obojętnością wobec cierpienia innych.

W powieści wyraźnie zaznacza się wątek kobiecej solidarności. Dwie przyjaciółki stają się świadkami sytuacji, w której kobiety są poniżane i wykorzystywane przez sutenera. Nie chcąc pozostać obojętne na ich los, postanawiają pomóc ofiarom oprawcy. Dążąc do osiągnięcia celu, główne bohaterki wikłają się w różne zabawne sytuacje, stanowiące w dużej mierze wątki poboczne powieści. Za przykład można podać historię zagubionych kluczy do samochodu męża jednej z bohaterek. Kobieta, obawiając się reakcji małżonka, namawia przyjaciółkę do wspólnych poszukiwań. Podejrzewa, że klucze mogły trafić do jednego z koszy na śmieci przy odwiedzanych wcześniej centrach handlowych. Mimo dużego zaangażowania obu kobiet poszukiwania nie przynoszą rezultatu. Ostatecznie zguba odnajduje się w samochodzie, którym bohaterka przemieszczała się między galeriami handlowymi. Ta z pozoru błaha sytuacja wprowadza do powieści element humorystyczny, kontrastujący z powagą głównego wątku.

Mimo iż książka porusza trudny temat, jakim jest sutenerstwo, fabuła nabiera lekkości dzięki zabawnym epizodom. Taki zamysł autorki sprawia, że powieść czyta się z zainteresowaniem, a humor stanowi pewną przeciwwagę dla dramatycznych wydarzeń. Jednocześnie liczne dygresje niekiedy odciągają uwagę od zasadniczego problemu, przez co napięcie charakterystyczne dla kryminału wyraźnie słabnie.

Dlaczego dwie przyjaciółki same chcą uratować kobiety będące ofiarami handlu ludźmi? Autorka wskazuje, że organy ścigania, choć zainteresowane sprawą, nie podejmują śledztwa, tłumacząc to brakiem wystarczających dowodów. Wobec bezradności instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obywateli bohaterki postanawiają działać na własną rękę. Kobieca solidarność umacnia je w przekonaniu, że nie mogą pozostawić pokrzywdzonych bez pomocy. Ich postawa staje się jednym z ważniejszych elementów powieści, ukazując siłę wzajemnego wsparcia w obliczu niesprawiedliwości.

W treści kryminału pojawiają się również opowieści kobiet pokrzywdzonych przez sutenera. Przybierają one formę wypowiadanych, a nie pisanych, listów do matek, w których ofiary przymusowej prostytucji opisują dramatyczne doświadczenia i okoliczności, jakie doprowadziły je do obecnego położenia. Autorka posługuje się tu retrospekcją, pozwalając czytelnikowi lepiej poznać przeszłość bohaterek i zrozumieć ich sytuację. Zabieg ten nadaje opowieści bardziej osobisty wymiar, przypominając, że za problemem handlu ludźmi kryją się konkretne osoby i ich tragedie.

Książka „Gdzie diabeł nie może…” kończy się połowicznym happy endem, ponieważ celem bohaterek było przywrócenie wolności obu ofiarom sutenera. Zakończenie nie przynosi więc pełnego poczucia satysfakcji, pozostawiając czytelnika z refleksją, że nawet największe zaangażowanie i dobre intencje nie zawsze wystarczają, aby odmienić los wszystkich pokrzywdzonych.

Omawiana powieść należy do gatunku kryminału, choć w moim odczuciu zawiera również wyraźne elementy komediowe i obyczajowe. Akcja rozwija się powoli, co momentami przywodzi na myśl sposób prowadzenia narracji charakterystyczny dla telenowel. W książce pojawia się wiele wątków pobocznych oraz liczne rozbudowane opisy, dotyczące między innymi przygarniętego psa. Choć pozwalają one lepiej poznać codzienność bohaterek, nie zawsze służą rozwojowi głównej intrygi. Podczas lektury potrzebne jest więc skupienie, aby wśród dodatkowych wydarzeń nie zgubić zasadniczego wątku.

Książka podzielona jest na 36 niezatytułowanych rozdziałów i została napisana prostym, przystępnym językiem. Stanowi debiut literacki Arletty Sakowskiej-Oleksik, który mimo pewnych niedoskonałości oceniam pozytywnie. Autorka umiejętnie łączy poważną tematykę społeczną z lżejszymi elementami obyczajowymi, choć nie zawsze udaje jej się zachować odpowiednie proporcje między nimi. „Gdzie diabeł nie może…” to propozycja przede wszystkim dla czytelników ceniących kryminały, w których obok zagadki i dramatycznych wydarzeń istotną rolę odgrywają relacje międzyludzkie. W moim odczuciu jest to debiut godny uwagi i polecenia na długie jesienne wieczory.

Ocena: ★★★★★★★★★☆ Joanna Hładij-Jarzębowicz

Tytuł polski: Gdzie diabeł nie może…
Autor: Arletta Sakowska-Oleksik
Data 1. wydania polskiego: 16 września 2026 r.
Data wydania: 26 lutego 2026 r.
Gatunek: kryminał
Wydawca: Novae Res
Oprawa: miękka
Stron: 334

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *